Rosja wydaliła 4 polskich dyplomatów. Schetyna: To symetryczna odpowiedź. Zamykamy sprawę

Decyzja Rosji o wydaleniu polskich dyplomatów to symetryczna odpowiedź na działania Polski, która zamyka sprawę - poinformował w Brukseli szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna. Nie podał żadnych szczegółów sprawy.
- Jest coś takiego jak symetryczna odpowiedź w tych kwestiach i zamykamy sprawę - powiedział Schetyna dziennikarzom. - Ta decyzja rosyjska kończy tę kwestię - dodał.
Nie podał szczegółów, kogo i ilu osób dotyczyły decyzje rosyjskie. Pytany, czy wydaleni polscy dyplomaci już opuścili Rosję, odparł, że "na razie jest tylko oficjalna informacja. Jeśli "będą następne kroki w tej sprawie, będziemy o nich informować" - powiedział Schetyna.
MSZ Rosji poinformowało w poniedziałek, że w odpowiedzi na wydalenie z Polski kilku dyplomatów rosyjskich Rosja uznała za osoby niepożądane kilku dyplomatów polskich. MSZ Rosji określiło posunięcie władz Polski jako "nieprzyjazne i niczym nieuzasadnione". PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że strona rosyjska wydaliła czterech polskich dyplomatów.
Polecamy Poranek Radia
Wiadomości
PILNE: Minister kultury Marta Cienkowska odwołała Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego
Magdalena Ejsmont ma zostać wiceszefem kontrwywiadu wojskowego. Jest bliską znajomą gen. Pytla, miała cofnięte poświadczenie bezpieczeństwa
Szef MON o katastrofie F-16 przed Air Show w Radomiu: trwają czynności operacyjne, pracują dwa zespoły
Najnowsze

Tragiczny wypadek w Małopolsce. Samochód stanął w płomieniach

Silne burze, mocny deszcz i upały. Sprawdź najnowsze ostrzeżenia IMGW

Szef MON o katastrofie F-16 przed Air Show w Radomiu: trwają czynności operacyjne, pracują dwa zespoły

Dziś losowanie Ligi Konfederacji. Polskie ekipy czekają na rywali, znamy godziny i podział na koszyki

Prezydent zawetował nowelizację ustawy o ochronie małoletnich, czyli przepisów tzw. Lex Kamilek

PILNE: Minister kultury Marta Cienkowska odwołała Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego
