Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 07.10 (środa) rozmowa z Markiem Jakubiakiem i Marianem Kowalskim. Prowadzi: red. Jakub Maciejewski
WAŻNE! Władze Telewizji Republika złożą w sądzie pozew przeciwko stacji TVN. Chodzi o kłamstwa kolportowane przez dziennikarzy tej stacji dotyczące rzekomych wielomilionowych wpłat reklamowych firmy Zondacrypto na rzecz Telewizji Republika
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
18:06 Papież Leon XIV otworzył w środę w Watykanie szczyt na temat rodziny z okazji 10.rocznicy publikacji adhortacji apostolskiej jego poprzednika Franciszka „Amoris laetitia”
17:25 AfD i radykalnie lewicowa BSW chcą na nadzwyczajnym posiedzeniu parlamentu Saksonii-Anhaltu przyjąć uchwałę wzywającą rząd regionalny do zniesienia sankcji wobec Rosji i rozpoczęcia z nią negocjacji pokojowych
16:20 Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych; stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc.
15:19 Prok. Skiba: prokuratura postawiła Dawidowi K. zarzut oszustwa, prowadzimy cztery śledztwa w szeroko pojętej sprawie szpitala Południowego
14:29 Niemiecka prokuratura: zatrzymany były szef BND trafił do aresztu śledczego
13:22 Legnica: Trzy miesiące aresztu dla 29-latka podejrzewanego o próbę porwania czteroletniego dziecka
13:05 Śląskie: Lekarze walczą o życie trzylatka, który wypadł z okna na czwartym piętrze
12:27 Ukraina: Rośnie liczba ofiar ataku Rosji na miasto Pryłuki: zginęło 13 osób, w tym czworo dzieci
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie po Mszy Św., 7 października, godz. 18 w budynku poklasztornym przy Parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Łukowie. Podczas spotkania będą zbierane podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI"
Wydarzenie ZMIANA GODZINY! Klub "Gazety Polskiej" Filadelfia oraz Komitet Smoleńsko-Katyński zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika - 8 października, godz. 6 PM, Dom Polski „Cracovia” 196 Main Ave, Wallington, NJ 07057, USA
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubinie zaprasza na Różaniec za Ojczyznę i w obronie Krzyża 8 października, godz. 17:00 Lubin, Rynek, Pomnik Solidarności
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem 9 października, godz.16:00 Pensjonat Sanato ul. 1 maja 2, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia, Dorota Arciszewska-Mielewczyk wraz z Kacprem Płażyńskim zapraszają na spotkanie z Przemysławem Czarnkiem, 9 października, godz. 18:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar katastrofy smoleńskiej i Ojczyzny 10 października, godz. 20:00 Kościół Krzyża Świętego w Świdnicy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 12 października, godz. 18:00, Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z sędziami P. Schabem, J. Teklińskim, M. Czapskim oraz prokuratorem M. Moszowskim, 16 października, godz. 16:00, Aula przy Kościele p.w. św. Franciszka, ul. Warszawska 33, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Karazabanderyzm.pl: zbiórka podpisów na Kwadratach, al. Wolności, Częstochowa. 8 października w godz. 13-16
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 20 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża

Spokojnie Polacy! Nie ma się czego bać! Senegal to przeciętny zespół!

Źródło:

W aktualnym numerze miesięcznika „Wpis” (5/2018) ukazała się obszerna rozmowa Adama Sosnowskiego z Henrykiem Kasperczakiem, 61-krotnym reprezentantem Polski w piłce nożnej oraz byłym trenerem m.in. Senegalu, Tunezji, Mali i Maroka. Trener Kasperczak zdradza w niej dlaczego polscy piłkarze nie muszą się bać Senegalu, jakimi czarami próbują pomagać sobie zawodnicy z Afryki, czego białym nie są absolutnie w stanie wybaczyć i dlaczego w Senegalu na trening jeździł zawsze ze słoikiem. Ponadto Henryk Kasperczak oczywiście zdradza też, kogo widzi jako faworyta do wygrania mundialu!

