Prof. Kucharczyk: Niemcy chronią swoich agentów nawet tych sprzed... 300 lat
Niemcy chronią swoich agentów nawet 300 lat po ich śmierci. I tej ciągłości państwa możemy się od nich uczyć – uważa prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, profesor nauk humanistycznych, specjalizujący się w historii myśli politycznej XIX i XX wieku oraz historii Niemiec.
W jednym z wywiadów prof. Grzegorz Kucharczyk opowiedział anegdotę, która idealnie pokazywała, w jaki sposób Niemcy chronią swoich agentów, nawet, jeśli są to sprawy sprzed kilkuset lat.
Na potrzeby doktoratu i habilitacji mój kolega prowadził badania archiwalne w Tajnym Pruskim Archiwum Państwowym w Berlinie, gdzie umożliwiono mu wgląd w listę pruskich brandenburskich jurgieltników, płatnych agentów, w okresie panowania króla Michała Korybuta Wiśniewskiego i Jana III Sobieskiego, czyli chodzi o drugą połowę XVII wieku. Kilka lat później chciał ponownie przejrzeć te dokumenty, miał nawet sygnatury wszystkich akt, jednak wówczas dowiedział się, że te dokumenty... zostały zniszczone w czasie wojny. Nie ma ich
– opowiada historyk.
Zdaje się, że zorientowali się, iż ktoś z Polski sprawdza listę senatorów, którzy byli na brandenburskim jurgieltcie, i uznali, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Bundesrepubliki warto to jednak zachować w tajemnicy. Byłem świadkiem tej sceny i dało mi to wiele do myślenia. Niemcy mają pewien zmysł ciągłości i tego możemy się od nich uczyć
– dodał prof. Kucharczyk.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X