Młodzi nie mają pracy, a emeryci są zagrożeni ubóstwem
Liczba bezrobotnych Niemczech przekroczyła 3 miliony, co oznacza wzrost o 81 tysięcy w porównaniu z rokiem poprzednim. Stopa bezrobocia wynosi obecnie 6,3 proc., co wskazuje na utrzymującą się stagnację na rynku pracy. Problemy z pracą mają zwłaszcza ludzie młodzi, ale i starsi nie mają powodu do optymizmu. Niemieccy seniorzy są zagrożeni ubóstwem. Szczególnie dramatyczna sytuacja panować ma we wschodnich landach - na terenie dawnej Niemieckiej Republice Demokratycznej.
Jak informuje portal dw.com, emerytury, czyli zabezpieczenie na czas po zakończeniu aktywności zawodowej, od wielu lat są w Niemczech tematem zapalnym. Tym razem to sam kanclerz Friedrich Merz doprowadził do jeszcze większego podgrzania emocji wokół tej kwestii.
"Ustawowe ubezpieczenie emerytalne samo w sobie będzie co najwyżej podstawowym zabezpieczeniem na starość. Nie będzie już w stanie w dłuższej perspektywie zapewnić utrzymania standardu życia", powiedział Merz podczas niedawnego wydarzenia organizowanego przez Federalny Związek Niemieckich Banków w Berlinie. "Dlatego – jak podkreślił kanclerz – konieczne są dodatkowe, kapitałowe elementy zakładowego i prywatnego systemu emerytalnego, i to w znacznie większym zakresie niż obecnie, który opiera się w dużej mierze na dobrowolności. W praktyce oznaczałoby to silniejsze oparcie przyszłego systemu na akcjach oraz innych formach inwestycji finansowych. Strategia ta budzi jednak kontrowersje, ponieważ rynki giełdowe podlegają znacznym wahaniom kursu, a zyski z jednego okresu mogą przekształcić się w straty w kolejnym i odwrotnie", czytamy w dw.com.
Wypowiedź Merza spotkała się z miażdżącą krytyką ministra pracy i spraw społecznych Bärbel Bas. Według polityczki z SPD, Merz „sprawił wrażenie, że ludzie powinni obecnie zabezpieczać się wyłącznie prywatnie”.
Jak podkreśla niemiecki portal, konflikt dotyczący systemu emerytalnego między partiami koalicji rządzącej CDU/CSU i SPD może stanowić zapowiedź dalszego wzrostu napięć w najbliższym czasie. Do końca czerwca powołana przez koalicję komisja ds. emerytur ma przedłożyć swoje rekomendacje.
Dw.com, przypomina, iż kluczowymi punktami wyjścia dla wszystkich modeli dotyczących przyszłych systemów emerytalnych są z jednej strony rozwój demograficzny, a z drugiej długość życia. Niski poziom urodzeń w Niemczech, podobnie jak w wielu innych krajach, ma poważne konsekwencje finansowe. "Coraz mniej osób pracujących odprowadza składki na państwowe zabezpieczenie emerytalne, podczas gdy liczba emerytów i emerytek rośnie", zauważa dw.com.
Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) kluczowe znaczenie dla finansowania systemu emerytalnego ma faktyczny wiek zakończenia aktywności zawodowej. W Niemczech wynosi on obecnie średnio nieco ponad 64 lata, co oznacza niemal trzy lata wcześniej niż ustawowy wiek emerytalny obowiązujący dla wszystkich roczników urodzonych od 1964 roku. Osoby przechodzące na emeryturę wcześniej zazwyczaj otrzymują również niższe świadczenia emerytalne.
"Niemieckim szczególnym przypadkiem są różnice między Wschodem a Zachodem. Osoby, które w czasach podziału Niemiec do 1990 roku żyły i pracowały w NRD, przez długi czas otrzymywały – w przeliczeniu na lata pracy – wyraźnie niższe emerytury. Stopniowe wyrównywanie do poziomu zachodniego zakończyło się dopiero w 2025 roku, czyli 35 lat po zjednoczeniu. Z tego powodu ubóstwo na starość może częściej dotyczyć mieszkańców wschodnich Niemiec. Kolejnym powodem jest to, że w NRD, ze względu na gospodarkę planową, nie było możliwości inwestowania np. w fundusze emerytalne. W przeciwieństwie do kapitalizmu w systemie komunistycznym nie istniały bowiem rynki giełdowe", czytamy w dw.com.
Źródło: dw.com, Republika, polskiobserwator.de
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X