Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
Ważne W piątek w stolicy odbył się wiec poparcia dla prezesa Tomasza Sakiewicza i dziennikarzy Republiki. "Mamy kolejny etap niszczenia wolności słowa w Polsce" - mówił do zgromadzonych Tomasz Sakiewicz. Więcej na portalu tvrepublika.pl
13:20 Prezydent Karol Nawrocki, który w poniedziałek wraz z małżonką Martą Nawrocką składa wizytę we Włoszech, spotkał się w Rzymie z prezydentem Włoch Sergio Mattarellą i z premier Giorgią Meloni. Wśród tematów rozmów polityków były bezpieczeństwo i współpraca
12:25 Prezydent Węgier Tamas Sulyok w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla portalu Index odrzucił apele nowego premiera Petera Magyara, by zrezygnował z urzędu, twierdząc, że nie ma uzasadnienia dla jego dymisji
11:50 Dagmara Pawełczyk-Woicka poinformowała o rezygnacji z funkcji przewodniczącej Krajowej Rady Sądownictwa. W opublikowanym oświadczeniu wskazała na postanowienie zabezpieczające TK oraz brak legalnych działań Sejmu w sprawie wyboru nowych członków rady
11:09 Rozpoczął się strajk w trzech zakładach międzynarodowego koncernu, który produkuje m.in. materiały dla górnictwa. Zatrzymano produkcję w zakładach w Polkowicach, Truskolasach i Siemianowicach Śl. Protestujący domagają się m.in. podwyżki płac
10:16 Pogrzeb scenarzysty filmowego, współautora scenariuszy do 17 filmów Krzysztofa Kieślowskiego, prawnika i polityka Krzysztofa Piesiewicza odbędzie się 20 maja w Warszawie
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Czarnem zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim w dniu 19 maja 2026 r. na godz. 18.00. do Wyczech, Gmina Czarne, Filia Biblioteki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie Ministrem Adamem Andruszkiewiczem 19 maja, godz. 18:00 Aula I LO w Łukowie ul. Wyszyńskiego 41
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z posłem Dariuszem Piontkowskim 21 maja, godz. 17:00. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Oświęcimiu zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką oraz posłem Mariuszem Krystianem, które odbędzie się 21 maja 2026 roku o godz. 18:00 w Kętach przy ul. Reymonta 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Garwolinie i poseł Grzegorz Woźniak zapraszają na spotkanie z Europosłem Tobiaszem Bocheńskim i Posłem Jackiem Sasinem, 22 maja g. 17, Starostwo Powiatowe w Garwolinie, ul. Mazowiecka 26
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ostróda zaprasza na V Piknik Patriotyczny. 23 maja, godz. 11:00 Przystanek Piławki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dzierżoniów II zaprasza na spotkanie poświęcone postaci rtm. Witolda Pileckiego. Spotkanie poprowadzi Tadeusz Płużański 24 maja, godz. 18:00 MUZEUM MIEJSKIE UL. ŚWIDNICKA 30, DZIERŻONIÓW
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 Sala "Wieczernik" Chełmskie Centrum Ewangelizacji ul. Lubelska 2, 22-100 Chełm
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Reaktywowany został Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów (woj. lubelskie)

Prowadzili największą ekskluzywną agencję towarzyską w Warszawie. Jest wyrok dla "Czekolindy"

Źródło: policja

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał w piątek Karolinę P. "Czekolindę" na cztery lata więzienia i 25 tys. zł grzywny. Przepadnie jej także dorobek o wartości 4 mln zł. Jej były partner, z którym prowadziła luksusową agencję towarzyską "Rasputin", został skazany na rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Sędzia Jolanta Marek-Trocha zakończyła w piątek proces w sprawie działalności agencji towarzyskiej "Rasputin", która mieściła się w piętrowej willi przy ul. Wiertniczej w Warszawie. Proces "Czekolindy", jej byłego partnera i wspólnika Norberta K., oraz ochroniarzy i barmanek z kluby trwał ponad 1,5 roku. 30 października sąd ogłosił wyrok, którym uznał wszystkich oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów.

Wymierzając karę 33-letnia Karolinie P. sąd niemal w pełni poparł wnioski prokuratury. Za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, której celem było czerpanie korzyści z prostytucji i uczynienie sobie z tego stałego źródła dochodu, a także za sprzedaż alkoholu bez zezwolenia i pranie pieniędzy "Czekolinda" została skazana na karę łączną 4 lat pozbawienia wolności i 25 tysięcy złotych grzywny. Sąd orzekł także przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa o równowartości 4 mln 051 tys. 465 zł, bo z materiału dowodowego wynika, że tyle właśnie miała zarobić, prowadząc "Rasputina".

