Przejdź do treści
NBP Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW: Postawienie Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu może wiązać się z poważnym ryzykiem dla interesów narodowych i finansów państwa.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
03:17 Brazylia: Bolsonaro nie uznał porażki, żąda unieważnienia wyborów
02:14 Częstochowa: Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk i rada miasta odwołani w referendum
01:46 Brazylia: Lula pokonał Bolsonaro w drugiej turze wyborów prezydenckich
01:18 Warmińsko-mazurskie: Klaudia Oleksińska wygrała w przedterminowych wyborach na wójta Górowa Iławeckiego
00:46 Warmińsko-mazurskie: Referendum ws. odwołania burmistrza Olecka nieważne
23:52 Premier Izraela Benjamin Netanjahu: poleciłem Mosadowi i armii doprowadzić do obalenia reżimu w Iranie
22:22 Bułgaria: Według Exit poll Jotowa i Giurow zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub GP Toruń zaprasza 26.10, g. 9 na akcję Murem za Panią Izabelą! i rozprawę apelacyjną, Sąd Okręgowy, sala 101, ul. Piekary 51. Walczymy o uniewinnienie p.Izy! Ubierzmy się na czarno! O g. 18:45 koncert P. Piekarczyka w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego
Wydarzenie Prof. Przemysław Czarnek w Rybniku! Klub Gazety Polskiej i poseł Michał Woś zapraszają na spotkanie, wtorek 27 października, sala widowiskowa „Świerklaniec” inoWino, ul. Sobieskiego 9, Rybnik, godz. 17:45
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 29 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Braniewie oraz poseł Andrzej Śliwka zapraszają na spotkanie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem i red. Michałem Rachoniem 4.11 środa, godz. 18.00, Braniewskie Centrum Kultury, sala widowiskowo-kinowa
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Słupsk oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą. 6 listopada, godz. 17:00. Karczma pod Kluką, ul. Kaszubska 22 w Słupsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Zielonej Górze i poseł Jerzy Materna zapraszają na spotkanie z red. Cezarym Gmyzem (TV Republika). Piątek, listopada g. 17.30 Zajazd Pocztowy, przy ul. Jedności 78 w Zielonej Górze
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubomierz zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 9 listopada, godz. 17:00, Lwówek Śląski, Ratusz, Sala mieszczańska
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gdynia oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z posłami: Agnieszką Soin, Lidią Czechak, Violettą Kulpą oraz Jarosławem Krajewskim 9 listopada, godz. 17:30 w hotelu Antares Gdynia-Grabówek, ul. Komandorska 59
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Mrągowo zaprasza na obchody Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada, Godz. 10:30 Msza Św. w kościele św. Wojciecha godz. 11:30 Marsz ulicami Mrągowa następnie uroczystości przy pomniku Odzyskania Niepodległości
WYDARZENIE Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do zapisów na wyjazd na 11 listopada do Warszawy i 14 listopada do Częstochowy. Zapisy u Przewodniczących Klubów GP: www.klubygp.pl
Wydarzenie Kluby „GP” zapraszają na pielgrzymkę 14 listopada, godz. 12:00 na Jasną Górę. Podczas Mszy Św. nastąpi Akt Zawierzenia Klubów „Gazety Polskiej” Matce Bożej w Kaplicy Cudownego Obrazu. Mszę Św. odprawi ks. prof. Jarosław Wąsowicz. Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie Po Mszy Św. na Jasnej Górze 14 listopada Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie otwarte m.in. z T. Sakiewiczem, Aula o. A. Kordeckiego, Jasna Góra, Częstochowa

Smoleńsk - koniec zgody na III RP, czyli wojna albo ...

Błogosławionym skutkiem Smoleńska jest wojna polsko-polska, czyli niezgoda na rządy dotychczasowych elit. A prawdziwe dobro ze Smoleńska uda się wyprowadzić wówczas, gdy ta wojna się zakończy. Poprzez eliminację z życia publicznego obozu Targowicy - pisze Piotr Lisiewicz ("Gazeta Polska").

