Przejdź do treści
Wydarzenie O godz. 17:30 zapraszamy na program "Ewa Bugała. Wszystko jasne." Gościem będzie: Marek Jakubiak (Wolni Republikanie)
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
15:35 Polska: do Sejmu przekazany został wniosek Waldemara Żurka o uchylenie immunitetu posła PiS Michała Wosia. To kolejny przykład prześladowania przez rząd Donalda Tuska opozycji
15:20 Siły zbrojne USA przechwyciły na Oceanie Indyjskim objęty sankcjami tankowiec Aquila II, który usiłował zbiec przed amerykańską „kwarantanną” takich statków na Morzu Karaibskim - poinformował Pentagon
14:37 Śląskie: 25 lat więzienia dla oskarżonego o zabójstwo upozorowane na wypadek
13:54 Świat: Holandia odrzuciła o 56 proc. więcej wniosków azylowych, gwałtowny spadek decyzji dla Syryjczyków
13:46 Polska: Pilot, który pijany spowodował wypadek szybowca, stanie przed bielskim sądem
12:33 Senegal: Policja rozbiła gang pedofilów działający między a Dakarem i Paryżem
12:19 Małopolskie: Więzienie za ataki na małoletnie w Rabce. Obrońca wniósł apelację
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP wynoszą 550 ton i mają wartość 276 mld złotych. W 2025 roku NBP był największym nabywcą złota spośród wszystkich banków centralnych na świecie.
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Długołęka zaprasza na wykład pt. „Repolonizacja i polski cud gospodarczy” Adama Tarczewskiego, 10 lutego, godz.19, ul. Wiejska 24, Długołęka
Wydarzenie Zapraszamy na spotkanie z posłem PiS, Przemysławem Czarnkiem. 9 luty, godz. 18:30, Restauracja Rydzewski, Ełk
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Pucku, Michał Kowalski - poseł na Sejm RP zapraszają na obchody 106 rocznicy Zaślubin Polski z Morzem do Pucka w dniu 10 lutego 2026 r. na godz. 10.00. W programie Msza Święta i składanie kwiatów pod pomnikiem Gen. Hallera
Wydarzenie Kolejna rozprawa ks. Michała Olszewskiego i pań urzędniczek - Urszuli i Karoliny. Wesprzyjmy ich 10 lutego o godz. 10:00, Sąd Okręgowy, al. Solidarności 127, sala 203
Wydarzenie Solidarność zaprasza na Pikietę pod bramą PG Silesia. 10 lutego, godz. 13:45
Wydarzenie Klub "GP" Ostrowiec Świętokrzyski zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, liderem ROG. 10 lutego, godz. 17:30, Osiedlowy Dom Kultury, ul. Wspólna 5, Ostrowiec Świętokrzyski
W Republice Klub "Gazety Polskiej" Rawa Mazowiecka II zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 12 lutego, g. 17, Centrum Spotkań i Dialogu Kościół p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP, pl. Marsz. J. Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz, Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zapraszają 14 lutego o godz. 17:00 na Mszę Św. poświęconą m.in żołnierzom AK, kościół Zesłania Ducha Św., ul Broniewskiego 44, Warszawa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” na Twitterze zaprasza na pokój na żywo na platformie X z dziennikarzem TV Republika Jakubem Maciejewskim, 14 lutego, g. 17:00, Platforma – X.com/KlubyGP
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Warszawa, Otwock zapraszają na akcję „Zakochaj się w Polsce”, 14 lutego, godz. 12:00 przed Pałacem Prezydenckim, Krakowskie Przedmieście, a o g. 14:00 na Placu Zamkowym
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Robertem Bąkiewiczem, 17 lutego, g. 17, sala teatralna Kościoła pw. św .Jadwigi Królowej, os. Świętokrzyskie, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kędzierzyn Koźle zaprasza na koncert patriotyczny Pawła Piekarczyka, 19 lutego, g. 17, Dom Kultury "Chemik " Al. J. Pawła II, Kędzierzyn-Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Puławach zaprasza na spotkanie dot. sądów doraźnych KBW z Pawłem Wąsem, IPN, 21 lutego, g. 16.00 Hotel "Olimpic" przy ul. gen. Hauke Bosaka, Puławy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Adrianem Klarenbachem, 23 lutego, godz. 18, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Łódzkie Kluby "Gazety Polskiej" i Poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zapraszają na spotkanie z posłami: Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem - 28 lutego, godz. 16:00, ul. Piotrkowska 143, Łódź
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz zaprasza na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 28 lutego, godz. 12:00 msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych, Kościół pw. Dzieciątka Jezus, ul. Czarnieckiego 15, Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Pleszewie zaprasza na spotkanie otwarte z redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" i prezesem Republiki, Tomaszem Sakiewiczem. 4 marca, godz. 18:00, Zajezdnia Kultury, Kolejowa 3, Pleszew
Wydarzenie Informujemy, że wznowił działalność Klub "Gazety Polskiej" w Chełmie (woj. lubelskie)
Ważne TV Republika numerem jeden na YouTube w styczniu. Konkurencja daleko w tyle. Szczegóły: tvrepublika.pl

