Niemieckie media jednym głosem: Europejczycy mogą odetchnąć
Niemieckie media widzą w zwycięstwie lidera opozycji Petera Magyara historyczną cezurę w dziejach Węgier i UE. Komentatorzy wskazują na trudności, przed jakimi stanie nowy rząd ze względu na „miny” pozostawione przez Viktora Orbana.
„Wygrała demokracja” – pisze na swoim portalu tygodnik „Die Zeit”.
Wspaniałe zwycięstwo Petera Magyara nad Viktorem Orbanem jest cezurą dla Węgier i Europy. Prawdziwa zmiana systemu będzie jednak trudna – podkreśla autor komentarza Ulrich Ladurner.
Jego zdaniem, „Demokracja jest istotą odporną. Daje się ograniczyć, osłabić i upokorzyć, ale nie jest łatwo ją ukatrupić, nawet na Węgrzech. To najważniejszy wniosek z węgierskich wyborów parlamentarnych” – czytamy w komentarzu.
Peter Magyar pokonał człowieka, który próbował zbudować nieliberalną demokrację. Miała polegać na tym, że wygrywać miał zawsze kandydat jednej partii – Viktor Orban i jego Fidesz. Ten plan zakończył się fiaskiem. Orbanowi nie udało się tak przebudować państwa, żeby uczynić je odpornym na wolę wyborców. Nie zdołał dokończyć swojego dzieła.
„Die Zeit” zauważa, że zwycięstwo wyborcze lidera opozycji nie oznacza automatycznie zmiany systemu. Orban „wbudował w system polityczny miny”, jego ludzie kierują najważniejszymi instytucjami w kraju. Jeżeli jednak Magyar zdobędzie większość dwóch trzecich w parlamencie, będzie miał możliwość odbudowy państwa prawa.
Wynik wyborów ma także geopolityczne znaczenie – ocenił komentator „Die Zeit”. Jak podkreślił, Orbanowi nie pomogła ani wizyta Vance’a, ani agenci Moskwy. Zarówno Donald Trump, jak i Władimir Putin życzyli sobie zwycięstwa Orbana.
Fakt, że Orban na oczach Brukseli zbudował autorytarny rząd i pozostawał u władzy przez 16 lat jest - zdaniem „Die Zeit” - dowodem na porażkę niemieckich polityków. Orban jest prawdopodobnie jedynym politykiem w Europie, którego wspierali, co prawda w różnych okresach, Trump, Putin, niemiecka kanclerz Angela Merkel, szef CSU Markus Soeder i przewodniczący EPP Manfred Weber.
Dla Węgrów rozpoczyna się nowa era. (…) Należy ten czas wykorzystać – apeluje w konkluzji komentator „Die Zeit”.
Wynik wyborów na Węgrzech jest ostrzeżeniem pod adresem europejskiej prawicy – od Weidel do Wildersa – pisze na łamach gazety „Handelsblatt” Carsten Volkery.
„Koniec ery Orbana jest cezurą dla Węgrów i dla UE. Pomimo radości, Europejczycy nie powinni zapominać, że najtrudniejsze jest jeszcze przed nimi” – czytamy w komentarzu. "To dobry dzień dla liberalnej demokracji w Europie” – podkreśla komentator. W jego opinii „wzbudzający strach reżim rozpadł się bezgłośnie jak dawniej socjalizm”. Magyar „bezlitośnie zdemaskował kłamstwa i teorie spiskowe kliki Orbana”. Europejczycy też mogą odetchnąć. „Notoryczny zawalidroga” nie będzie już torpedował szczytów UE, Ukraina dostanie wreszcie zablokowany kredyt w wysokości 90 mld euro, a prezydent Rosji Putin będzie się wściekał z powodu utraty najpewniejszego sojusznika w Brukseli. Skompromitowany jest też prezydent USA, który uporczywie nawoływał do głosowania na Orbana.
Wynik wyborów jest ostrzeżeniem dla europejskiej prawicy - od Alice Weidel (szefowej niemieckiej AfD) do Geerta Wildersa, którzy wraz z Orbanem tracą sztandarową postać, a tym samym także narrację o zwrocie na prawo, którego rzekomo nie można odwrócić – czytamy w konkluzji komentarza w „Handelsblatt”.
O „historycznej zmianie władzy” – pisze też „Der Spiegel”- dodając: „Węgrzy wystrzelili Orbana na Księżyc”. Komentator tygodnika, Jan Puhl, zwrócił uwagę na zaskakująco dobry wynik Magyara na wsi, gdzie do tej pory dominował Fidesz. Magyar nie próbował przekonywać wyborców, że migracja i małżeństwa homoseksualne są dobre, lecz koncentrował się na dobrych rządach i uczciwych przetargach. Strach przed migrantami i przed wojną nie zadziałał w kraju, który zdaniem Transparency International jest najbardziej skorumpowanym kraje UE.
O politycznym „trzęsieniu ziemi” pisze dziennik „Die Welt”. „Dla Orbana wynik jest katastrofalny” – czytamy w komentarzu. „Wyborcy odrzucili nie tylko Fidesz, ale i cały system Orbana”. Zdaniem gazety Węgrzy dali Tiszy silny mandat umożliwiający tej partii przeprowadzenie zasadniczych reform. Należy przypuszczać, że nowy węgierski rząd będzie prowadził zupełnie inną politykę wobec UE. Celem Magyara jest rozwiązanie konfliktu o praworządność.
„Europa może odetchnąć” – komentuje wybory pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej ARD. Nowy premier, Magyar, będzie dla Europy „solidnym partnerem, który zakończy blokadę wspólnych decyzji politycznych oraz politykę szantażu w UE. A także usłużne podlizywanie się Rosji”. Orban zrujnował kraj. Węgry straciły wizerunek kraju przyjaznego inwestycjom.
ARD twierdzi, że Magyar wygrał także dlatego, że tak jak Orban, jest konserwatystą. Podobnie jak wielu Węgrów jest bardzo sceptycznie nastawiony do przyjęcia Ukrainy do UE. Magyar ucieleśnia to, czym chce być ogromna większość Węgrów – „dumnym narodem w Unii Europejskiej”.
Źródło: Republika/PAP