Rusiński: Pence nie "zdradził" Trumpa. Jego oświadczenie było celne
Gościem redaktora Michała Trześniewskiego w drugiej części programu "Wolne Głosy. Zagranica" na antenie TV Republika był Maciej Rusiński, przewodniczący Klubu "Gazety Polskiej" w Nowym Jorku. Rozmowa dotyczyła wczorajszych zamieszek na Kapitolu.
– Sposób, w jaki odbyły się te wybory, pozostawia bardzo wiele do życzenia. To zrodziło wiele różnych teorii. Popularne były różnego rodzaju nierealne plany czy zapowiedzi, że Trump zaraz ma odbić w jakiś sposób wynik wyborczy. To szkodzi Trumpowi i szkodzi sprawie. Przypięcie do tego jeszcze przemocy jest też użyte właśnie przeciwko Trumpowi - ocenił Rusiński, pytany przez prowadzącego o tzw. ruch QAnon. To zwolennicy teorii spiskowych, którzy według komentatorów, w dużej części popierają Donalda Trumpa, a co więcej - osoby kojarzone z tym ruchem były widoczne w pierwszej linii zamieszek.
– To, co robił ustępujący prezydent USA od daty wyborów po dziś dzień, oznacza, że miał przed sobą pewne trudne zadanie. To, że kontestuje wybory, jest moim zdaniem słuszne, miał prawo je kontestować. Sama metoda ich przeprowadzenia to coś, co nie miało prawa mieć miejsca w tak dojrzałym systemie politycznym jak Stany Zjednoczone - podkreślił gość TV Republika.
– Niestety, do tego dopinane były różnego rodzaju teorie spiskowe, zapowiedzi odbicia wyniku, to niestety służyło skompromitowaniu całej sprawy - wskazał Rusiński.
– Ważne jest, aby ta dyskusja dalej się toczyła, aby Stany Zjednoczone mogły z tego problemu jakoś wyjść, aby te wybory przeprowadzone były w bardziej przejrzysty sposób - ocenił.
– Oświadczenie Mike’a Pence’a były bardzo celne i on w zasadzie nie mógł nic innego zrobić. Opowieści o tym, że np. zdradził Trumpa, są w mojej ocenie nieuzasadnione - dodał rozmówca redaktora Trześniewskiego.
Na koniec dziennikarz TV Republika zapytał swojego rozmówcę o blokadę konta Donalda Trumpa na Twitterze.
– To symptomatyczne i odzwierciedla wszystko, co działo się w tej kampanii, a tak naprawdę w ciągu ostatnich pięciu lat. Pewien mechanizm znany także w Polsce, medialny system pogardy. System pogardy wymierzony w Trumpa doszedł w tej chwili do takiej skali, że uniwersalna platforma komunikacji wyłącza konto urzędującego prezydenta. Ciężko to określić inaczej niż pewna systemowo uznana cenzura. Samo w sobie jest to skandaliczne - ocenił szef klubu GP w Nowym Jorku.
Polecamy Cejrowski w Republice
Wiadomości
Najnowsze
Mercosur jeszcze nie obowiązuje, a rynek już zalany. Alarm rolników w UE
Księżna Kate olśniła na angielskich Oscarach. Pojawiła się w tej sukience kolejny raz.
Tajemniczy uraz prezydenta Litwy. Konieczna pilna operacja