Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
05:34 Mundial: Meksyk pokonał Ekwador 2:0 (2:0) w meczu 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata, który odbył się w stolicy tego kraju na Mexico City Stadium. Rywalem współgospodarzy turnieju w kolejnej fazie będzie zwycięzca spotkania Anglii z DR Konga
04:22 Wenezuela: Jordańscy ratownicy poinformowali we wtorek o uratowaniu trzyletniego chłopca, który spędził sześć dni pod gruzami. Akcje ratunkowe trwają, ale szanse na przeżycie tysięcy zaginionych maleją z godziny na godzinę
01:55 USA: Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział we wtorek w stacji Fox News, że Stany Zjednoczone są w bardzo dobrej pozycji niezależnie od tego, jak zakończą się negocjacje z Iranem. Dodał, że Amerykanów interesują czyny, a nie słowa Irańczyków
01:10 Mundial: Francja pokonała Szwecję 3:0 (1:0) w meczu 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata, rozegranym w East Rutherford koło Nowego Jorku. Kolejnym rywalem „Trójkolorowych” będzie Paragwaj, który w poniedziałek sensacyjnie wyeliminował Niemcy
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Informujemy, że powstał 566. Klub „Gazety Polskiej” w Łazach (woj. śląskie)
Wydarzenie Informujemy, że reaktywował się Klub „Gazety Polskiej” Białystok (woj. podlaskie)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" we Wrocławiu zaprasza na spotkanie z prezesem Telewizji Republika, Tomaszem Sakiewiczem - 1 lipca, godz. 18:00, aula Bl. Ks. J. Popiełuszki w budynku Solidarności, Pl. Solidarności 1/3/5, Wrocław
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z posłem Krzysztofem Lipcem, 1 lipca, godz. 17:00, Dom Kultury „Sabat”, ul. Jeziorańskiego 73, Kielce
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wołomin i Stowarzyszenie „Nowy Wołomin” zapraszają na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem z Wolnych Republikanów i Adamem Borowskim, działaczem opozycji. 1 lipca, g. 18:00, Sala Bankietowa Cechu Rzemiosł, Moniuszki 11/1, Wołomin
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na prelekcje prof. Grzegorza Kucharczyka (PAN) "Stosunki polsko - niemieckie po upadku berlinskiego muru". 4 lipca 2026 r. , godz. 15:00, Muzeum w Międzyrzeczu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Krzywińskim, prezesem Stowarzyszenia Kresy – Pamięć i Przyszłość, 10 lipca, godz. 17:00, Sanktuarium N.M.P w Chełmie, Wieczernik, ul. Lubelska 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Hajnówka zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy, 10 lipca, godz. 17:00, Akademia Przyrody, ul. Parkowa 8, Hajnówka

"Ustawili się do zdjęcia, postali i poszli". Relacja z manifestacji KOD w Melbourne

Źródło:

W sobotę, 23 stycznia br. cichaczem, nikogo oficjalnie nie informując, skrzyknęli w Melbourne piętnaście osób, wyciągnęli dwie, może trzy biało-czerwone flagi, dodali dwie niebieskie z gwiazdeczkami i stanęli. (...) Ustawili się do zdjęcia, postali i po trzydziestu minutach, widząc naszą kolosalną przewagę, poszli – relacjonuje świadek manifestacji KOD w Melbourne i jednocześnie uczestniczka kontrmanifestacji.

"Jak za komuny!", czyli relacja z demonstracji w Melbourne.

I znów, jak w czasach głębokiej komuny poszliśmy demonstrować. Znów jak wtedy, założyliśmy koszulki z napisem "Solidarność, wyjęliśmy z miejsc z polskimi pamiątkami flagi, w ciągu kilku godzin przygotowaliśmy plakaty i ulotki, znów w sercach naszych  zapanował niepokój i gniew. A wydawało się, że nie nastąpi to już nigdy więcej. Że tutaj, w Australii będziemy mieli wreszcie spokój. Ale i tu nas dopadli, a w każdym razie próbują.

W sobotę, 23 stycznia br. cichaczem, nikogo oficjalnie nie informując, skrzyknęli w Melbourne piętnaście osób, wyciągnęli dwie, może trzy biało-czerwone flagi, dodali dwie niebieskie z gwiazdeczkami i stanęli. A my, stanęliśmy przed nimi. Z prawdziwą pogardą, bo dla nas są zdrajcami, kiedy wyciągają nasze polskie kłopoty aż na drugi kontynent, angażując w to niczego nieświadomych i zdziwionych Australijczyków.

Ustawili się do zdjęcia, postali i po trzydziestu minutach, widząc naszą kolosalną przewagę, poszli. Swoje zdjęcie, takiej małej, a zgodniej rodzinki, pewnie przekażą swoim mocodawcom w Europie, pochwalą się komuś, głównie Gazecie Wyborczej, że ponoć demonstrowali w Melbourne. Demonstrowali w liczbie piętnastu osób, bo chcą bronić  "demokracji w Polsce". Założyli w tym celu nawet jakiś klub, odnogę, a właściwie odnóżkę KOD-u, takiego co to nie chce, aby rządził w Polsce nowy rząd, nowy prezydent i większość Narodu.

Nasi przeciwnicy - to ludzie, którym znów się wydaje, że nas zwyciężą, że pokonają polskich więźniów politycznych czasów komuny, pokonają działaczy Solidarności, i tych, którzy wierzą w demokratycznie wybrany rząd Polski i zmiany jakie zachodzą w Naszej Ojczyźnie. Jak kiedyś, gdy niektórym się wydawało, że zawsze będą mogli bezkarnie rozkradać Polskę i dzierżyć po wsze czasy władzę nad ogłupianym Narodem, tak i teraz stają po przeciwnej niż większość Polaków stronie.

Stanęli więc i w Melbourne. A my, którzy na polską krzywdę reagujemy natychmiast, bo mamy to już we krwi, mamy to wbite ZOMO-wskimi pałkami na plecach i przesiedziane na komunistycznych komisariatach. My, stanęliśmy naprzeciw. Było nas czterokrotnie więcej; z naszymi flagami, hasłami, a przede wszystkim z pogardą w oczach. Niektórzy z nas krzyczeli do nich "czy wam nie wstyd?". Bo wśród nas byli więźniowie polityczni, ze Stowarzyszenia Więźniów Politycznych w Australii, byli działacze Klubu Gazety Polskiej w Melbourne, aktywni działacze pierwszej "Solidarności", członkowie niedawno powstałego Komitetu Obrony Polski w Australii, szereg znanych w Polonii melbourneńskiej osób. Byli ci, którzy jeszcze nie tak dawno siedzieli w więziennych celach, walcząc o Polskę właśnie demokratyczną, wolną i niezawisłą.

I my, jak za komuny, patrząc im prosto w twarz, śpiewaliśmy nasz hymn, polski, niezapomniany, dla każdego Polaka najważniejszy. Reagowali na to zdumieniem i osłupieniem. Dlatego z pełną odpowiedzialnością wołaliśmy do nich: "Zdrajcy", "Targowica", "Precz z komuną", jednocześnie transparentami i okrzykami wyrażając poparcie dla premier Beaty Szydło i polskiego rządu. Roznosiliśmy też, wśród zainteresowanych, ulotki z informacją, jaką europosłowie PiS przekazywali w Parlamencie Europejskim, "Democratic Choice of the Poles" i jaka zawierała szereg konkretnych przykładów i danych, aby zorientować się, że w Polsce demokracja ma się dobrze.

Oni, ci stojący po drugiej stronie, którzy australijskimi dolarami opłacili ochroniarzy dla swojej antypolskiej demonstracji zapewniając sobie bezpieczeństwo, nie mieli jednak ochoty tego przyjmować. Nie mieli też wstydu. Bezpiecznie czuli się kiedy pojawiła się policja, aby rozpoznać sytuację. Zapłacili przecież i mają prawo tutaj stać, tłumaczyli policjantom - a ci, naprzeciwko, nie mają, są tu nielegalnie, nie zapłacili, trzeba ich stąd usunąć. Tak mówili publicznie Polacy do Australijczyków. Naprawdę! To było szczególnie niesmaczne. Jedna z pań, której nazwiska tu nie wymienię, członkini Australijskiego Instytutu Spraw Polskich w Australii, po tamtej stronie wołała, tylko w połowie po polsku :"My jesteśmy qality". Czyżby znów jakaś wybrana rasa panów?

Podobnie bulwersujący był fakt wciągnięcia do własnej grupki osoby starszej, nieświadomej do końca swojej roli, byłej Sybiraczki, która zawiadomiona przez wieloletnią przyjaciółkę, na kilka godzin przed występem, stała wśród nich zażenowana, możliwie nisko trzymając wręczony jej w ostatniej chwili plakacik z napisem "KOD. Preserve Democracy in Poland". Wstyd panie i panowie. Wstyd i hańba!

To oni, ci z maleńkiej grupki entuzjastów KOD-u, dziś, na Federation Square, w centrum Melbourne, w Australii, którzy sprowokowali nasze wystąpienie, mogli zobaczyć naszą przewagę, naszą determinację i siłę, jaką w każdej chwili jesteśmy w stanie zaprezentować w obronie demokratycznie wybranych polskich władz. Mogli przekonać się, że Polski będziemy bronić wszędzie, nawet tu, za oceanem. Z ponurymi minami, zadziwiająco szybko poszli do domu, żegnani na odchodne gwizdami i buczeniem. A my, wracaliśmy zadowoleni, zjednoczeni i silni. Jak kiedyś, w czasach głębokiej komuny.