Burza po wywiadzie Tuska i ataku na USA. Wildstein ostro odpowiada: „Żywcem z podręcznika rosyjskich służb”
Wywiad Donalda Tuska dla Financial Times wywołał polityczną burzę w Polsce i za granicą. Premier poddał w nim w wątpliwość lojalność Stanów Zjednoczonych wobec Europy w przypadku ewentualnego ataku Rosji, co spotkało się z ostrą reakcją wielu komentatorów. Jednym z najmocniejszych głosów krytyki był wpis Dawida Wildsteina.
Atak na USA i brak politycznej wyobraźni
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem premier zasugerował, że kluczowym pytaniem dla bezpieczeństwa Europy jest to, czy USA rzeczywiście "staną po stronie sojuszników" w razie zagrożenia. Wypowiedź została odebrana przez wielu zachodnich polityków jako podważanie fundamentów NATO i relacji transatlantyckich.
Tusk stawia tezę o "rosnącej niepewności" w relacjach transatlantyckich i potrzebę "większej autonomii" obronnej Europy. Zaznaczył, że Unia Europejska powinna być przygotowana na scenariusz, w którym wsparcie USA nie jest oczywiste. Takie postawienie sprawy natychmiast wywołało ostre reakcje polityków w USA. Krytycy wskazują, że tego typu wypowiedzi mogą osłabiać zaufanie do NATO i być wykorzystywane propagandowo przez przeciwników Zachodu.
Na słowa Tuska ostro zareagował dziennikarz Dawid Wildstein, publikując długi komentarz w mediach społecznościowych:
— Serio, Tusk zachowuje się w stu procentach jak agent i zdrajca. I nie wiem, jakim durniem trzeba być, żeby tego nie widzieć — napisał Wildstein.
Zarzucił premierowi, że jego narracja dotycząca NATO pokrywa się z przekazem rosyjskich służb:
— Jego ostatnie teksty o NATO są wyjęte żywcem z podręcznika rosyjskich służb — podkreślił.
Wildstein poszedł jeszcze dalej, wskazując na szerszy kontekst polityczny i medialny:
— Jak można nie widzieć, że kiedy nasi uśmiechnięci politycy robią z siebie sojuszników Putina, bredząc o NATO to, co Tusk, robią z siebie idiotów w internecie, urządzając konkurs na to, kto napisze najbardziej obraźliwego i kretyńskiego twitta wobec obecnej administracji w Waszyngtonie — napisał.
W jego ocenie działania polskich władz mogą prowadzić do osłabienia relacji z USA i wzmacniania wpływów innych państw w Europie.
Odniósł się także do polityki Niemiec, sugerując, że Berlin prowadzi własną grę w relacjach z Waszyngtonem:
— Prawda jest bowiem taka, że Niemcy wcale nie chce wypchnąć USA z Europy. Mają pełną świadomość, że gdyby do tego doszło, byłyby dziś zupełnie bezbronne militarnie, byłaby to także dla tego państwa ekonomiczna katastrofa — ocenił.
Jednocześnie wskazał, że Niemcy dążą do uprzywilejowanych relacji z USA kosztem reszty Europy:
— Berlin dąży do bilateralnych relacji z USA, w których on będzie „reprezentował” Unię — napisał.
Najostrzejsze zarzuty Wildstein kieruje bezpośrednio wobec rządu Tuska i jego współpracowników, w tym Radosława Sikorskiego:
— Dlatego też nasz obecny rząd robi co może, żeby to zniszczyć nasze relacje transatlantyckie, które są jak najbardziej realnym zagrożeniem dla interesów Niemiec i ich absolutnej dominacji w UE — stwierdził.
— Tusk i jego ekipa, z Sikorskim na czele, dwoją się i troją, żeby pokazać Ameryce nasze państwo jako niewiarygodnego sojusznika — dodał.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X