Polityczny bankrut z Wysp Brytyjskich zbanował polskiego europosła. Będzie pozew
Polski europoseł Dominik Tarczyński, znany z konsekwentnej walki o ochronę granic i suwerenności narodowej, został pozbawiony możliwości wjazdu do Wielkiej Brytanii. Decyzja rządu Keira Starmera uniemożliwiła mu wystąpienie na jednym z największych patriotycznych zgromadzeń w Europie – wiecu „Unite the Kingdom” przeciwko masowej migracji. Europoseł PiS zapowiada pozew przeciwko premierowi osobiście, oskarżając go o cenzurę i niszczenie wolności słowa.
Brytyjskie władze anulowały elektroniczne pozwolenie na podróż (ETA) polskiego europosła, stwierdzając, że jego obecność „nie leży w interesie publicznym”. Decyzji nie przysługuje odwołanie.
Tarczyński miał przemawiać na sobotnim marszu organizowanym przez środowiska krytyczne wobec polityki otwartej imigracji. W zeszłym roku brał już udział w podobnym wydarzeniu, które zgromadziło dziesiątki tysięcy osób. W tym roku policja spodziewa się nawet 100 tysięcy uczestników, mimo równoległych wydarzeń – finału Pucharu Anglii i propalestyńskiej demonstracji.
Tarczyński, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości i zdecydowany obrońca polskiej oraz europejskiej tożsamości, nie ukrywał oburzenia. Na platformie X napisał wprost:
To jest oblicze komunizmu w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie.
Zapowiedział, że pozwie Keira Starmera osobiście – nie rząd ani ministerstwo, ale samego premiera.
Gdy przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie! – dodał, zwracając się do szefa labourzystowskiego rządu.
Do Tommy’ego Robinsona napisał z kolei:
Ten komunista nie jest w stanie uciszyć milionów, ani odebrać im prawa do głosowania!
Decyzja wpisuje się w szerszą strategię rządu Starmera. Brytyjski premier otwarcie zapowiedział blokowanie wjazdu „skrajnie prawicowym agitatorom”, których obecność miałaby zagrażać „przyzwoitości i szacunkowi”. Wśród zakazanych osób znaleźli się m.in. amerykańscy komentatorzy, holenderska aktywistka Eva Vlaardingerbroek czy belgijski polityk Filip Dewinter – w sumie co najmniej siedem osób. Jednocześnie Wielka Brytania przyjmuje setki tysięcy migrantów bez weryfikacji, co krytycy łączą z kryzysem tożsamości kulturowej, wzrostem przestępczości i napięciami społecznymi.
Dominik Tarczyński od lat podkreśla zagrożenia płynące z niekontrolowanej migracji, zwłaszcza z krajów muzułmańskich, która jego zdaniem niszczy spójność społeczną i europejskie dziedzictwo. Jako polski patriota konsekwentnie broni wartości suwerenności i wolności słowa – wartości, które w Wielkiej Brytanii pod rządami Starmera wydają się coraz bardziej ograniczone.
Komentarze na X podkreślają absurd sytuacji: ban dla wybranego europosła, podczas gdy tysiące nieprzeszukanych migrantów i islamistów wjeżdżają swobodnie.
Starmer to złośliwy komunista i sympatyk islamistów – piszą internauci, wskazując na jego pobłażliwość wobec radykalnych protestów i „globalizacji intifady”, przy jednoczesnym kneblowaniu krytyków.
Sytuacja zbanowania Tarczyńskiego i innych wolnościowców rozgrywa się w kontekście głębokiego kryzysu rządu Starmera. We wtorek czterech ministrów – w tym Jess Phillips – podało się do dymisji po druzgocącej porażce labourzystów w wyborach lokalnych. Rebelia wewnątrz partii rośnie, a poparcie dla Reform UK Nigela Farage’a dynamicznie wzrasta. Decyzja o zablokowaniu polskiego europosła może jedynie pogłębić podziały i wzmocnić narrację o autorytarnych tendencjach brytyjskich władz.
Tymczasem Dominik Tarczyński nie zamierza odpuścić. Jego pozew przeciwko Starmerowi może stać się symbolem szerszej batalii o wolność wypowiedzi w Europie.
Polak walczący o wolność słowa na Wyspach – przeciwko premierowi, który masową imigracją podważa brytyjską tożsamość – to obrazek dzisiejszej rzeczywistości politycznej Starego Kontynentu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X