Kasta wpada we własną pułapkę. Matecki mówi „sprawdzam”
W przestrzeni publicznej politycy obozu rządzącego, w tym sam minister Waldemar Żurek, od lat podważają legalność „neosędziów”, kwestionując ważność wydawanych przez nich orzeczeń. Jednocześnie ci sami politycy nie mają żadnych oporów, by korzystać z wyroków tych sędziów w swoich prywatnych sprawach. Taka postawa rodzi uzasadnione pytania o hipokryzję, wybiórcze stosowanie prawa oraz podwójne standardy – pisze poseł Dariusz Matecki i składa interpelację do Ministra Sprawiedliwości.
W kontekście publicznych wypowiedzi Pana Ministra, podważających status sędziów powołanych w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, oraz narastającego chaosu prawnego, w którym raz uznaje się orzeczenia „neosędziów” za ważne, a innym razem – jak w przypadku Sądu Rejonowego w Giżycku – za nieistniejące, zwracam się z następującymi pytaniami:
– Czy uznaje Pan ważność wyroku wydanego w swojej prywatnej sprawie cywilnej przeciwko bankowi, skoro orzekała w niej sędzia powołana – według Pana kryteriów – jako „neosędzia”?
– Czy uznaje Pan za ważny wyrok rozwodowy europosłanki Kamili Gasiuk-Pihowicz, orzeczony przez sędziego powołanego po 2017 roku?
– Czy uznaje Pan za ważny wyrok rozwodowy posła Grzegorza Napieralskiego, wydany przez sędzię z grona tzw. „neosędziów”?
– napisał Dariusz Matecki.
Społeczeństwo ma prawo do jasności i spójności w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Pańska postawa – jako ministra odpowiedzialnego dziś za ten resort – powinna być przykładem konsekwencji i szacunku do prawa. Oczekuję jednoznacznych odpowiedzi bez kluczenia
– podkreślił w swojej interpelacji parlamentarzysta.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X