Makabryczne odkrycie: Co najmniej 95 martwych bizonów, saren i jeleni
W Recea Cristur w Rumunii odkryto makabryczny krajobraz: co najmniej 95 padłych bizonów, saren i jeleni w różnych stadiach rozkładu leżało na polu dawnej największej fermy bizonów w Europie. Zwierzęta najprawdopodobniej zdychały z głodu i wyczerpania od jesieni ubiegłego roku – poinformowała prefektura Cluj po kontroli mieszanej komisji. Władze zwołały lokalny komitet ds. zwalczania chorób zwierząt, by zabezpieczyć pozostałe okazy i zapobiec epidemii.
W Recea Cristur (powiat Cluj) doszło do tragicznego odkrycia: na terenie dawnej fermy bizonów znaleziono co najmniej 95 padłych zwierząt – bizonów amerykańskich, saren i jeleni – w stanie zaawansowanego rozkładu. Pierwsze 70 trucheł zlokalizowano w poniedziałek 16 lutego na obszarze ok. 40–50 ha, a we wtorek komisja mieszana (w tym przedstawiciele prefektury, DSVSA, straży środowiskowej i policji) doliczyła kolejne 25. Liczba może jeszcze wzrosnąć, gdyż teren obejmuje setki hektarów.
Specjaliści weterynarii i organizacji ochrony zwierząt wskazują, że śmierć zwierząt zaczęła się jesienią 2025 r. – bizony, sarny i jelenie cierpiały z powodu braku paszy i wody, co doprowadziło do powolnej agonii i masowego padnięcia. Niektóre okazy były w tak złym stanie, że ledwo stały na nogach, zanim padły. Prefektura Cluj zwołała Komitet Lokalny ds. Zwalczania Chorób Zwierząt (CLCB), który ma wydać pilne decyzje: usunięcie i utylizację trucheł, ochronę pozostałych zwierząt oraz zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób (zwłoki w stanie rozkładu stanowią poważne zagrożenie sanitarne i epidemiologiczne).
Ferma w Recea Cristur została otwarta w 2014 r. przez inwestorów z Niemiec i Danii jako największa ferma bizonów w Europie (docelowo do 2000 sztuk bizonów amerykańskich na mięso eksportowe). Początkowo zarządzał nią Toma Rus – były szef BCCO Cluj, były sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i były policjant. Rus wycofał się z biznesu kilka lat temu; obecni właściciele – według doniesień – nie mają już środków na utrzymanie fermy, co doprowadziło do zaniedbań i braku karmienia.
W 2025 r. DSVSA Cluj przeprowadziła trzy kontrole, ale dopiero teraz, po doniesieniach mediów i mieszkańców (w tym TVR i lokalnych dziennikarzy), sprawa wybuchła na szeroką skalę. Śledztwo prowadzi policja i prokuratura – badane są zarzuty znęcania się nad zwierzętami, zaniedbań i możliwego zagrożenia zdrowia publicznego.Prefektura zapowiedziała pełny raport po zakończeniu dochodzenia. Organizacje ochrony zwierząt mówią wprost o „fermie grozy” i „masakrze przez głód”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X