Adam Sosnowski, miesięcznik „Wpis”: Na ile w warunkach afrykańskich przydały się lekcje wyniesione z Polski, a zwłaszcza z treningów oraz gry pod wodzą Kazimierza Górskiego?

Henryk Kasperczak: Pewnych rzeczy i nauk z przeszłości nigdy się nie zapomina, mam tu na myśli nie tylko ekipę Górskiego. Przykładowo na AWF-ie w Warszawie nauczyłem się wiele o fizjologii wysiłku, która dla nas trenerów jest kluczowym zagadnieniem. Mówi nam bowiem ona, jak prowadzić ćwiczenia, kiedy można wymagać od zawodników maksimum, a kiedy trzeba dać im odpocząć, w jakich zakresach trzymać ich tętno itd. Jeżeli zaś chodzi o kwestie wyłącznie piłkarskie, to oczywiście dużo dało mi podglądanie trenerów, którzy mnie prowadzili podczas mojej kariery. W przypadku trenera najważniejsze są osobowość i sposób, w jaki potrafi komunikować się ze swoimi piłkarzami, choć musi to iść oczywiście w parze z wiedzą i kompetencją. Jeszcze jako zawodnik obserwowałem moich trenerów, robiłem notatki, myśląc, że kiedyś może się przydadzą. Później zaś samemu prowadząc zajęcia, implementowałem część ich ćwiczeń w swoich treningach. Trzeba dodać, że polska szkoła trenerska była wówczas bardzo dobra i cechowała się wysokim zdyscyplinowaniem. A na czele wszystkich moich trenerów stoi oczywiście Kazimierz Górski, pod którego wodzą i ja świętowałem największe sukcesy. Obserwacja Górskiego wiele mi pomogła, szczególnie pod kątem mentalności. Potrafił wytworzyć świetną dynamikę pracy w grupie, którą miał przed sobą. Jest to obszerny temat, na który składa się wiele czynników. Jednak bez właściwej dynamiki pracy oraz bez zaufania i motywacji nie można odnieść sukcesów w sporcie. To nie podlega dyskusji, więc trzeba na to uważać i to kształtować. Proszę zwrócić uwagę, że pracuję w większości z bardzo młodymi ludźmi, mającymi po dwadzieścia parę lat. Oni muszą się dobrze czuć, mieć ambicję oraz motywację sportową i finansową; w tej chwili te wymogi są wysokie. Zawodnik jest dzisiaj na Zachodzie traktowany niczym robot, który zawsze ma grać na najwyższym poziomie i podlegać rygorom dyscypliny. Za to dostaje pieniądze i to niemałe; wystarczy spojrzeć do gazet, by wiedzieć ile. Dlatego rola trenera jest też wychowawcza. Musimy ukrócać niektóre zachowania i tak prowadzić tych młodych ludzi, by najpierw zaczęli szanować siebie i swój organizm, a także kolegów z drużyny i ekipę trenerską. Bez takiej współpracy nie osiągnie się dobrych wyników.

Jak się Panu udało zbudować taką współpracę i zdobyć takie zaufanie, skoro przyszedł Pan do Afryki z całkiem innego kręgu kulturowego i to do osób, które wcześniej Pana w ogóle nie znały?

