Dramatyczny blackout na Kubie. Jak reżim "pomógł" obywatelom?
Jak poinformowało Ministerstwo Energii i Górnictwa w Hawanie, dwie z 16 elektrowni zdołano uruchomić na Kubie 20 godzin po kolejnym całkowitym blackoucie.
To już kolejny kryzys...
To już drugi w ciągu tygodnia i trzeci w ciągu miesiąca rozległy kryzys energetyczny na wyspie.
Do najnowszej awarii w liczącym ok. 10 mln mieszkańców kraju doszło w sobotę ok. godz. 18.30 (23.30 czasu polskiego).
Wczoraj po południu w Hawanie zdołano przywrócić dostawy energii elektrycznej do blisko 55 proc. gospodarstw domowych i firm - podał operator sieci UNE, cytowany przez agencję Reutera.
Łączność komórkowa i internet były dostępne z przerwami, ale do popołudnia sytuacja uległa poprawie - podał Reuters.
Sytuacja energetyczna Kuby była bliska załamania już przed obecnym kryzysem spowodowanym brakiem paliwa dla elektrowni. Wyłączenia prądu z powodu awarii w siłowniach w Hawanie trwały przeciętnie około 15 godzin na dobę, a na prowincji nawet do dwóch dób.
Jednak dwie duże awarie w ciągu zaledwie kilku dni - w sobotę, a wcześniej w poniedziałek 16 marca - to sytuacja wyjątkowa
- podkreśliła agencja Reutera.
Czym spowodowany był ostatni kryzys?
Najnowszy blackout był spowodowany głównie przerwaniem dostaw ropy naftowej z Wenezueli na polecenie USA, które na początku stycznia ujęły w Caracas wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro.
Źródło: Republika, x, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X