Francusko-niemiecki sojusz nuklearny. Co na to niemiecka prasa?
W poniedziałek przywódcy Francji i Niemiec ogłosili, że pogłębią współpracę dotyczącą odstraszania nuklearnego, tworząc „grupę sterującą w kwestiach nuklearnych”. Ma ona rozpocząć prace jeszcze w obecnym roku. Ma ona koordynować kwestie związane z doktryną nuklearną i ćwiczeniami. Sprawę porozumienia komentuje wtorkowa prasa naszego zachodniego sąsiada.
Wcześniej Macron zapowiedział w swoim przemówieniu, że jego kraj zwiększy liczbę posiadanych głowic nuklearnych. Zastrzegł przy tym, że Francja nie będzie informować o wielkości tego arsenału.
O zebranie opinii niemieckich publicystów pokusił się portal dw.pl.
Der Spiegel napisał, że sojusz zapowiedziany przez obu przywódców należy rozumieć „także jako odpowiedź na kryzys transatlantycki”.
Oznacza to jednak na razie tylko, że żołnierze Bundeswehry będą uczestniczyć we francuskich ćwiczeniach nuklearnych. Niemcy pomogą między innymi wzmocnić wspólną obronę powietrzną i ulepszyć system wczesnego ostrzegania przed atakami nuklearnymi. Najwyraźniej kanclerz Friedrich Merz nie chce w żadnym wypadku sprawiać wrażenia, że amerykański parasol atomowy jest zbędny – czytamy w tygodniku.
Macron ze swoimi pomysłami dotyczącymi europejskiej obrony już dawno poszedł dalej niż jego poprzednicy – podkreśla dziennik „Süddeutsche Zeitung” i przypomina, że także poprzedni przywódcy Francji dawali do zrozumienia, że „istotne interesy” narodu mają również „wymiar europejski”.
W tekście gazety jest też ważne przypomnienie.
Tylko że mało kto chciał to słyszeć, a już na pewno nie Niemcy. Niemcy czuli się dobrze pod parasolem atomowym USA, który im wystarczał – pisze Süddeutsche Zeitung.
Regionalny „Südwest Presse” ocenia z kolei, że Emmanuel Macron ma rację, twierdząc, iż świat zasad legł w gruzach, dlatego zrozumiałe jest, że chce zwiększyć liczbę głowic atomowych swojego kraju.
Jego postulat, że Europejczycy muszą ponownie być w stanie wziąć swój los w swoje ręce, jest słuszny. Decyzja o użyciu broni pozostaje jednak wyłącznie w gestii prezydenta Francji. Ochrona nuklearna zapewniana przez Amerykanów jest obecnie niezbędna dla Europy – czytamy w Südwest Presse.
Dziennik „Handelsblatt” odnosi się do rozpoczynającej się we wtorek, 3 marca, kolejnej już wizyty Friedricha Merza w Waszyngtonie.
Kanclerz zdaje sobie sprawę z tego, że czeka go trudne zadanie. Dlatego już przed podróżą do Waszyngtonu dołożył wszelkich starań, aby złagodzić nastroje wojskowego przywódcy w Białym Domu. Merz wykazał się wyraźnym zrozumieniem dla ataków na Iran, wskazując przede wszystkim na zbrodnie irańskiego reżimu (...) i próbując (...) uniknąć oceny ataku w świetle prawa międzynarodowego – pisze „Handelsblatt”.
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
„To jest OGIEŃ”. Organizatorzy zbiórki podpisów ws. odwołania Miszalskiego zabrali głos
Francusko-niemiecki sojusz nuklearny. Co na to niemiecka prasa?
Agnieszka Włodarczyk komentuje sytuację w Dubaju: "Mamy pełne zaufanie do służb"