Toiu: To nie bezpieczeństwo wschodniej flanki zdecyduje o obecności wojsk USA
Rumunia intensywnie lobbuje w Waszyngtonie za utrzymaniem amerykańskiej obecności wojskowej na swoim terytorium i w Europie. Minister spraw zagranicznych Oana Țoiu oświadczyła po spotkaniu z delegacją Kongresu USA, że kluczowym kryterium dla Amerykanów jest obecnie realny wkład każdego sojusznika NATO, a nie tylko potrzeby bezpieczeństwa na wschodniej flance.
Rumunia stara się przekonać Stany Zjednoczone, by nie redukowały liczby żołnierzy stacjonujących w kraju i w Europie. Szefowa rumuńskiego MSZ Oana Țoiu powiedziała w sobotę wieczorem w wywiadzie dla Digi24, że „rzeczą istotną, na którą Amerykanie teraz patrzą, jest wkład każdego państwa sojuszniczego”. Wypowiedź padła po spotkaniu z delegacją Kongresu USA, w której uczestniczył m.in. Mike Rogers, przewodniczący Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów.
Țoiu podkreśliła, że historia partnerstwa strategicznego Rumunii ze Stanami Zjednoczonymi ma w tej sprawie duże znaczenie. Wielu kongresmenów – zarówno republikanów, jak i demokratów – odwiedziło bazę w Mihail Kogălniceanu albo planuje wizytę. Bukareszt przez ostatni rok uczynił z kontaktów z Kongresem priorytet dyplomacji: odbyło się ponad 20 spotkań.
Minister wskazała na konkretne ograniczenia nałożone przez Kongres. W ubiegłym roku przyjęto przepis, zgodnie z którym administracja nie może zejść poniżej progu 76 tys. żołnierzy amerykańskich w Europie bez konsultacji z legislaturą. Z inicjatywy Rogersa w projekcie budżetu obronnego na 2027 r. przewidziano też wzrost o ponad 25 proc. środków przeznaczonych na Europę. Țoiu zaznaczyła, że między Izbą a Senatem trwają jeszcze debaty, ale Kongres jako całość zajmuje stanowisko zdecydowanie pro-NATO.
Stany Zjednoczone prowadzą obecnie kilkumiesięczny przegląd swojej postawy wojskowej w Europie. Obowiązek konsultacji z sojusznikami wynika właśnie z decyzji Kongresu. W ostatnich dniach Elbridge Colby* był w kwaterze NATO w Brukseli, gdzie spotkał się m.in. z delegacją rumuńską oraz sekretarzem generalnym Markiem Rutte.
Țoiu dodała, że nie chodzi wyłącznie o Stany Zjednoczone – planowane jest także zwiększenie obecności sojuszników europejskich. Rumunia argumentuje swoją pozycję nie tylko potrzebą wzmocnienia flanki wschodniej i Morza Czarnego, ale własnym wkładem. Kraj wywiązuje się ze zobowiązań szczytu NATO w Hadze i ma przyspieszony plan osiągnięcia celów wydatkowych. Inwestuje też w infrastrukturę podwójnego zastosowania: porty, autostrady i mobilność wojskową.
Țoiu wskazała dodatkowo na decyzję Rumunii o udostępnieniu baz – wyłącznie w celach obronnych – do wsparcia amerykańskiej obrony w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Ten element, jak zaznaczyła, podkreślił również sekretarz generalny NATO Mark Rutte podczas wizyty w Waszyngtonie.
Na stole sekretarza obrony Pete’a Hegsetha mają znaleźć się analizy wojskowe. Kongres zachowuje istotną rolę w rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem. Zdaniem Țoiu argumenty Bukaresztu są solidne, a Amerykanie oceniają dziś przede wszystkim to, ile każdy sojusznik realnie wnosi.
*Elbridge „Bridge” Andrew Colby (ur. 30 grudnia 1979) to amerykański strateg i urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego. Od 9 kwietnia 2025 r. jest podsekretarzem obrony ds. polityki (Under Secretary of Defense for Policy) — trzecim najważniejszym cywilnym stanowiskiem w Pentagonie — w drugiej administracji Donalda Trumpa.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X