Rdzenni mieszkańcy chcą zablokować referendum. Powołują się na niekonstytucyjność
Lider albertańskiego ruchu niepodległościowego Mitch Sylvestre wzywa do natychmiastowego masowego zbierania podpisów. Nad referendum zawisła groźba sądowego zakazu, który już 7 kwietnia może zatrzymać akcję zebrania 177 732 podpisów potrzebnych do referendum o niepodległości Alberty.
Ruch na rzecz odłączenia Alberty od Kanady znalazł się w krytycznym momencie. Lider petycji Mitch Sylvestre zaapelował w piątek do wszystkich zwolenników, by „przestali zwlekać” i natychmiast zaangażowali rodziny, znajomych i sąsiadów w zbieranie podpisów. Powodem apelu jest wniosek trzech plemion Pierwszych Narodów o sądowy zakaz zbierania podpisów – rozprawa może zakończyć się orzeczeniem już 7 kwietnia 2026. Przeciwnikiem ruchu niepodległościowego są partie lewackie i to przedstawiciele tych partii, z liderem NDP a Albercie Naheedem Nenshi'm, inspirują wodzów rdzennych plemion do podejmowania prób zablokowania referendum.
Siksika Nation, Piikani Nation oraz Blood Tribe domagają się uznania Citizen Initiative Act (ustawy, na podstawie której Elections Alberta dopuściła petycję) za niekonstytucyjną. Twierdzą, że rząd prowincji złamał konstytucyjny obowiązek konsultacji z rdzennymi społecznościami przed dopuszczeniem referendum, naruszając zasady praworządności, demokracji i ochrony praw mniejszości. Żądają również unieważnienia całej petycji oraz zwrotu kosztów procesu.
Sylvestre przyznał otwarcie, że ma bardzo małą wiarę w wygraną w sądzie – powołując się na obecny klimat polityczny i stosunek kanadyjskiego wymiaru sprawiedliwości do takich spraw. Dlatego celem nadrzędnym jest zebranie wszystkich wymaganych 177 732 ważnych podpisów (a najlepiej więcej) jeszcze przed 7 kwietnia, aby nawet ewentualny zakaz nie zatrzymał procesu referendum zaplanowanego na październik 2026.
Zbieranie podpisów trwa oficjalnie od 3 stycznia do 2 maja 2026, ale zdaniem organizatorów każdy dzień zwłoki po 7 kwietnia może okazać się tragiczny w skutkach.
Nie bierzmy niczego za pewnik – powtarzał Sylvestre, wzywając do maksymalnej mobilizacji już teraz.
Walka z demokracją, prawem do wolności wyboru, wolnością słowa, bez względu na szerokość i długość geograficzną, ma ten sam wymiar, tych samych przeciwników, z takimi samymi metodami. W krytycznym momencie, kiedy - jako mniejszość - zdają sobie sprawę, że przegrają, wyciągają asa z rękawa, który nazywa się: niekonstytucyjność. Dziś to ona jest największym wrogiem demokracji, wolności i... człowieka.
Źródło: Republika/Juno News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X