Nielegalny przejazd Ukraińca nad Morskie Oko. Padła zapowiedź zakazu wjazdu
Ukraiński influencer, który sportową Corvettą wjechał na trasę prowadzącą do Morskiego Oka, opuścił już Polskę. Sprawa jednak nie została zamknięta. Służby zapowiadają dalsze działania, a wobec mężczyzny może zostać zastosowany kilkuletni zakaz wjazdu do strefy Schengen.
Policja chce zakazu wjazdu
Do głośnego incydentu doszło na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Obywatel Ukrainy zuchwale przejechał autem ponad osiem kilometrów drogą objętą zakazem ruchu w kierunku Morskiego Oka. Nagrania z przejazdu szybko pojawiły się w mediach społecznościowych i wywołały falę negatywnych komentarzy.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka potwierdziła, że mężczyzna wyjechał już z Polski i wrócił na Ukrainę.
Policja skierowała wniosek o tej osoby zakazem wjazdu nie tylko do Polski, ale również do całej strefy Schengen przez pięć lat. Sprawą zajmują się Straż Graniczna oraz Urząd do Spraw Cudzoziemców:
— Na ogół odbywa się to w ten sposób, że jeżeli policja ujawni cudzoziemca, który notorycznie narusza prawo, występuje z wnioskiem do Straży Granicznej o zobowiązaniu do opuszczenia kraju albo o wydaleniu go z kraju – dobrowolnym lub pod konwojem. Wszystko zależy od okoliczności i tego, czy cudzoziemiec daje rękojmię, że sam opuści kraj. Jeżeli nie ma takiej pewności, jest odstawiany pod konwojem do granicy – powiedział PAP rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej mjr Bogumił Strojny.
Jak przekazała Straż Graniczna, ewentualna decyzja oznaczałaby wpisanie mężczyzny do systemów granicznych, co uniemożliwiłoby mu ponowny wjazd do Polski i innych państw Schengen.
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk:
— Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji — napisał premier na platformie X.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział wpisanie obywatela Ukrainy na listę osób niepożądanych:
— Sprawca rajdu nad Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na pięć lat – poinformował szef MSWiA.
Policja nadal prowadzi czynności w sprawie. Kontrowersje wywołał też wymiar kary. Kierowca otrzymał mandat w wysokości 100 zł i osiem punktów karnych, choć taryfikator przewiduje w podobnych przypadkach grzywnę sięgającą nawet 5 tys. zł. Mężczyzna miał przekonać funkcjonariuszy, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił.
Źródło: Republika, pap.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X