Na ulicach francuskich miast protesty przeciw Macronowi. To jego rychły koniec?
W największych miastach Francji doszło dziś do wielkiej fali protestów przeciw polityce prowadzonej przez tamtejszego prezydenta Emmanuela Macrona. Doszło do starć młodzieży z policją. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i armatek wodnych m.in. w Paryżu i Nantes.
Demonstracje mają miejsce w niemal 200 największych miastach. Strajkuje część sektora publicznego – ponad połowa pociągów stanęła, jedna trzecia lotów została odwołana.
"Macron - wybiła twoja godzina!", "Zmiataj z Pałacu Elizejskiego!" – brzmią hasła na transparentach tych, którzy dziś wyszli na ulice. Do strajku dołączyli też nauczyciele, pocztowcy, urzędnicy, kolejarze, emeryci i licealiści.
Protest jest słowem sprzeciwu wobec wprowadzanych przez Macrona reform, które drastycznie
ograniczają prawa zarówno pracowników, oraz osób bezrobotnych. Protestujący twierdzą, że taka polityka doprowadzi do zubożenia dużej części społeczeństwa.
Najnowsze
Sakiewicz o serii zgłoszeń przeciwko dziennikarzom Strefy Wolnego Słowa. „To zorganizowana akcja”
Koalicja 13 grudnia uniemożliwiła procedowanie obywatelskiego projektu ustawy. Katecheci protestują
Paweł Jaskanis został odwołany z funkcji dyr. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie