W sobotę przypada 149. rocznica rozpoczęcia objawień w Gietrzwałdzie
W sobotę przypada 149. rocznica rozpoczęcia objawień maryjnych w Gietrzwałdzie. To jedyne na terenie dzisiejszej Polski objawienia zatwierdzone przez Kościół katolicki.
Z okazji 149. rocznicy rozpoczęcia objawień maryjnych w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie odbywają się uroczyste Msze Święte, modlitwy różańcowe, procesje do źródełka, apele maryjne i adoracje Najświętszego Sakramentu.
Główne obchody rocznicy objawień, wraz mszą odpustową na gietrzwałdzkich błoniach, odbędą się jak zawsze we wrześniu. Tegorocznym uroczystościom odpustowym 13 września ma przewodniczyć nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi. Dzień później rozpocznie się peregrynacja kopii gietrzwałdzkiego obrazu Matki Bożej po parafiach archidiecezji warmińskiej, która potrwa do 26 czerwca 2027 r.
Objawienia w Gietrzwałdzie trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 r. Matka Boża miała wówczas objawić się dwóm dziewczynkom: 13-letniej Justynie Szafryńskiej i 12-letniej Barbarze Samulowskiej. Według relacji wizjonerek, przemawiając do nich, wzywała do pokuty i nawrócenia, głębokiej przemiany życia, zachowania trzeźwości i codziennej modlitwy różańcowej. Podkreślała też wagę życia sakramentalnego, zwłaszcza uczestnictwa w mszy.
Według ks. prof. Franciszka Hiplera, który z ramienia kościoła warmińskiego badał objawienia pod kątem teologicznym jeszcze w czasie ich trwania, jako pierwsza Matkę Bożą zobaczyła 13-letnia Justyna Szafryńska.
Było to 27 czerwca 1877 roku około godz. 21 wieczorem. Szafryńska wyszła wtedy z kościoła, gdzie zdawała egzamin do pierwszej komunii świętej. Razem z nią zdawało ten egzamin 48 dzieci, ona odpytywana była jako ostatnia.
„Nieśmiałe dziewczę, które w szkole obok zawsze dobrego prowadzenia się tylko mierne postępy robiło” – scharakteryzował Szafryńską ks. Hipler w książce napisanej tuż po objawieniach, która została oparta na protokołach rozmów, jakie z wizjonerkami przeprowadzał gietrzwałdzki proboszcz ks. Augustyn Weischel. Książka ta, choć niewielka, to dziś stanowi podstawową i najważniejszą pozycję książkową dotycząca objawień Matki Bożej na Warmii.
Według relacji ks. Hiplera na 13-latkę czekała pod kościołem matka i razem miały iść do domu we wsi Nowy Młyn. „Czekajcie no matuchno, aż zobaczę, co to jest to białe tam na drzewie i gdzie zostanie” – powiedziała do matki Justyna patrząc na klon rosnący niedaleko kościoła. I zaraz dodała: „Widzę coś wielkiego, co wygląda jak człowiek”.
Wkrótce potem do matki i córki podszedł gietrzwałdzki proboszcz Weischel, który zagadną je obie. Wówczas matka powiedziała, że Justyna nie chce iść do domu twierdząc, że widzi kogoś na klonie. Dlatego ks. Weischel podszedł z nią do drzewa „aby widzenie lepiej mogła rozpoznać i opisać”. Dziewczynka powiedziała wówczas proboszczowi, że widzi „na złotem perłami wysadzanym krześle piękną w bieli dziewicę z długiemi, jasnemi, na ramiona spływającemi włosami”.
Zgodnie z poleceniem proboszcza Weischla, Szafryńska przyszła pod klon także następnego dnia i wówczas również miała widzenie. Od 1 lipca Matkę Bożą widziała także 12-letnia Barbara Samulowska. Obie dziewczynki przekazały, że piękna kobieta, którą widzą na klonie określiła siebie jako Najświętszą Maryją Panną Niepokalanie Poczętą. Maryja prosiła je o odmawianie różańca, pobożne życie, powstrzymywanie się od picia alkoholu i rozpusty. Maryja powiedziała także, że chce by zamówiono jej figurę i wstawiono ją do kapliczki – dziś to miejsce jest znane jako kapliczka objawień.
Z czasem Matkę Bożą zaczęły widzieć i słyszeć także dwie dorosłe wizjonerki: wdowa Elżbieta Bilitewska oraz panna Katarzyna Wieczorkówna. Po zakończeniu objawień Maryi dorosłe kobiety wymyśliły, że objawia im się Św. Józef. Ponieważ ich kłamstwo zostało zdemaskowane obie nie zostały uznane za wizjonerki gietrzwałdzkie. Ten tytuł nadano jedynie Szafryńskiej i Samulowskiej.
Objawienia trwały 82 dni i było ich 160. Każdą z wizjonerek bezpośrednio po objawieniach odpytywano i spisywano szczegółowo protokoły z tego, co mówiły. Dokumenty spisywane były zarówno w języku polskim, jak i niemieckim, choć w tym drugim częściej.
Kościół z uznaniem prawdziwości tych objawień czekał 100 lat - w 1977 roku odpowiedni dekret w tej sprawie podpisał biskup warmiński Józef Drzazga. Uznanie objawień poprzedziła koronacja obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, której w 1967 roku dokonali prymas Stefan Wyszyński i kardynał Karol Wojtyła.
W ocenie historyków, objawienia gietrzwałdzkie miały duży wpływ na życie religijne i narodowe. Zaowocowały przebudzeniem świadomości narodowej warmińskiej ludności polskiej, poddawanej wówczas silnej germanizacji i odrodzeniem się poczucia jedności z Polakami mieszkającymi w innych zaborach. Gietrzwałd dał także impuls do powstania ruchu polskiego na Warmii.