Birma. Prawie jak Polska

Źródło: wikipedia/TUBS/CC BY-SA 3.0

W Birmie przechodzącej transformację ustrojową podobną do polskiej, trwa właśnie spis powszechny. Pierwszy od… 1931 r.

Birma, będąca krajem tak odległym kulturowo od Polski, jest jednak pod wieloma względami zaskakująco bliska. Obserwując zachodzące nad Irawadi zmiany, nie sposób też nie dostrzec podobieństw do transformacji III RP. Występowanie charyzmatycznego i uznanego na świecie przywódcy opozycji, strukturalno-administracyjnej przewagi aparatu dawnego reżimu równoważonego jednakże powszechnym poparciem społecznym dla opozycji, jak również, a być może przede wszystkim, zakulisowego porozumienia między reżimem a opozycją po latach wzajemnej walki politycznej sprawia, iż obserwując zmieniającą się Birmę możemy mieć swoiste deja vu.

Podobieństwa polsko-birmańskie sięgają jednak głębiej: historii. Birma, podobnie jak Rzeczpospolita Obojga Narodów, była regionalną potęgą, a jej kres położył ekspansjonizm sąsiedniego agresywnego mocarstwa (w tym wypadku – Imperium Brytyjskiego). Kolonializm pełni w historii Birmy rolę naszych zaborów, a konkretnie zaboru pruskiego: okupanci przyczynili się do awansu technologicznego zajętych ziem, ale za cenę wynaradawiania i wyzysku miejscowej ludności. Myśmy mieli „rogi pruskie”, oni – brytyjskie.

I podobnie jak my, Birmańczycy znaleźli pociechę w kulturze. Jedynym miejscem, gdzie Birmańczycy mogli swobodnie oglądać kultywować rzeczywistość przedkolonialnej Birmy był… teatr marionetek. W zachowaniu tradycji i zabezpieczeniu jej przed niszczącą ręką kolonialisty-zaborcy pełni on tę samą funkcję, jak u nas literatura romantyczna.

Od okupantów Birmę wyzwolił Aung San, miejscowy Piłsudski. Jak przystało na przywódcę narodu walczącego o niepodległość i uwolnienie się od silniejszych mocarstw, musiał być w podobnym sposób elastyczny. Obierał sprzymierzeńców według ich przydatności, zaś z ówczesnych prądów intelektualnych korzystał dowolnie i eklektycznie, wybierając z nich to, co akurat pasowało do jego walki. Był politycznym pragmatykiem, realistą kierującym się dobrem nadrzędnego celu, jakim była dlań niepodległość Birmy i chcącym uzyskać go za wszelką cenę. Dzięki umiejętnym woltom w trakcie i po II WŚ wykiwał najpierw Japończyków, a następnie Brytyjczyków i wymanewrował dla Birmy niepodległość w 1948 roku.

