Białoruś: milicja rozpoczęła zatrzymania protestujących

Siły specjalne milicji białoruskiej dziś wieczorem zaczęły zatrzymywać w Mińsku uczestników protestu przeciw wynikom wyborów prezydenckich na Białorusi. Zatrzymywani są tylko mężczyźni. Do kobiet stojących w "łańcuchu solidarności" milicjanci nie podchodzą.
Zatrzymania trwają na Placu Niepodległości w centrum miasta, koło kościoła p.w. św. Szymona i Heleny, nazywanego Czerwonym Kościołem. Milicjanci z sił specjalnych — OMON — otoczyli demonstrujących ze wszystkich stron. W odróżnieniu od poprzedniego dnia nie zatrzymują dziennikarzy, ale odsunęli ich na skraj placu. Rosyjska agencja TASS ocenia, że milicjanci nie stosują przemocy.
Na placu zgromadziło się kilkadziesiąt kobiet, które ustawiły się szeregiem w tzw. łańcuchu solidarności. Niektóre trzymają kwiaty. Widać barwy biało-czerwono-białe, używane przez narodowo nastawioną opozycję białoruską.
Milicja twierdzi, że zgromadzenie na placu odbywa się bez zezwolenia władz, i nawołuje jego uczestników do rozejścia się.
Polecamy Sejm na Żywo
Wiadomości
Siedlisko zwyrodnialców nie istnieje. Zlikwidowano jedną z największych platform pedofilskich na świecie
Ziobro reaguje na słowa prezesa NRA. "Niech Pan wraca tam, gdzie razem z Giertychem tkwi Pan od dawna i to po same uszy"
Przemysław Czarnek: to, jak traktuje się ludzi, to jest sadyzm. Po zmianie władzy, Giertycha znajdziemy nawet we Włoszech
Najnowsze

Prezydent: Jan Paweł II ma miejsce w panteonie wielkich Polaków

USA: 10-proc. cło 5 kwietnia. Cła na poszczególne kraje 9 kwietnia

Mulawa: Cyba to morderca! Warunki w szpitalu? Polacy mogą tylko pozazdrościć

Wipler o wpisie Tuska o "cyberataku": została zhakowana skrzynka ważnego działacza PO, będzie afera