Naukowcy o kryzysie urodzeń: „Smartfony są głównym czynnikiem”
CNN wskazuje na niedawne badanie amerykańskich naukowców, którzy połączyli upowszechnienie się smartfonów w Stanach Zjednoczonych mogło doprowadzić do spadku poziomu dzietności. -Być może odpowiedzi leżą w tym, w jaki sposób decydenci mogą wspierać w przyszłości bezpośrednie interakcje międzyludzkie, a nie w konkretnych zachętach finansowych - powiedział Ezekiel Hooper, jeden z naukowców.
Smartfony pod lupą badaczy. Zaskakująca teoria dotycząca dzietności
Caitlin Myers, ekonomistka z Middlebury College i National Bureau of Economic Research oraz współautor badania Ezekiel Hooper prześledzili rozprzestrzenianie się szerokopasmowego dostępu do Internetu mobilnego AT&T – który na początku był jedyną siecią, w której dostępny był iPhone. W Kolejnym kroku porównali zmianę współczynnika dzietności między 2007 a 2011 rokiem z odsetkiem populacji mającej dostęp do sieci.
Stwierdzono, że w miejscach, w których ponad 90% mieszkańców miało wczesny dostęp do smartfonów, współczynnik dzietności spadł znacznie bardziej niż w regionach, w których zasięg sieci miał mniej niż 10% mieszkańców.
Największa różnica była widoczna wśród nastolatków. W latach 2007–2011 wskaźnik urodzeń wśród osób w wieku 15–19 lat spadł o ok. 26% w powiatach o szerokim dostępie do smartfonów, podczas gdy w powiatach o ograniczonym dostępie do smartfonów spadek wyniósł 14%
- możemy przeczytać.
Hooper powiedział, że smartfon może stać się „substytutem” kontaktu fizycznego i bezpośredniej interakcji międzyludzkiej.
Zamiast szukać tej interakcji u kogoś innego, mogą szukać pornografii w internecie... Może zamiast wychodzić i po prostu fizycznie kontaktować się ze znajomymi i rówieśnikami, wolą kontaktować się przez telefon
- zauważył.
Nie tylko ekonomia i styl życia. Wpływ smartfonów na płodność
W opinii części ekspertów punkt zwrotny z 2007 roku wydaje się mniej znaczący, gdy spojrzymy na szerszy horyzont czasowy. Ogólny trend spadku dzietności w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się dekady przed wprowadzeniem iPhone'a. Dotyczy to zwłaszcza wskaźników urodzeń wśród nastolatek, które spadają od lat 50. XX wieku.
Patrzenie na tę dłuższą historię pozwala nam lepiej zrozumieć zakres sensownych wyjaśnień
– powiedziała dr Sarah Hayford, dyrektor Instytutu Badań nad Populacją i profesor socjologii na Uniwersytecie Stanowym Ohio.
Co istotne Myers i Hooper nie sądzą, aby smartfony były jedyną przyczyną spadku wskaźnika płodności w USA.
Nie twierdzimy, że to jedyny czynnik. Twierdzimy, że to główny czynnik
– powiedziała Myers.
Źródło: Republika, Geekweek.interia.pl, CNN.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X