Niestety jego następcom poszło znacznie gorzej. Koledzy z armii, rządzący od 1962 roku, zapatrzeni na przykład Jugosławii, chcieli zbudować w Birmie własny socjalizm. W rezultacie ich rządów, Birma – ongiś „spichlerz Azji” i jeden z najbogatszych krajów dekolonizującej się Azji – zyskała tytuł LDC, czyli w oenzetowskiej nomenklaturze, miano jednego z najmniej rozwiniętych państw świata, dołączając do doborowego towarzystwa Bangladeszu, Burkina Faso, Ugandy czy Czadu.

W 1988 roku Birma miała swój „sierpień 1980”. Przez całe lato 1988 trwały największe udokumentowane protesty miejskie w całej historii Birmy. W kraju zapanowała „atmosfera karnawału”. Administracja państwowa praktycznie rozsypała się. W całym kraju powstawały komitety strajkowe, złożone ze studentów, mnichów i robotników, które zajmowały się redystrybucją żywności i innych produktów. Setki tysięcy ludzi weszły na ulice i napawały się wolnością robienia tego, czego od 26 lat nie było wolno – organizowania się do woli i mówienia głośno, co myślą.

Ale rządząca armia nie zamierzała tego tolerować: 18 września 1988 nastąpił „birmański stan wojenny”. Żołnierze używając czołgów, karabinów maszynowych i zwykłych pistoletów strzelali z ostrej broni w kogo popadnie: w ludzi na ulicach, uczniów, kobiet, dzieci, mnichów czy gapiów w oknach. Rozlew krwi trwał przez 2 dni – zginęło ok. tysiąc osób w Rangunie, w tym uczniowie, mnisi i studenci, według uporczywych pogłosek, ciałami ok. 200 zmarłych nakarmiono też krokodyle z zoo. Liczby ofiar nie da dokładnie oszacować, gdyż armia przeprowadziła natychmiastową kremację ciał (ponoć część osób spalono żywcem).

Chociaż birmański stan wojenny był znacznie bardziej krwawy od naszego, to w sensie politycznym był dokładnie tym samym: reżim przywrócił swoją władzę przy użyciu broni. Spacyfikował, to znaczy pozamykał w więzieniach o obozach, również demokratyczną opozycję, na której czele nieoczekiwanie stanęła córka Aung San, Aung San Suu Kyi, pod wieloma względami przypominająca politycznie… naszego Lecha Wałęsę.

Tak jak Wałęsa, Suu Kyi stała się symbolem oporu przeciwko reżimowi i „ikoną wolnego świata”. Znakiem sprzeciwu wobec narzuconej brutalnej siły i wiary w demokratyczne wartości. Liderem opozycji zmuszonej do ukrycia w podziemiu. Laureatem Pokojowej Nagrody Nobla i kilku innych zaszczytnych wyróżnień. Kochanym przez Zachód, samotnym oponentem cynicznej generalicji u steru władzy.

A jednak mimo wielu podobieństw porównanie Suu Kyi do Lecha Wałęsy jest jednakże trochę niesprawiedliwe. Dystyngowana absolwentka Oxfordu, mówiąca piękną birmańszczyzną i angielszczyzną, jest synonimem politycznej klasy. Subtelna intelektualistka, mająca świetną genealogię i ubierająca zgodnie z najlepszym smakiem, nigdy by sobie nie pozwoliła na zdanie w stylu „o take Birmę walczyliśmy”.

