Koniec marzeń o ćwierćfinale. Raków przegrał z Fiorentiną po golu w końcówce
Raków Częstochowa był o krok od odwrócenia losów rywalizacji z Fiorentiną. Ostatecznie powtórzył się jednak scenariusz z pierwszego meczu i to włoski zespół awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
Decydujący cios w doliczonym czasie
Spotkanie w Sosnowcu długo układało się pod dyktando gospodarzy, którzy mieli problem ze sforsowaniem dobrze ustawionej defensywy Fiorentiny. Po przerwie Raków ruszył jeszcze odważniej i szybko objął prowadzenie po trafieniu Karola Struskiego, co przywróciło nadzieje na awans. Odpowiedź Fiorentiny przyszła jednak po godzinie gry, gdy po rykoszecie piłka wpadła do siatki i ponownie skomplikowała sytuację gospodarzy. Raków musiał atakować, narażając się na kontry, a emocje rosły z każdą minutą. W końcówce gospodarze domagali się rzutu karnego, jednak po analizie VAR decyzja została cofnięta. W doliczonym czasie gry "Medaliki" rzuciły wszystkie siły do ataku - łącznie z bramkarzem - ale to Fiorentina zadała decydujący cios. Strzał z połowy boiska przypieczętował zwycięstwo gości i ich awans do ćwierćfinału.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ministerka, kierowczyni, inżynierka przyjmują się słabo. Nawet kobiety nie używają feminatywów
Poznaliśmy program wrześniowej pielgrzymki Leona XIV we Francji
Chciał równouprawnienia, to dostał karę. Kierowca autobusu pokazał absurd przepisów
Szefernaker: „Tak dla CPK. Tak dla wielkich polskich projektów”
Prokuratura warszawska nie zajmie się sprawą transkrypcji małżeństw jednopłciowych
TYLKO U NAS
[Felieton Miłosza Manasterskiego] Prezydent Nawrocki: „Kalisz nie może zostać rozjechany przez szybką kolej”. Rok później projektanci CPK nadal rysują obwodnicę