Spec. wysłannik UE ds. rozmów z Rosją to "powielanie starych błędów"
Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna nazwał doniesienia o planowanym powołaniu przez UE wysłannika do rozmów z Rosją na temat wojny w Ukrainie „niebezpiecznym” krokiem. Pomysł, forsowany przez kraje geograficznie bardziej oddalone od Rosji to powielanie starych błędów - oświadczył szef estońskiej dyplomacji.
Serwis „Politico” podał, że rządy głównych krajów europejskich obawiają się, że USA i Rosja podejmą decyzję o losie Ukrainy z pominięciem Europy. Dlatego chcą mieć własnego, wiarygodnie reprezentującego ich przedstawiciela, aby zapewnić, że głos Europy będzie słyszany w potencjalnym procesie pokojowym. Pomysł ten miałyby popierać m.in. Francja czy Włochy.
Takiej propozycji nie ma na stole, a kreowanie za kulisami takich pomysł jest niebezpieczne – oświadczył szef MSZ Estonii. Przyznał, że Rosja mogłaby wykorzystać odrębnie ustanowionych negocjatorów, aby nastawiać kraje europejskie przeciwko sobie i podważać ich jedność.
Przypomniał, że Moskwa nie wykazała dotąd „najmniejszej gotowości do ustępstw”, a do zakończenia wojny potrzebne są dalsze naciski i sankcje. Ponadto – podkreślił – „resetowanie relacji” nie prowadziło do zakładanych celów. Widzieliśmy to po ataku Rosji na Gruzję (2008 r.) i na przykładzie nierespektowania porozumień mińskich (2014 i 2015 r.).
Fiński dziennik „Helsingin Sanomat” pisze w czwartkowym wydaniu, że prezydent Finlandii Alexander Stubb pojawił się w spekulacjach jako jeden z kandydatów na nowe stanowisko, tj. wysłannika UE w rozmowach o pokoju na Ukrainie, m.in. ze względu na jego dobre relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz wiedzę na temat Rosji.
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X