A jednak podobieństwa uderzają nie w kwestiach osobistych, lecz w taktyce politycznej. Suu Kyi bowiem po latach bezkompromisowej walki z reżimem, poszła na „Faustowski układ” z władzą, umożliwiający reżimowi wyjście z izolacji międzynarodowej, a jej powrót do gry o tron. Z perspektywy polskiej przypominający „okrągły stół”, lub raczej Magdalenkę, gdyż porozumienie otoczone jest aurą tajemnicy, domniemań, plotek i przypuszczeń co do jego najistotniejszych szczegółów.

Od 1988 do 2011 w Birmie trwał polityczny pat. Wewnętrzna polityka przebiegała utartymi szlakami cyklicznych aresztowań i wypuszczeń Aung San Suu Kyi, pustych obietnic demokratyzacji ze strony reżimu, potępień ze strony Zachodu i rosnącej dominacji chińskiej. Zagrożeni z Zachodu wojskowi zwrócili się na wschód. Do Pekinu, który chętnie ich wspomógł. W zamian za parasol polityczny, Birma stała się chińską półkolonią, zaś stosunki społeczne w kraju zaczęła charakteryzować orientalna odmiana „nasze ulice, wasze kamienice”, z chińskim kapitałem decydującym o wszystkim.

Trwało to aż do 2011 roku, gdy nagle reżim rozpoczął „birmańską odwilż”, bezprecedensowy w najnowszych dziejach kraju proces liberalizacji. Sensem tego układu było zaprzestanie walki politycznej i podzielenie się władzą. Reżim zalegalizował partię pani Suu Kyi, NLD, wypuścił jej zwolenników i pozwolił jej na wzięcie udziału w wyborach uzupełniających do parlamentu oraz zwycięstwo w nich (10% miejsc w parlamencie). W zamian Aung San Suu Kyi przestała nakłaniać do utrzymania sankcji, co usunęło najważniejszą przeszkodę w zaangażowaniu Zachodu w Birmie. Zbiegło się to w czasie z powrotem Stanów Zjednoczonych nad Pacyfik, co sprawiło, że nagle Birma stała się kluczowym państwem na geopolitycznej mapie globu.

Sama Suu Kyi z kolei – do tej pory bezkompromisowo krytykując armię – również poszła na kompromis. Zaczęła prezentować bardziej pragmatyczne i ugodowe stanowisko. Areszt domowy i marginalizacja zrobiły swoje. Poszła na współpracę z władzą za udany przykład transformacji, podając m.in. Polskę.

Suu Kyi wskazywała przykład Polski, chwaląc na łamach „Gazety Wyborczej” generała Jaruzelskiego, trochę w duchu „wasza junta oddała władzę”. Rzeczywiście, przykład polski zaczyna być kuszący. Zaś birmańscy generałowie wyraźnie chcą iść szlamem naszej komunistycznej nomenklatury. Zamienić się w demokratów, biznesmenów, pozakładać stowarzyszenia, spółki, banki i partie polityczne. Stać się pełnoprawnymi obywatelami globalnego świata, z wszystkimi jego możliwościami. A ponieważ dzięki uwłaszczeniu nomenklatury, którą skutecznie przeprowadzali przez ostatnie dwadzieścia lat, są jedynymi, którzy posiadają kapitał, to na zmianach mogą zyskać przede wszystkim oni. Zaś panią Suu Kyi i popierających ją demokratów dopuszczą w części do tego świetnego interesu. Na swoich warunkach.

