Służby Iraku przejęły 2250 bojowników IS. Ich rodziny pozostają w obozach w Syrii
Służby bezpieczeństwa Iraku poinformowały w sobotę o przejęciu z Syrii 2250 bojowników dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS). Ich rodziny, głównie kobiety i dzieci, pozostają w syryjskich obozach detencyjnych, gdzie utrzymują się skrajnie radykalne nastroje – pisze dziennik „Le Monde”.
Transfer odbył się we współpracy z dowodzoną przez USA koalicją międzynarodową w ramach planu relokacji około 7 tys. osób podejrzewanych o przynależność do IS. Do tej pory przebywały one w więzieniach pod kontrolą dowodzonych przez Kurdów Syryjskich Siły Demokratycznych (SDF).
Irak przejął dotychczas 1387 osób podejrzewanych o związki z IS. Przed styczniową ofensywą sił rządowych przeciwko SDF w północno-wschodniej Syrii w tamtejszych zakładach karnych przebywało około 9 tys. bojowników.
Władze irackie zapowiedziały, że osoby oskarżone o zbrodnie wobec obywateli Iraku będą sądzone przez tamtejsze sądy. Organizacje międzynarodowe, w tym Human Rights Watch, kwestionują jednak rzetelność tych procesów. Wskazują na doświadczenia z 2019 roku, gdy iracki system sądownictwa nie poradził sobie z 20 tys. spraw dotyczących terroryzmu – postępowania były wówczas szybkie i często oparte na zeznaniach wymuszonych torturami.
Podczas gdy podejrzani bojownicy IS trafiają do więzień, ich rodziny przebywają w przepełnionych obozach detencyjnych w Syrii, takich jak Hol i Rodż. Obozy te, po wycofaniu się sił kurdyjskich, znalazły się ostatnio pod kontrolą syryjskiego rządu.
W Hol przebywa obecnie około 24 tys. osób, głównie kobiet i dzieci. Wśród nich jest 6,5 tys. cudzoziemców powiązanych z IS. Warunki są trudne – brakuje żywności dla niemowląt, pieluch, owoców i warzyw.
W mniejszym, ale ściślej strzeżonym obozie Rodż przebywa ponad 2,2 tys. kobiet i dzieci pochodzących z 40–50 krajów. Według relacji „Le Monde” panują tam radykalne nastroje. Część osadzonych kobiet z entuzjazmem przyjęła zmiany na froncie, wierząc, że nowa syryjska administracja – wywodząca się ze środowisk dżihadystycznych – może ich uwolnić. Strażnicy alarmują o narastającej agresji – na murach pojawiają się symbole IS, a nastoletni chłopcy, którzy niemal całe życie spędzili w obozie, formują grupy dowodzone przez samozwańczych „emirów”.
Eksperci i międzynarodowi dyplomaci ostrzegają przed ryzykiem odrodzenia się IS. Gdy 30 stycznia rząd syryjski przejął kontrolę nad terytoriami dotąd zarządzanymi przez walczących z islamistami Kurdów, wzrosły obawy o stabilność regionu. Porozumienie władz Syrii i Kurdów zakłada integrację kurdyjskich struktur ze scentralizowanym państwem syryjskim, jednak brak międzynarodowego mechanizmu nadzoru nad wdrażaniem tych ustaleń może stworzyć warunki dla ponownego zakorzenienia się ugrupowań dżihadystycznych w kraju.
Według szefa irackiego wywiadu Hamida al-Szatriego liczba aktywnych bojowników IS w Syrii wzrosła w ostatnich 12 miesiącach z 2 tys. do niemal 10 tys.
Choć władze irackie ogłosiły uszczelnienie granicy z Syrią – według oficjalnych danych ukończono 80 proc. betonowego muru o długości 600 kilometrów – chaos w syryjskich więzieniach i obozach sprzyja ucieczkom. Pod koniec stycznia odnotowano masową ucieczkę z co najmniej jednej placówki detencyjnej w Syrii.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X