Skandal wokół imprezy techno, a Muzeum w Wilanowie liczy pieniądze
W sobotę 9 maja w Warszawie odbyła się impreza techno Circoloco, która wywołała ogromne kontrowersje ze względu na swoją lokalizację – w pobliżu Pałacu w Wilanowie oraz rezerwatu przyrody Marysin. Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie twierdzi, że podobne imprezy odbywają się na świecie i nie budzi to tak wielkiego oburzenia, jak w Polsce.
W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zdjęcia przedstawiające zniszczony teren. Oburzenie zostało skierowane w stronę urzędników, którzy zgodzili się na organizację tego wydarzenia, a także na celebrytów, którzy pokazywali w mediach społecznościowych "uśmiechnięte" zdjęcia z imprezy. Podkreślano, że w normalnych warunkach za podeptanie trawnika grozi kara, a w przypadku imprezy nikt nie zwracał na to uwagi, ponieważ tańce odbyły się właśnie na trawnikach.
Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy...
– napisał radny m. st. Warszawy Jan Mencwel.
Do całej sytuacji odniósł się dyrektor Muzeum w Wilanowie Paweł Jaskanis.
Zarobiliśmy 116 tys. zł netto z tytułu najmu. Dodajmy do tego w sumie do ok. 250 tys. zł – koszty rekultywacji trawników i naprawy kostki, która cały czas wyskakuje, bez względu na to, czy są imprezy, czy nie. To koszt producenta koncertu. Po zimie trawa była wszędzie dosyć zmaltretowana, a susza w ostatnich miesiącach naprawdę ją mocno dobiła
– powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.
Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie twierdzi, że podobne imprezy odbywają się na świecie i nie budzi to tak wielkiego oburzenia, jak w Polsce.
Utrzymanie trawników jest bardzo kosztowne. Chętnie bym pokazał projekt odtworzenia dziedzińca barokowego po to, żeby uroczystości o charakterze państwowym albo też o charakterze kulturalnym, albo też o charakterze masowym, właśnie mogły się odbywać w tej przestrzeni. To jest naturalne miejsce dla tego typu działalności, oczywiście także zarobkowej. Wersal, Schönbrunn i inne rezydencje tego typu imprezy realizują. Wielkie królewskie rezydencje w Europie za swój cel misyjny mają również bowiem zainteresowanie osób, które nigdy by do nich nie przyszły
– podkreślił.
Jak dodał, dyskusja wokół sprawy pokazuje, iż wszystkich bardziej interesuje "kostka brukowa" niż kultura wysoka.
No i chociażby z tej gigantycznej dyskusji wokół koncertu to świetnie wychodzi, że wartości kulturowe są gdzieś tam w tle, a wszyscy mówią o trawie, o kostce brukowej, o ciężkim sprzęcie
– zaznaczył.
Źródło: Republika, wp.pl, DoRzeczy.pl, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Skandal wokół imprezy techno, a Muzeum w Wilanowie liczy pieniądze
Andrzej Poczobut podziękował Donaldowi Trumpowi. Wymowny wpis po uwolnieniu z więzienia
Groźna sytuacja nad Bałtykiem. Został przechwycony rosyjski samolot rozpoznawczy