Święczkowski ujawnia, co zrobił Berek. „Jest nagranie z kamer!”
Bogdan Święczkowski zabrał głos w sprawie zamieszania w Trybunale Konstytucyjnym z udziałem Macieja Berka. Prezes TK stanowczo zaprzeczył, by doszło do szarpaniny, i ujawnił, że całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu. Zapowiedział również, że nagranie zostanie przekazane organom ścigania, jeśli te wystąpią o jego udostępnienie. Wyjaśnił też, dlaczego nie pozwolił Berkowi wejść do części sędziowskiej budynku.
Święczkowski ujawnia, co wydarzyło się w TK
W czwartek rano prezes Trybunału Konstytucyjnego wystąpił w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. Odniósł się do relacji Macieja Berka, który dzień wcześniej twierdził, że podczas wizyty w siedzibie TK został fizycznie wypchnięty przez Święczkowskiego.
Prezes Trybunału przedstawił inną wersję wydarzeń. Jak wyjaśnił, stanął w drzwiach i nie pozwolił Berkowi przejść do części sędziowskiej, ponieważ – w jego ocenie – wybrany przez Sejm polityk nie objął skutecznie urzędu sędziego.
– Po prostu stanąłem, stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego i poinformowałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy wspólnie, to zapraszam do saloniku
– powiedział Święczkowski.
Prezes TK podkreślił, że nie doszło do fizycznego starcia. Zwrócił przy tym uwagę, że to Berek może być stroną, która naruszyła jego nietykalność.
– Starcia nie było, być może pan Berek mnie dotknął. [...] Można powiedzieć, że on mógł ewentualnie dopuścić się naruszenia mojej nietykalności – ocenił.
Kamery zarejestrowały całe zajście
Kluczowe znaczenie w sprawie może mieć nagranie z monitoringu. Święczkowski potwierdził, że kamery zarejestrowały przebieg zdarzenia, ale zaznaczył, że nie zamierza publikować materiału w mediach.
– Jest nagranie z kamer trybunalskich całej tej sytuacji. Nie pokażemy go, natomiast organy publiczne, organy ścigania, jeżeli będą chciały otrzymać to nagranie, poproszą o to. To oczywiście to nagranie przekażemy
– zadeklarował w Polsat News.
To ważna deklaracja w kontekście zawiadomienia, które zapowiedział Maciej Berek. Wybrany przez Sejm kandydat na sędziego TK zarzuca prezesowi Trybunału naruszenie nietykalności osobistej. Jednocześnie sam przyznał, że nie doszło do szarpaniny.
Ostateczna ocena zdarzenia będzie należała do właściwych organów, które mogą zweryfikować relacje uczestników na podstawie dostępnych dowodów.
Prezes TK wyjaśnia, dlaczego interweniował
Święczkowski odniósł się również do zasad obowiązujących w budynku Trybunału. Jak tłumaczył, zgodnie z przepisami porządkowymi osoby postronne mogą przebywać w części sędziowskiej wyłącznie za zgodą prezesa TK. Spotkania z gośćmi powinny natomiast odbywać się w przeznaczonym do tego saloniku, znajdującym się w części ogólnodostępnej.
Prezes wyjaśnił, że zdecydował się osobiście interweniować, ponieważ nie chciał narażać kolejnych pracowników ochrony na ewentualne zarzuty związane z wykonywaniem obowiązków.
Jednocześnie oskarżył organy państwa o próbę zastraszania pracowników Trybunału z wykorzystaniem policji, służb specjalnych i prokuratury.
– Nie zastraszycie mnie ani innych sędziów Trybunału
– oświadczył.
Święczkowski potwierdza odbiór dokumentów Berka
Podczas rozmowy poruszono również kwestię dokumentów, które Berek przekazał prezesowi TK po złożeniu ślubowania w Sejmie w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego. Święczkowski potwierdził, że osobiście pokwitował ich odbiór.
– Ja zachowałem się jak sekretarka, można powiedzieć – stwierdził.
Jak wyjaśnił, chciał w ten sposób uchronić pracowników Trybunału przed ewentualnymi zarzutami. Dokumenty mają pozostać w aktach do czasu złożenia przez Berka ślubowania wobec prezydenta albo rozstrzygnięcia przez TK sporu kompetencyjnego.
Prezes Trybunału podtrzymał stanowisko, że samo ślubowanie złożone w Sejmie nie wystarczy do nawiązania stosunku służbowego.
– Jeżeli nie otrzymam od pana prezydenta informacji, że dana osoba wybrana przez Sejm na sędziego złożyła ślubowanie wobec niego, nie nawiąże stosunku służbowego i nie obejmie urzędu
– powiedział.
Święczkowski zarzucił również marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu naruszenie art. 86 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. W jego ocenie wszczęcie sporu kompetencyjnego oznaczało zawieszenie z mocy prawa postępowań objętych tym sporem, w tym czynności dotyczących ślubowania.
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego pozostaje nierozstrzygnięty. W sprawie środowego incydentu pojawiły się sprzeczne relacje, a nagranie z monitoringu może pomóc ustalić przebieg zdarzenia.
Źródło: Republika, Polsat News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Berek grzmi na obrońców TK i wskazuje winnego. „Personalna odpowiedzialność”
Jakość życia Polaków przestała się poprawiać. Niepokojące wyniki badań SGH
Berek oskarża prezesa TK o fizyczne wypchnięcie z korytarza. Jabłoński ironizuje: „Chciałbym zobaczyć ten monitoring”