Po 10 kwietnia 2010 r. denerwowały mnie przedwczesne wypowiedzi na temat tego, że z tej katastrofy powinno wyrosnąć jakieś dobro. Te wypowiedzi były dwojakiego rodzaju.

Pojednanie, którego wolą nie pamiętać
Pierwsze, zapoczątkowane przez Moskwę i Bronisława Komorowskiego, opowiadały o tym, jak to życzliwość Rosjan wobec Polaków po katastrofie stanie się zalążkiem historycznego pojednania polsko-rosyjskiego. Tego nie mówiono wprost, ale można było sobie dopowiedzieć, że w sumie dobrze, że zginął Lech Kaczyński, skoro owocem tej katastrofy będzie polsko-rosyjska zgoda, notabene będąca odwróceniem o 180 stopni polityki prezydenta, który właśnie zginął.
Politycy wypowiadający z przekonaniem słowa o pojednaniu byli albo rosyjskimi agentami, albo ludźmi tak naiwnymi, że ich odejście ze sceny politycznej powinno być oczywistością. Jeśli ktoś jako polityk wypowiada się publicznie o polityce zagranicznej i dopiero po napaści Rosji na Ukrainę odkrywa ze zdziwieniem, że jednak Moskwa nie jest nastawiona pokojowo i że jej celem jest podbój innych państw, ten powinien poszukać sobie innego zajęcia.
Ani historia Rosji, ani życiorys Władimira Putina nie były bowiem tajne, a więc jeśli ktoś wierzył w skłonność owego tworu i owej osoby do pojednania, to nie umiał wyciągać oczywistych wniosków z bezspornych faktów.

Wyeliminować Targowicę
Ale o dobru, które będzie skutkiem Smoleńska, mówili także ludzie dobrej woli, w tym duchowni. Bo wiara w to, że Pan Bóg potrafi ze zła wyprowadzić dobro, wynika z wiary chrześcijańskiej.
Dziś już wiemy, że to chrześcijańskie myślenie okazało się słuszne. Choć zarówno duchowni, jak i politycy rzadko je opisują, a jeśli już, to jest to opis niepełny.
No więc jakie to dobro? Tym dobrem jest niezgoda na III RP. Widząc skalę niegodziwości, jakich dopuszczały się elity, miliony Polaków uznały, że to nie są ich elity. Odsłonięta została cała nędza postkolonialnej III RP. Państwa i narodu, które w odpowiedzi na zamordowanie własnego prezydenta nie potrafią nic zrobić.
Błogosławionym skutkiem Smoleńska jest więc to, co media zwykły nazywać podziałami czy wojną polsko-polską. Ktoś się oburzy i zapyta, czy moim zdaniem ta wojna jest stanem pożądanym. Nie, nie jest. Ale jest czymś o niebo lepszym niż przedsmoleńskie trwanie państwa postkolonialnego czy, jak ujął klasyk, „istniejącego teoretycznie”.
Trwanie tego państwa – i to odsłonił Smoleńsk – było śmiertelnym zagrożeniem dla Polaków. Pozwalającym zarówno ewolucyjnie, jak i w zmienionych warunkach spektakularnie, zniszczyć ich życie niczym domek z kart.
Odmowa uczestniczenia w tej fikcji była tym dobrem, które Pan Bóg wyprowadził ze Smoleńska. Ponieważ struktury zła rządzące państwem postkomunistycznym są silne, twierdzenie, że można pozbyć się ich grzecznie i bez „wojny polsko-polskiej”, byłoby naiwnością.
Zgadzam się, że prawdziwe dobro ze Smoleńska uda się wyprowadzić wówczas, gdy ta wojna się już zakończy. W tylko jeden możliwy sposób – poprzez eliminację z życia publicznego obozu Targowicy. Gdy powstanie państwo, w którym elity wszystkich obozów politycznych będą patriotyczne i niepodległościowe.