Jednym z nich jest milczenie w kwestii etnicznej. Birma jest tyglem narodów o skali nieporównywalnej nie tylko dla I RP, ale dla jakiegokolwiek regionu Europy. Przy birmańskim kotle narodów gasną porównania do Bałkanów czy Kaukazu. Oficjalnie kraj ten zamieszkuje, bagatela, 135 narodów! Jeszcze większy chaos panuje w kwestii języków. Za czasów kolonialnych władze brytyjskie próbowały dokonać systematyzacji wszystkich języków, ale po naliczeniu 242 poddały się, twierdząc, że to niemożliwe; od tego czasu, podobnych prób nie podjęto. Birma jest też bodajże jedynym na świecie krajem, w którym reżim… mnoży własne mniejszości etniczne: oficjalnie jest ich 134, ale bardziej wiarogodne źródła mówią o 40-60. Multiplikując mniejszości (poprzez np. uznawanie klanów za osobne etnie) reżim birmański stosuje dawną brytyjską zasadę „dziel i rząd”, wygrywając jednych przeciwko drugim. Ale niektórych mniejszości nie uznaje wcale – np. muzułmanów Rohingya z pogranicza z Bangladeszem. Jest ich ok. milion, ale wg rządu nie ma ich wcale – są „bengalskimi nielegalnymi imigrantami”.

Teraz z kolei reżim postanowił przeprowadzić spis ludności. Jednak kategorie ustalił on sam – i nie ma w nich Rohingya. Ankieterzy nie pojadą również na pogranicze chińsko-birmańskie, kontrolowane przez partyzantów kaczińskich. Wyniki zaś ustali centralna komisja: liczyć głosy będzie sam reżim. Wynik jest więc przewidywalny.

Reakcja opozycji i świata też: będą milczeć, bo milczenie się wszystkim opłaca. W końcu Birma jest teraz taka demokratyczna.

 

Michał Lubina

Autor jest doktorem nauk społecznych UJ i analitykiem Centrum Studiów Polska-Azja. Fragmenty tekstu pochodzą z jego właśnie opublikowanej książki „Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.” (Wydawnictwo Trio, Warszawa 2014), pierwszej historii Birmy w języku polskim. 

telewizja republika

Wiadomości

Meghan Markle pojawiła się sama na prestiżowej gali. Uwagę przyciągała jednym detalem

Kraj Mercosuru prowadzi ekspansję na europejskim rynku wołowiny

Racjonalność zawitała w końcu do Szwecji. Ostrzejsze reguły dla imigrantów

Niemiecki pelet tańszy od polskiego? Wielki szwindel z "czystym powietrzem"

Kolejny etap prześladowań opozycji. Wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Michałowi Wosiowi

Ponad 50 osób zginęło po wywróceniu się łodzi z migrantami!

TRZEBA ZOBACZYĆ!

Trela "grozi" prezydentowi Nawrockiemu. "Dostanie pan sierpem" [WIDEO]

Tomasz Sakiewicz: robimy wszystko, aby nasz dziennikarz był bezpieczny

Wieczór autorski Rafała Ziemkiewicza!

SPRAWDŹ TO!

Bogucki ostro o Czarzastym: powinien złożyć dymisję

Ziobro ośmieszył Kierwińskiego? Kulisy kompromitacji z listem gończym!

Szefowa KRS: to będzie kompromitacja pozerów walczących o "praworządność"

Matecki: Pełczyńska-Nałęcz bezczelnie łamie prawo!

Jest prawomocny wyrok więzienia dla prawniczki m.in. za usiłowanie zabójstwa!

Mecenas Gomoła: są wątpliwości w sprawie aresztu dla ministra Ziobro

Najnowsze

Meghan Markle pojawiła się sama na prestiżowej gali. Uwagę przyciągała jednym detalem

Kolejny etap prześladowań opozycji. Wniosek o uchylenie immunitetu posłowi Michałowi Wosiowi

Ponad 50 osób zginęło po wywróceniu się łodzi z migrantami!

TRZEBA ZOBACZYĆ!

Trela "grozi" prezydentowi Nawrockiemu. "Dostanie pan sierpem" [WIDEO]

Tomasz Sakiewicz: robimy wszystko, aby nasz dziennikarz był bezpieczny

Kraj Mercosuru prowadzi ekspansję na europejskim rynku wołowiny

Racjonalność zawitała w końcu do Szwecji. Ostrzejsze reguły dla imigrantów

Niemiecki pelet tańszy od polskiego? Wielki szwindel z "czystym powietrzem"