Goście pechowo stracili bramkę. To, co stało się później, zaskoczyło wszystkich!
Wczoraj w meczu piłkarskiej drugiej ligi Radomiak Radom podejmował u siebie Rozwój Katowice. Mecz pewnie nie zapisałby się w pamięci kibiców niczym szczególnym, gdyby nie wspaniały gest fair play piłkarzy gospodarzy, zasługujący na najwyższe uznanie.
Radomiak do przerwy prowadził z Rozwojem 1:0 w meczu 3. kolejki piłkarskiej drugiej ligi. Tuż na początku drugiej połowy, podczas akcji pod bramką gości, kontuzji doznał jeden z zawodników Radomiaka. Chwilę później piłkarze Rozwoju w geście fair play wybili piłkę na aut. Po wznowieniu gry wrzutem z autu przez Macieja Świdzikowskiego z Radomiaka, bramkarz gości pechowo minął się z piłką i ta wpadła do bramki Rozwoju.
Radomiak prowadził wówczas 2:0, lecz to, co wydarzyło się po wznowieniu gry zaskoczyło wszystkich. Piłkarze RKS-u w geście fair play pozwolili strzelić drużynie gości bramkę, nie przeszkadzając im w tym w ogóle. Ten wspaniały gest niemal od razu spotkał się z szerokim odzewem z różnych stron.
- Takie zachowanie rzadko się widzi. Dla mnie było to bardzo miłe zaskoczenie. Takie rzeczy się liczą - mówił po meczu trener Rozwoju, Marek Koniarek. Ostatecznie Radomiak wygrał to spotkanie 4:1, jednak nie tylko wynik tego meczu będzie przez długi czas pamiętamy przez kibiców i wszystkich interesujących się polskim futbolem.
Najnowsze
Bogdan Rymanowski jest z żoną od ponad 40 lat. Zdradził sekret udanego małżeństwa
Od września edukacja zdrowotna (seksualna) obowiązkowa. Jak wypisać dziecko?
24 lata temu Jan Paweł II po raz ostatni przybył do Ojczyzny. Zostawił Polakom wyjątkowe przesłanie