Zarzuty dla partnera "Czekolindy"

Dla Norberta K., który miał ze swoją byłą partnerką przez kilka miesięcy współprowadzić agencję, prokurator Adam Grzeczyński chciał trzech lat pozbawienia wolności, grzywny i przepadku mienia o wartości 170 tysięcy złotych. Obrońca K., mecenas Jan Mydłowski wnosił do sądu o uniewinnienie oskarżonego, oceniając wnioski oskarżyciela publicznego jako "zbyt daleko idące".

- Nie byłem świadomy, wiążąc się przed laty z Karoliną, że będą z tego takie problemy. Spędziłem w areszcie siedem miesięcy, to był dla mnie wielki szok. Nie chcę wracać do zakładu karnego, to nie jest miejsce dla mnie. Proszę o najniższy wymiar kary - mówił w piątek Norbert K.

Sędzia Jolanta Marek-Trocha wymierzyła mu K. karę 1 roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności, ale kwestia grzywny i przepadku mienia pochodzącego z przestępstwa pozostała zgodna z wnioskiem prokuratora.

Pozostali oskarżeni to cztery barmanki i czterech ochroniarzy zostali skazani na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu na określony czas próby. Kilkoro z nich będzie musiało się w tym czasie spotykać z kuratorem. Sąd wyrokiem z 30 października zobowiązał ich także do zapłacenia grzywien i zwrotu równowartości pieniędzy, które mieli zarobić w "Rasputinie". Jedyną osobą, której poza głównymi oskarżonymi została zasądzona kara bezwzględnego pozbawienia wolności jest poprzednia właścicielka agencji, Dorota B. Sąd wymierzył jej karę 8 miesięcy więzienia i 5 tysięcy złotych grzywny.

Sąd obciążył wszystkich oskarżonych kosztami procesu.

Naiwne tłumaczenie

Sędzia Marek-Trocha w ustnym uzasadnieniu wyroku stwierdziła, że wyjaśnienia oskarżonych, w których zapewniali, że nie mieli pojęcia, że pracujące w klubie "Rasputin" tancerki świadczą usługi seksualne, a w związku z tym mieli czerpać korzyści z ich nierządu nieświadomie, są "naiwne".

- Tłumaczenia oskarżonych są naiwne i nielogiczne. Wszyscy wiedzieli czym jest "Rasputin". Wiedziały to barmanki, ochroniarze, wiedziała oskarżona P. i Norbert K. Funkcjonujący tam bar, w którym sprzedawano alkohol miał tylko stwarzać pozory legalności działania tego miejsca. Jednak nie sposób uwierzyć, że klienci przyjeżdżali tam pić alkohol za stosunkowo wysoką cenę. W "Rasputinie" jedna usługa implikowała drugą, ale prym wiodły usługi seksualne - stwierdziła sędzia.

Sąd nie dał wiary linii obrony "Czekolindy", która nie tylko zapewniała, że nie miała pojęcia o tym, że zatrudnione przez nią kobiety to prostytutki, ale również miała nie wiedzieć, że sprzedając alkohol w "Rasputinie" bez koncesji, łamała prawo.

Wiodącą rolę w prowadzeniu "Rasputina" sąd przypisał Karolinie P., ale rolę Norberta K. sędzia określiła jako "ważną". - Oskarżony sam zaproponował swojej mamie, żeby założyła firmę, na którą była zarejestrowana agencja. Wiedział, że to jest przykrywka. Dodatkowo sprawował funkcję organizacyjną, ustalał z pracownicami m.in. dni wolne, bo, cytując jednego ze świadków "Karolina stroiła fochy" - mówiła sędzia Marek-Trocha.

Ochroniarze "Rasputina"

Również wyjaśnieniom ochroniarzy z "Rasputina" sąd nie dał wiary. "Oskarżeni tłumaczyli, że nie czerpali korzyści z nierządu, tylko wykonywali pracę, za którą otrzymywali wynagrodzenie. Ale nie można uznać, że wykonywanie takiej pracy jest legalne, jeżeli łączy się to z popełnianiem przestępstwa" – zaznaczyła sędzia Marek-Trocha.

Do rozbicia grupy "Czekolindy" i likwidacji agencji "Rasputin" doszło w październiku 2016 r. Zatrzymań dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji. Wcześniej, w tym samym miejscu klub prowadziła Dorota B. Kobieta została zatrzymana, a następnie skazana na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Według prokuratury, jesienią 2014 roku "Czekolinda" i Norbert K. (wówczas jej partner) skontaktowali się z B., by przekazała im "know-how" prowadzenia agencji oraz niezbędne kontakty. Oficjalnie "Rasputin" został zarejestrowany na matkę Norberta K. - Grażynę K. Kobieta otrzymywała z "Rasputina" około 1,5 tysiąca złotych miesięcznie. (Grażyna K. dobrowolnie poddała się karze, została skazana).