To dobre pytanie. Rzeczywiście nie było łatwo – tym bardziej, że jako katolik byłem w Afryce prawie zawsze innego wyznania niż moi zawodnicy. Prowadziłem muzułmanów, chrześcijan i żydów, a nawet animistów. Za każdym razem trzeba było się dopasować. Przychodząc do innych krajów, od razu zrozumiałem, że nie mogę oczekiwać, iż narzucę im mój system wartości. To ja musiałem zaakceptować ich, co jednak nie znaczy, że miałem porzucić swój światopogląd. Oni zresztą wcale tego nie oczekiwali. Jednak nie mogłem w jakikolwiek sposób przeszkadzać im w kultywowaniu ich tradycji i wierzeń. To była i jest ważna zasada – nie można wkroczyć w obce środowisko z buciorami i narzucać swojego. Wręcz przeciwnie, trzeba się wykazać pokorą. Pozostając przy tym sobą. A różnice są znaczne. Jak się na przykład raz oszuka Afrykańczyka, to jest koniec, nie zdobędzie się więcej jego zaufania. I proszę nie myśleć, że czarni są rasistami, wręcz przeciwnie. Czują do białych bardzo duży szacunek – ale jak go biały raz oszuka i nie jest lojalny, to jest przegrany. Afrykańczyk będzie nosił w sobie uraz na zawsze. Dlatego tak bolesne są dla nich te głupie akcje na stadionach, kiedy pseudokibice np. rzucają bananami w czarnych zawodników. Pracowałem przez kilka dekad z tymi piłkarzami i proszę mi uwierzyć, że dla nich to było i jest niezwykle raniące. Oni czują się urażeni w swej dumie i upokorzeni. Bardzo to przeżywają.

Na szczęście tego typu akcji jest coraz mniej na stadionach, a czarnoskórzy zawodnicy nikogo w lidze już nie dziwią.

To prawda. Oni są bardzo ambitni. Chcą przyjeżdżać do Europy i ciężko tu pracować, ale równocześnie są bardzo związani ze swoją małą ojczyzną. Gdy młody piłkarz wyjeżdża na Zachód, to zbiera się cała wioska – wszyscy go żegnają i życzą mu jak najlepiej. On z kolei wyjeżdżając zazwyczaj nie zapomina o nich, wspiera swoją miejscowość finansowo, bo przecież zarabia wielkie pieniądze, szczególnie w porównaniu z tym, co dostają jego koledzy na miejscu. Gdyby ten zawodnik nie wsparł swej wioski, to oni by go wyklęli; ich poczucie solidarności jest bardzo duże. Podam przykład. Będąc trenerem w St. Étienne, prowadziłem słynnego kameruńskiego piłkarza, Rogera Millę. Kiedyś zachorował, więc poszedłem do jego domu, by go odwiedzić i zobaczyć, jak się czuje. Drzwi otworzyła mi jego żona, a za nią pojawiło się kilkunastu innych czarnoskórych. Okazało się, że to bracia, kuzyni, szwagrowie i tak dalej. Roger Milla wszystkich ich mi przedstawił. Gdy go potem zapytałem, co oni tu robią, odparł, że to przecież rodzina, że pomagają jego żonie w prowadzeniu domu, a on im za to daje dach nad głową i wyżywienie. Oni kochają taką wspólnotę rodzinną i bardzo się nawzajem wspierają. Wynika to z ich kultury, ale poniekąd także z wielkiej biedy. Rodziny w Europie też przez wieki trzymały się razem, jednak wraz z coraz powszechniejszym dobrobytem więzi te zaczęły się rozluźniać, a ludzie stali się bardziej „osobni”. A bieda w Afryce jest naprawdę wielka. Gdy byłem trenerem Senegalu, to jadąc na trening miałem w aucie zawsze duży słoik z drobnymi. Na każdym skrzyżowaniu podchodzili do mnie żebracy, najczęściej dzieci, prosząc o pieniądze, i jakże było im czegoś nie dać! Potem już mnie rozpoznawali – z wiadomych względów rzucałem się w oczy – i z daleka do mnie machali. Ci ludzie byli wdzięczni za każdy najmniejszy choćby datek. Nawet jeżeli były to grosze, dla nich oznaczały jednak spory zasiłek. Bardzo dużo dzieci żebrze na ulicach afrykańskich miast, pomagając w ten sposób matkom. Jest tak szczególnie w krajach z dominującą religią islamską, gdzie ojcowie nie mieszają się w wychowanie małych dzieci. Tam po spłodzeniu dziecko staje się de facto odpowiedzialnością matki.

CAŁOŚĆ CZYTAJ TUTAJ >>>

Usunięto obraz.

swiato-podglad.pl