Polskie piłkarki ręczne wygrały z Tunezją 29:26 w swoim drugim meczu mistrzostw świata
Polska wygrała w holenderskim 's-Hertogenbosch z Tunezją 29:26 (13:13) w swoim drugim meczu podczas mistrzostw świata piłkarek ręcznych. Biało-czerwone zapewniły sobie awans do drugiej fazy. W innym spotkaniu grupy F rundy wstępnej broniąca tytułu Francja zagra wieczorem z Chinami.
Polska: Adrianna Płaczek, Barbara Zima – Aleksandra Olek, Monika Kobylińska 3, Natalia Janas 2, Aleksandra Rosiak, Katarzyna Cygan 5, Magda Balsam 7, Natalia Pankowska 1, Joanna Granicka, Natalia Nosek, Daria Michalak 2, Karolina Kochaniak 6, Paulina Uścinowicz 1, Nikola Głębocka, Dagmara Nocuń 2.
Tunezja: Roa Mkadem, Basfa Sfar - Maroua Dhaouadi 1, Aya Ben Abdalah 2, Amal Ben Hassine, Fatma Bouri 2, Amal Hamrouni 4, Yosr Mostefaoui 2, Mouna Jlezi 2, Salma Ben Hassine 3, Nada Zelfani, Mariem Rezgui 1, Sondes Hachana Ep Kerkeni 8, Houda Rmiza, Mayssa Ben Hassine, Soumaya Belhadaj 1.
Karne minuty: Polska – 8, Tunezja – 6. Sędziowały Andjelina Kazanegra, Jelena Vujacic (Czarnogóra).
W składzie biało-czerwonych nastąpiła jedna zmiana - wśród bramkarek. Adriannę Płaczek zastąpiła Barbara Zima. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu, drużynę Arne Senstada dopingowali polscy kibice z kraju, jak i ci pracujący w Holandii. Ceny biletów po 25 euro to dla tych drugich ich godzina pracy. Dwójka z nich wybrała się z miejscowości Gouda. Zaznaczyli, że po awansie zespołu do drugiej fazy będą mieli bliżej na mecze do Rotterdamu.
Przez blisko cztery minuty żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku. Polki miały łatwiejsze zadanie, ale nie wykorzystały gry w przewadze. W ataku popełniały zdecydowanie za dużo prostych błędów. Do remisu 2:2 doprowadziła Magda Balsam. Było to jej 250. trafienie w narodowych barwach.
Tunezyjki objęły prowadzenie 5:2. Było to w dużej mierze zasługą bramkarki Roi Mkdaem. Trzeci zespół mistrzostw Afryki grał bardzo szybko i skutecznie. Rywalki zdobywały bramki z wielu pozycji. Polki na odwrót, marnowały wiele dogodnych okazji. Po kontaktowym golu Balsam (7:8) trener Tunezyjek Pablo Morel w 19. minucie poprosił o przerwę na żądanie. Po chwili kontrę udanie zakończyła skrzydłowa Natalia Janas. Była to czwarta bramka z rzędu Polek. Od tego momentu inicjatywę zaczęły przejmować Polki. A pierwsze prowadzenie (10:9) zapewniła Dagmara Nocuń. Afrykanki nie odpuszczały i na tablicy pojawił się kolejny remis. Pierwsza połowa po skutecznym rzucie Yosr Mostefaoui w ostatnich sekundach pozostała nierozstrzygnięta.
Druga część gry rozpoczęła się bardzo podobnie. Długo wynik się nie zmieniał. Strzelecką niemoc przerwała dopiero Katarzyna Cygan rzutem bieżnym. Rezerwowa rozgrywająca szybko otrzymała 2-minutową karę. Tunezyjki dwukrotnie odzyskiwały prowadzenie po rzutach karnych, wykorzystanych przez Sondes Hachanę Ep Kerkeni.
Biało-czerwone dominowały w jednym elemencie. Kontrach, które wreszcie zaczęły przynosić zysk. Krzyżówka podań zakończona przez Cygan zapewniła prowadzenie 22:19. Kolejna bramka kontaktowa rywalek, na początku finałowego kwadransa, wymusiła na Senstadzie przerwę na żądanie.
Rywalizacja bramka za bramkę zapowiadały duże emocje do samego końca. Trafienia Cygan zapewniały niewielką, ale nie bezpieczną, przewagę. W 29. minucie mecz został przerwany z powodu poważniej wyglądającej kontuzji obrotowej Mouny Jlezi, która opuściła boisko na noszach. Natalia Pankowska za faul ukarana została czerwoną kartką.
Polki zachowały prowadzenie i zanotowały drugą wygraną w mistrzostwach, a szóstą w szóstej konfrontacji z Tunezją. Zapewniło im to awans do rundy zasadniczej z co najmniej dwoma punktami. We wtorek zagrają z Francją. Stawką pierwsze miejsce w grupie.
Źródło: Republika, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X