Policjant szantażował kobiety nagimi zdjęciami? Szokująca sytuacja w komendzie w Mielcu
Portal Niezalezna.pl dotarł do informacji i dokumentów dotyczących sytuacji w komendzie w Mielcu, gdzie tamtejszy policjant latami miał szantażować i nakłaniać do nagich zdjęć kilkanaście kobiet, z którymi usiłował wejść w towarzyskie relacje, a do kontaktu z nimi miał wykorzystywać ich dane zdobyte w komendzie. Jak podaje portal ofiary już rok temu informowały o tym co się wydarzyło przełożonych funkcjonariusza, jednak do tej pory nie spotkały go żadne konsekwencje.
Wykorzystywał swoją pozycję
Jak podaje Niezalezna.pl poszkodowanych przez funkcjonariusza Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KPP w Mielcu może być kilkanaście kobiet z woj. podkarpackiego (w tym z Krosna, Nowej Dęby, Stalowej Woli), a są nimi kobiety o różnym statusie społecznym, młode osoby, często samotne matki, które były zazwyczaj w trudnej sytuacji życiowej, a część z nich przyszła załatwiać swoje sprawy w mieleckiej komendzie.
Policjant miał latami rozsyłać - także do petentek, które służbowo spotykał na komendzie - propozycję, że zrealizuje im nagie sesje zdjęciowe. Na Facebooku prowadził kanał, na którym prezentował zrealizowane przez siebie „inspiracje”, czyli półnagie fotografie.
Z częścią potencjalnych „modelek”, jak je sam nazywał podkreślając "drugi fach" (rzekomego fotografa) komunikował się – według naszych informacji – wykorzystując ich dane personalne, w tym numery telefonów zdobyte na komendzie, podczas wykonywania z nimi czynności służbowych.
Jak twierdzą poszkodowane, szantażował je - miesiącami, a nawet latami - zrobionymi przez siebie zdjęciami, jeżeli nie zgadzały się na pokazanie „większej golizny”. W razie odmowy mieli o fotografiach dowiedzieć się bliscy kobiet, w tym m.in. ich nowi partnerzy
- czytamy na stronie Niezalezna.pl
Jak podaje portal policjant w prywatnych wiadomościach miał umawiać spotkania i sesje w „ustronnym miejscu” i w „swoich klimatycznych pomieszczeniach”. Jak wynika z relacji, do których dotarliśmy, była to m.in. działkowa altana należąca do niego w podmieleckiej miejscowości. Bywali na niej regularnie także inni policjanci.
Mężczyzna miał deklarować, że chce wejść w stały związek emocjonalny z kobietami i rozsyłał do nich wiadomości prywatno-emocjonalne, w których deklarował, iż "uwielbia się tak czuć". Jednak "związek" miał być obwarowany „pewnymi warunkami”. Według materiałów, do których dotarliśmy proponował kobietom sadystyczno-masochistyczny seks.
Kulisy szokującej sprawy, do których dotarliśmy, są jednak dużo poważniejsze. Otrzymaliśmy informację o handlu materiałami pornograficznymi w internecie poprzez m.in. proponowanie publikowania zrobionych przez funkcjonariusza zdjęć na portalu OnlyFans. Do tego część ofiar twierdzi, że w „procederze” mieli uczestniczyć także koledzy funkcjonariusza - inni policjanci
- podkreślono w artykule.
Szokujące jest również jak zareagowali, a raczej nie zareagowali na tę sytuację przełożeni policjanta - o czym można przeczytać w całym materiale:
Źródło: Republika, Niezalezna
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X