Na lotnisku w Lipsku dron z Semtexem. Czy Polska jest bezpieczna?
Według niemieckich mediów dron znaleziony na lotnisku w Lipsku był uzbrojony materiałem wybuchowym Semtex. Do eksplozji nie doszło tylko z powodu uszkodzenia detonatora. Czy lotniska w UE są bezpieczne i zabezpieczone przed takimi zagrożeniami? W Polsce nie są. Nasze lotniska nie mają systemów wykrywania i niszczenia dronów - twierdzi Janusz Janiszewski były prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PANSA).
Do incydentu na lotnisku w Lipsku doszło w nocy z wtorku na środę. Przed północą nad terenem tego portu został zauważony dron. Lotnisko zostało przeszukane. W bliskiej odległości od stojącego na płycie ukraińskiego samolotu transportowego typu Antonow (AN 124) znaleziony został dron. Maszyna była uzbrojona i wyposażona w zapalnik, który - według niemieckich mediów - nie zadziałał z powodu usterki technicznej. Odpadł od ładunku. Do neutralizacji drona został użyty sprzęt pirotechniczny. Niemieckie służby prowadzą śledztwo pod kątem celowego sabotażu i zagrożenia bezpieczeństwa państwa.
Co z innymi portami? Czy lotniska w Unii Europejskiej, w Polsce, są bezpieczne i zabezpieczone przed możliwością takich ataków? Ekspert wojskowy Jarosław Wolski nawiązując do tego zdarzenia przypomniał, że już kilka lat temu PAŻP miał kupić systemy antydronowe dla polskich lotnisk cywilnych. Ale po 2023 roku pomysł został porzucony. - Szkoda bo mamy lukę w zabezpieczeniu lotnisk po prostu ogromną i jest kwestią czasu kiedy Rosjanie przeprowadzą taki zamach w Polsce - napisał na platformie X.
Opinię tę potwierdził Janusz Janiszewski, były prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Potwierdzam. W lutym 2022 roku wydałem polecenie zakupu 5 zestawów systemów antydronowych. Niestety Prezes Magdalena Jaworska-Maćkowiak nigdy nie dokonała tego zakupu!!!! - przypomniał na “X”. Jaworska-Maćkowiak została prezesem Agencji w lutym 2024 roku.
Odnalezienie drona na płycie lotniska w Lipsku to nie był jedyny incydent. Prawdopodobnie z dronem zderzył się samolot transportowy DHL-u, który podchodził do lądowania. Musiał awaryjnie lądować w Hanowerze.
Portal tagesschau przypomina, że lotnisko w Lipsku jest uważane za centrum przeładunku broni w związku z wojną na Ukrainie. Dwa lata temu cudem nie doszło tam do katastrofy. Na lotnisku w centrum logistycznym DHL zapaliła się paczka w drodze do Wielkiej Brytanii. Śledztwo wykazało, że była to operacja przeprowadzona przez rosyjskie służby wywiadowcze.
Według tagesschau tylko w pierwszej połowie roku Niemiecka Służba Żeglugi Powietrznej (DFS) odnotowała około 145 zakłóceń ze strony dronów w pobliżu niemieckich lotnisk. W większości przypadków władze nie były w stanie zidentyfikować ich operatorów.
Źródło: Republika/X/Bild/Welt/tagesschau
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X