Berlin patrzy na Pekin. Merz jedzie do Chin w cieniu gospodarczego kryzysu
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz udaje się z pierwszą wizytą do Chin w momencie narastających napięć gospodarczych i wyraźnego osłabienia niemieckiego przemysłu. Stawką rozmów w Pekinie są rynki zbytu, przyszłość eksportu oraz polityczna pozycja Berlina w Unii Europejskiej.
Gospodarka pod presją Pekinu
Niemiecki kanclerz Friedrich Merz rozpoczyna swoją pierwszą oficjalną wizytę w Chinach. Spotkania z przywódcą Chin Xi Jinpingiem mają dotyczyć bezpieczeństwa, handlu, praw człowieka oraz wojny na Ukrainie. Podróż odbywa się jednak w wyjątkowo trudnym momencie dla niemieckiej gospodarki, która coraz boleśniej odczuwa skutki chińskiej ekspansji eksportowej.
Eksperci zwracają uwagę, że polityka handlowa Chin, obejmująca subsydiowanie rodzimych przedsiębiorstw, kontrole eksportowe oraz utrzymywanie nadprodukcji, bezpośrednio uderza w konkurencyjność niemieckiego przemysłu. Szczególnie narażone są sektory maszynowy i motoryzacyjny, dotąd będące filarami niemieckiego modelu eksportowego. Aleksandra Kozaczyńska z Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje w rozmowie z money.pl, że wizyta Merza odbywa się w atmosferze poważnych napięć gospodarczych i niepewności co do przyszłości relacji handlowych między Berlinem a Pekinem.
Dodatkowym problemem dla Niemiec są pogarszające się relacje handlowe ze Stanami Zjednoczonymi. W 2025 roku niemiecki eksport do USA spadł o 9,4 proc., co zmusza Berlin do szukania alternatyw. Merz zapowiedział, że celem jego wizyty jest rozmowa o przyszłych ramach współpracy z Chinami, co sygnalizuje bardziej koncyliacyjne podejście wobec Pekinu:
— Deeskalacja napięć leży w interesie zwłaszcza niemieckich koncernów motoryzacyjnych, które w Chinach prowadzą już nie tylko działalność produkcyjną, ale coraz częściej także badawczo-rozwojową — powiedziała Aleksandra Kozaczyńska.
Niemieckie media zwracają uwagę na skład delegacji towarzyszącej kanclerzowi. W Pekinie Merzowi towarzyszy około 30 przedstawicieli największych niemieckich koncernów, w tym BMW, Bayera i Siemensa.
Profesor Andreas Fulda z Uniwersytetu w Nottingham, cytowany przez dziennik „Die Welt”, otwarcie kwestionuje taki układ sił.
— Kto jest koniem, a kto jeźdźcem w niemieckiej polityce wobec Chin? — powiedział Andreas Fulda.
Eksperci ostrzegają przed „drugim chińskim szokiem”, który tym razem dotyka sektorów kluczowych dla przyszłości niemieckiej gospodarki, takich jak elektromobilność czy energetyka wiatrowa.
Wizyta Merza ma również wymiar geopolityczny. Kanclerz odniósł się do roli Chin w wojnie na Ukrainie, wskazując na realny wpływ Xi Jinpinga na Kreml:
— Gdyby Xi Jinping powiedział jutro Putinowi, żeby przestał, ten musiałby przestać pojutrze — powiedział Friedrich Merz.
Źródło: Republika, money.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Konferencja o Republice
Wiadomości
Najnowsze
Olaf Lubaszenko pożegnał ojca poruszającymi słowami. „A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego taty po raz ostatni”
Legutko: Ataki na Hołownię to prowokacja mediów władzy
To już koniec! Akop Szostak i Michalina Zagórska odwołali ślub. Nagłe rozstanie po zaręczynach