To tylko wojna psychologiczna
Smoleńsk był kamieniem, który uruchomił lawinę. Z lawiną bywa oczywiście tak, że uczestniczący w niej mogą nie wiedzieć, co ją uruchomiło. I tak jest zapewne z wieloma młodymi ludźmi, którzy prowadząc dziś patriotyczną działalność, nie zdają sobie sprawy, że to Smoleńsk uruchomił proces, w wyniku którego robią dziś to, co robią.
Paweł Zarzeczny, który właśnie od nas odszedł, nagrał dwa lata temu odcinek swojego programu „One Man Show” (w Telewizji Republika Pawła jeszcze wtedy nie było), w którym ze wzruszeniem mówił o artykule o Smoleńsku Krzysztofa Stanowskiego, redaktora naczelnego piłkarskiego portalu Weszło, znanego z prześmiewczych tekstów.
W artykule tym, wbrew samemu Stanowskiemu, widział Zarzeczny pokoleniowy manifest. Stanowski nie napisał nic, czego my, oszołomy z sekty smoleńskiej, byśmy nie wiedzieli. Co więcej, poczynił różne zastrzeżenia, by nie być z nami kojarzonym. Pokrytykował sobie też nas później – dla równowagi.
Na czym więc polegała niezwykłość tekstu Stanowskiego? Właśnie na tym, że ostro i brutalnie skrytykował kłamstwa na temat Smoleńska ktoś z zupełnie innego świata – z „warszawki”, ze środowiska piłkarskiego, rozrywkowego.
Historia z tekstem Stanowskiego pokazała, że wojna o prawdę o Smoleńsku jest w gruncie rzeczy tylko wojną psychologiczną. Tamtej stronie nie chodzi o spieranie się z oszołomami o fakty, bo wszystkie fakty świadczą na jej niekorzyść.
Chodzi tylko o robienie wariatów z tych, którzy tę prawdę głoszą. O tworzenie atmosfery, w której większość Polaków nie będzie nie tylko przyznawać im racji, ale i w ogóle słuchać ich argumentów. Proces robienia z jakiejś grupy ludzi psycholi jest pracochłonny, tego nie da się zrobić z dnia na dzień. Stąd bezradność propagandy wobec tekstu Stanowskiego.
Otrzymując cios w szczękę od najmniej spodziewanej osoby, której nie sposób zapisać ekspresowo do wariatkowa, musiałaby zmierzyć się z jej argumentami, z faktami. Dlatego wolała spasować, udawać, że tekstu nie ma.
Ile jest jeszcze w Polsce takich osób, które mogłyby zachować się jak Stanowski i przyczynić się do wytrącenia niemałej części Polaków z owej hipnozy?

Profesjonalizacja przedrocznicowa
Jakkolwiek by to brzmiało, z roku na rok mamy do czynienia z coraz większą „profesjonalizacją”, gdy chodzi o reakcje przeciwnika na kolejne smoleńskie rocznice. Tak też będzie w tym roku (piszę te słowa 10 dni przed rocznicą). Z pewnością z tamtej strony pojawią się „wrzutki”, nieprawdziwe informacje, których zweryfikowanie zajmie parę dni, a w tym czasie media rozpętają wokół owych wrzutek całą propagandową kampanię.
Zapewne i nasza strona musi mieć w zanadrzu pomysły na to, jak odpowiedzieć na owe wrzutki, tak by nie dać przeciwnikowi narzucić tematu dyskusji w mediach. Takie są nieuchronne reguły – profesjonalizacja obozu zła powoduje konieczność profesjonalizacji po stronie obozu dobra.
Częścią tego sprofesjonalizowanego starcia będą zapewne także nowe sondaże oraz ich interpretacje. Gdy piszę te słowa, jeszcze ich nie ogłoszono. Te sprzed roku wskazywały na fakt, że rośnie liczba Polaków, którzy mówią, że nie wiedzą, co stało się w Smoleńsku i nie wykluczają żadnej możliwości, z zamachem włącznie.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "GAZETA POLSKA" Nr 14 z 5 kwietnia 2017
Gazeta Polska