Los Polaków we Lwowie nie obchodzi koalicji 13 grudnia
Mimo prawnego obowiązku opieki nad Polakami mieszkającymi poza obecnymi granicami naszego kraju, zdominowany przez koalicję 13 grudnia senat ma, jak skarżą się Polacy ze Lwowa, te obowiązki za nic. Przykłady skandalicznych zaniedbań można mnożyć, dość wspomnieć o problemach ze zorganizowaniem kilkudniowego wypoczynku naszych rodaków z "Wiernego Miasta" w kraju, czy też skąpieniem dosłownie parotysięcznych kwot na organizację świąt... Ostatnim przejawem "zainteresowania" i "troski" ze strony izby wyższej naszego (?) parlamentu jest los Pogoni Lwów. Ten legendarny i najstarszy istniejący polski klub, czterokrotny piłkarski Mistrz Polski, ukochany klub Kazimierza Górskiego, który w nim rozpoczynał swoją karierę, może przestać istnieć. Na lwowską Pogoń rządzący, w tym i senat, nie mają pieniędzy.
W portalu Dobitnie ukazała się rozmowa z Pawłem Kiełbowiczem, wolontariuszem zaangażowanym w pomoc Polakom na Wschodzie. Pan Paweł od lat jest m. in. jednym z najaktywniejszych orędowników walki o utrzymanie przy życiu Pogoni Lwów. Reaktywowany przed kilkunastoma laty klub boryka się z wieloma kłopotami, nie tylko finansowymi, ale i politycznymi. Ostatnim przejawem niechęci do Pogoni ze strony lokalnych ukraińskich władz samorządowych (i nie tylko samorządowych) jest wymówienie "w dość skandalicznych okolicznościach", co podkreśla Paweł Kiełbowicz, przez Politechnikę Lwowską najmu wszystkich obiektów sportowych. Jak to ujął prezes Marek Horbań, "Pogoń Lwów została klubem bezdomnym".
"To taki specyficzny rodzaj ukraińskiej wdzięczności dla Polaków za otrzymaną pomoc", ironicznie komentuje skandal Kiełbowicz.
Problemy finansowe i szykany ze strony władz, najwyraźniej dążących do wygaszenia Pogoni, nie spotykają się z należytą reakcją obecnych władz w Warszawie. A sprawa jest paląca, gdyż, jak zauważa Kiełbowicz, "musimy sobie uczciwie powiedzieć, że żyjący tam Polacy nie poradzą sobie z utrzymaniem klubu, więc pomoc Polski jest niezbędna".
"Dzięki pozyskanym niedawno środkom, klubowi udało się co prawda odwiesić działalność na tyle, by wystąpić w corocznym Turnieju Ernesta Justa, przystąpić do rozgrywek Pucharu Obwodu Lwowskiego, a nawet pozyskać nowe koszulki, ale do rozwiązania problemów droga jeszcze bardzo daleka. Nadal nie wiadomo, czy Pogoń zagra w rundzie wiosennej rozgrywek ligowych. Na razie wiemy już, że Senat RP nie przyznał Pogoni żadnych środków", nie kryje rozgoryczenia Paweł Kiełbowicz.
Rozmówca portalu stwierdza, że działalność i znaczenie Pogoni wykracza daleko poza sferę czysto sportową. Kiełbowicz podkreśla, że "w trakcie swej siedemnastoletniej działalności, po reaktywacji, Pogoń stała się ważnym ogniskiem skupiającym wokół siebie Polaków we Lwowie. Oprócz działalności stricte sportowej klub prowadzi także działalność edukacyjną, wychowawczą i kulturalną promując wartości patriotyczne i krzewienie pamięci historycznej wśród polskiej młodzieży. Ich celem jest wychowanie pokoleń młodych Polaków, którzy w przyszłości nie będą szukali szczęścia za granicą, tylko zostaną tam na miejscu, we Lwowie. Upadek tego klubu to wyrwa na polskiej mapie Lwowa, której nie da się zastąpić!”
I może właśnie o to chodzi?!
Źródło: Republika, Dobitnie
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X