Sakiewicz: Od 1981 roku policja nie wchodziła na uczelnie
Tomasz Sakiewicz ocenił w rozmowie, że oblężenie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości przez służby to nie izolowany spór o rektora, lecz test przed siłowym przejęciem Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem prezesa Telewizji Republika władza łamie autonomię uczelni, wciąga mundurowych w przestępstwa i osłabia bezpieczeństwo państwa w chwili zagrożenia ze Wschodu. Ostrzegł też, że analogiczne metody — rozbijanie zespołu od środka i uderzenie finansowe — stosuje się wobec niezależnych mediów.
Pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości stoją duże siły policyjne. Wewnątrz od wielu godzin przebywa poseł Maria Kurowska. Tomasz Sakiewicz uznał to za preludium do próby przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Przypomniał, że szef MSWiA Marcin Kierwiński zapowiadał użycie sił „w obronie przestrzegania prawa”. W ocenie Sakiewicza służby mają jednak posłużyć nie do strzeżenia prawa, lecz do siłowego przejęcia instytucji.
Kluczowy argument redaktora: sędziowie tacy jak Maciej Berek nie złożyli przysięgi wobec prezydenta, więc — jak twierdzi — nie mogą legalnie przejmować instytucji. Analogiczny spór toczy się o AWS. Profesor Sławomir Cudak, wskazany przez ministerstwo, odwołał prorektorów i zawiadomił o możliwym przestępstwie. Sakiewicz przedstawił to jako układ:
Cudak miał dać pozór legalności w zamian za funkcję rektora, choć — według szefa Domu Wolnego Słowa — nigdy nie będzie uznawany za legalnego szefa uczelni, a akademia może się rozpaść.
Szczególnie ostro skomentował rolę mundurowych. Funkcjonariusze Służby Więziennej jeździli za rektorem Michałem Sopińskim do Karpacza, by doręczyć mu pismo. Policja pod uczelnią tłumaczy, że „strzeże miru instytucji publicznej”. Sakiewicz odparł, że funkcjonariusze uczestniczą w łamaniu prawa: niedopuszczanie posłów i mediów, kontrolowanie, kto może wejść na uczelnię, ewentualne zamknięcie budynku w dniu egzaminów magisterskich.
Powoływanie się na rozkazy — zwłaszcza w przypadku dowódców — „może nie uratować od więzienia”. Porównał ich dylemat do „greckiego dramatu”, ale podkreślił, że przysięga zobowiązuje do przestrzegania prawa, a nie rozkazów sprzecznych z prawem.
Sięgnął po analogię historyczną. Przypomniał, że od 1981 roku policja nie wchodziła na uczelnie. W 1988 roku, podczas strajku na Uniwersytecie Warszawskim, nawet ZOMO — po starciach przy Hucie im. Lenina — nie zdecydowało się uderzyć na UW.
Dzisiaj Donald Tusk nie ma oporu, żeby napadać na uczelnię nielegalnie — stwierdził.
Dodał, że nawet pozoru legalności nie stworzono, bo Sopińskiemu nie wręczono skutecznie odwołania.
Sakiewicz powiązał to z bezpieczeństwem państwa. Premier Tusk zwołał odprawę ze służbami oficjalnie w sprawie Rosji, ataków na kolej i infrastrukturę. W tym samym czasie — mówił — służby są używane do wewnętrznej rozgrywki.
Trudno mówić o jakimkolwiek bezpieczeństwie, bo autorytet państwa zaczyna się rozpadać. Państwo wypowiedziało wojnę prawu i obywatelom.
Osobny wątek poświęcił Telewizji Republika. Stacja — według niego cel cenniejszy niż AWS — ma być niszczona przez zastraszanie reklamodawców, próbę odebrania koncesji, działania operacyjne wobec pracowników i budowanie „fikcyjnych informatorów”. Porównał to do wykorzystania wewnętrznych emocji w AWS, skąd wziął się Cudak.
Zaznaczył, że trzon redakcji jest zwarty i nikt nie zamierza ułatwiać przejęcia firmy. Zaapelował do widzów i pracowników, by nie dawać się rozgrywać osobistymi pretensjami, bo służby wykorzystują realne konflikty jako narzędzie uderzenia w niezależne media.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X