Nowy "Rasputin" został oficjalnie otwarty w grudniu 2014 roku. "Czekolinda" zatrudniła prostytutki polecone przez Dorotę B. i ochronę. Karolina P. przeprowadziła także akcję promocyjną, polegającą na rozdawaniu ulotek, a po ulicach Warszawy krążyła oznakowana limuzyna, w której skąpo ubrane kobiety zachęcały do wizyty w klubie.

Ceny usług

Agencja czynna była codziennie od godz. 20 do ostatniego klienta. Prokuratura ustaliła, że początkowo w "Rasputinie" jedna godzina spędzona z prostytutką kosztowała 300 zł, a następnie 350 zł, z czego 100 zł otrzymywała kobieta świadcząca usługę. Resztę pieniędzy dzielono pomiędzy kierownictwo (50 zł) i taksówkarzy (200 zł), którzy dowozili klientów pod klub na ulicę Wiertniczą. "Czekolinda" oferowała klientom możliwość skorzystania z usług seksualnych w basenie bądź jacuzzi (600 zł), oraz zamówienia napojów (20 zł), drinków (90 zł) czy szampana (500 - 20 tys. zł). Dla wygody klientów w "Rasputinie" można było płacić gotówką, kartą oraz aplikacją mobilną.

Według prokuratury, co w swoim wyroku potwierdził także Sąd Okręgowy w Warszawie, Karolina P. ściśle nadzorowała pracę w "Rasputinie", rozdzielała zadania swoim podwładnym, dzieliła zyski i wyznaczała kary za niesubordynację. W zarządzaniu agencją Norbert K. pomagał jej przez pewien czas. Zadaniem barmanek, oprócz podawania napojów, było także sumowanie godzin pracy prostytutek oraz liczby drinków, na które namówiły klientów. Barmanki podliczały utarg, wypłacały pieniądze prostytutkom oraz ochronie.

W "Rasputinie" pracowało czterech ochroniarzy, którzy pilnowali porządku, witali gości i rozliczali się z taksówkarzami. Kierowcy, którzy dowozili klientów, zarabiali nawet 200 złotych za każdą godzinę, którą ich pasażer spędził z prostytutką.

Kobieta pracująca w "Rasputinie", którą CBŚP zatrzymało jesienią 2016 roku, powiedziała w trakcie przesłuchania, że trafiła do "Rasputina" z innej agencji, bo "były lepsze stawki". Przyznała, że w ciągu jednej nocy zarobiła nawet 20 tysięcy złotych.

Pralnia pieniędzy

Nie wiadomo, ile dokładnie pieniędzy przeszło przez agencję "Czekolindy" od grudnia 2014 r. do października 2016 r. Można to oszacować na podstawie zarejestrowanych transakcji na koncie założonym przez nią na potrzeby firmy Chocolate Event, na które wpłynęło około 4 mln złotych. Kolejne 78 tysięcy złotych wpłynęło od firmy obsługującej terminal płatniczy. Karolina P. przelewała te środki między różnymi rachunkami, "piorąc je" i próbując zatrzeć ich źródło.

Karolina P. składała w śledztwie wyjaśnienia kilka razy. Początkowo nie przyznawała się do winy, następnie przyznała, że założyła firmę-przykrywkę o nazwie Chocolate Event, czerpała korzyści z cudzego nierządu, na czym zarobiła około miliona złotych. Jednak, jako głównego koordynatora pracy w agencji, wskazywała byłego partnera. On z kolei podkreślał, że to "Czekolinda" kierowała "Rasputinem".

Przesłuchana przed sądem w marcu 2020 roku Karolina P. powiedziała, że nie przyznaje się do winy i jest zdenerwowana sytuacją, w której się znalazła. "Media przedstawiły mnie w bardzo niekorzystnym świetle, wręcz mnie obrażając. Nie spodziewałam się w ogóle takich sytuacji. Zostałam wmanewrowana w sytuację, która jest po prostu nieprawdziwa" – powiedziała.

"Czekolinda" przebywała w areszcie od października 2016 r. do lipca 2017 r. Obecnie jest objęta policyjnym dozorem oraz poręczeniem majątkowym w kwocie 30 tys. zł i hipoteką na mieszkaniu w Ząbkach, wartym około 1 mln zł. Norbert K. wyszedł z aresztu w maju 2017 r., on także jest objęty dozorem i poręczeniem majątkowym.

PAP