Putin popełnia błąd. Spłonie w "ogniu Tatarów krymskich"
Grupa proukraińskiej partyzantki Atesh (w języku krymskich Tatarów nazwa oznacza „ogień”), liczący co najmniej 2000 agentów działających na tyłach wroga, zapowiada, że ewentualne zawieszenie broni i cedowanie terytoriów przez Ukrainę pod presją USA nie zakończy oporu – przeciwnie, otworzy nową fazę wojny partyzanckiej, dla której Władimir Putin może nie być przygotowany.
Grupa Atesh, działająca od lata 2022 roku i powstały początkowo w anektowanym Krymie, stał się jednym z najważniejszych elementów ukraińskiego oporu na terenach okupowanych przez Rosję. Według raportu Armed Conflict Location & Event Data, w ubiegłym roku ponad połowa wszystkich zgłoszonych aktów sabotażu na okupowanych obszarach Ukrainy była dziełem agentów Atesh. W 2025 roku grupie przypisano również 32 akcje sabotażowe na terytorium Rosji.
Członkowie Atesh – cywile znający doskonale lokalne tereny – prowadzą misje rozpoznawcze i sabotażowe, m.in. detonując ładunki na liniach kolejowych wykorzystywanych do transportu uzbrojenia i zaopatrzenia, niszcząc wieże komunikacyjne, stacje walki elektronicznej, pociągi z wyposażeniem wojskowym oraz składy paliw. Jeden z agentów, 30-letni mieszkaniec Makiejewki w pobliżu Doniecka, niedawno przeprowadził serię wybuchów na jednej z kluczowych linii kolejowych na wschodzie Ukrainy.
Cel był prosty: zakłócić transport na tej trasie. Zrobiliśmy wszystko, by linia stała się bezużyteczna na wystarczająco długo, aby zatrzymać ruch – powiedział.
Podkreślił, że choć jego działania nie zmienią radykalnie przebiegu wojny, dają ukraińskim wojskom po drugiej stronie frontu cenny czas. Agent, który podkreśla, że nie czuje się żołnierzem ani bohaterem, tłumaczy swoją motywację:
To moja ziemia i nie pozwolimy im wymazać tej części Ukrainy, która wciąż żyje w ludziach tutaj.
Znajomość lokalnych warunków – ulic, oświetlenia, zachowań psów – pozwala mu działać niezauważenie. Atesh infiltruje także rosyjską armię, rekrutując żołnierzy różnych stopni, w tym weteranów przeciwnych wojnie Putina. Ci agenci wewnątrz struktur wojskowych niszczą punkty kontrolne, podpalają koszary i okopy oraz przekazują ukraińskim siłom kluczowe informacje wywiadowcze.
Rzecznik grupy Atesh oświadczył, że ewentualne zawieszenie broni nie przyniesie pokoju, lecz jedynie zmieni charakter działań.
Przygotowujemy się do kolejnego etapu wojny – powiedział. - Sabotaże będą kontynuowane, a cele mogą się tymczasowo zmienić. Chcę, by Ukraińcy na okupowanych terenach wiedzieli, że to nie będzie na zawsze. Okupacja zostanie przerwana, ale musimy walczyć. Nie dajcie się oszukać propagandzie i temu reżimowi. Pozostańcie z Ukrainą.
23-letni agent Atesh ostrzegł, że dla Kremla byłoby „błędem fatalnym” zakładanie, iż okupowane terytoria automatycznie staną się rosyjskie po ewentualnym porozumieniu pokojowym.
Opór to nie tylko to, co dzieje się na linii frontu, ale także w duszach ludzi. Jeśli okupacja się przedłuży, gniew zapuści jeszcze głębsze korzenie – powiedział.
Zapowiedział rozwój sieci:
Już nauczyliśmy się żyć w cieniu, znamy ich słabe punkty. Staniemy się niewidzialną armią. Przygotujemy grunt na moment, gdy rosyjska armia złamie porozumienie i zaatakuje ponownie. Nie czekamy na pokój – przygotowujemy się do wyzwolenia.
Jeśli Kijów zostanie zmuszony przez Waszyngton do oddania całego Donbasu, 1,5 miliona Ukraińców mogłoby pozostać pod rosyjską okupacją na czas nieokreślony. Atesh nie jest jedynym filarem ukraińskiego oporu. Wschodnią część kraju obejmuje Narodowy Ruch Oporu Ukrainy, a w obwodzie zaporoskim działa Partyzancka Armia Berdiańska. Grupy cywilne stosują inne metody – podnoszą morale mieszkańców i destabilizują rosyjskie władze okupacyjne.
Głównym wsparciem dla partyzantów pozostaje ukraińska armia. Od 2014 roku jednostka Ruh Oporu (Ruch Oporu) w ramach Sił Operacji Specjalnych koordynuje szkolenie, zaopatrzenie, finansowanie i tajne operacje, w tym likwidacje rosyjskich urzędników i generałów. Rosja zwiększyła wysiłki kontrwywiadowcze, w 2024 roku uznając Atesh za organizację terrorystyczną – członkostwo lub współpraca grozi do 20 lat więzienia. Mimo to działalność grupy nie ustaje.
Źródło: Republika/Digi24
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X