Polityk PiS wypunktował bierność Polski ws. blokady umowy z Mercosur
Były wiceminister rolnictwa, Krzysztof Ciecióra, stwierdził w mediach społecznościowych, że środa to dzień pierwszego spotkania ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z ministrami rolnictwa UE, które ma na celu budowanie mniejszości blokującej umowę z Mercosur. „To jest katastrofalny blamaż” – komentuje Ciecióra.
Polityk przypomniał, że 12 stycznia umowa ma zostać podpisana.
Dalej poseł Ciecióra pisze, że w 2019 roku, kiedy konstrukcja umowy z Mercosur raczkowała, „Polska potrafiła zebrać europejski front”. Wspomniał m.in. list do przewodniczącego KE podpisany przez Mateusza Morawieckiego i kilku liderów państw UE. Poseł przypomina też efekt tych działań, a mianowicie utknięcie sprawy na lata.
Dalej polityk odnosi się do teraźniejszości.
A dziś? W Polsce mówili, że ‘są przeciw’, a realnie nie wykonano ŻADNEJ pracy, by zablokować tę umowę. Ba – bezczynność rządu Donalda Tuska doprowadziła do odwrotnego efektu.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wymienia także istotne daty, kiedy to przedstawiciele rządu Tuska nie wykazali się specjalną aktywnością w celu odrzucenia umowy z państwami Mercosur.
Podsumujmy więc bezczynność rządu i Stefana Krajewskiego ws. Mercosur — krok po kroku.
6 grudnia 2024 – Komisja ogłasza zamiar podpisania umowy UE–Mercosur (temat wchodzi na ścieżkę finalizacji).
1 stycznia 2025 – Polska obejmuje prezydencję w UE. Idealny moment na ofensywę: koalicję blokującą, twarde warunki, presję w Radzie.
30 czerwca 2025 – mija pół roku prezydencji i nie widzimy jakiejkolwiek (!) inicjatywy, która realnie miałaby zbudować mniejszość blokującą albo zatrzymać procedurę.
(kontrast) 2019 – kiedy pojawiła się konstrukcja Mercosur, polski rząd potrafił zbudować wspólny europejski front (list do KE podpisany http://m.in. przez Morawieckiego i kilku liderów UE). To była realna presja polityczna, która na lata zablokowała temat.
3 września 2025 – pojawia się już wprost: Polska „jest przeciw”, ale nie ma koalicji, która to zatrzyma.
grudzień 2025 – premier Donald Tusk zaczyna racjonalizować umowę („bezpieczna”, „do zabezpieczenia mechanizmami”), czyli przekaz brzmi: nie blokujemy – tylko pudrujemy skutki.
I w tym samym czasie Stefan Krajewski opowiada, że „walczą o weto”. To jest totalnie niespójne: Premier de facto godzi się na umowę, a Minister Rolnictwa sprzedaje bajkę o wecie.
początek stycznia 2026 – Bruksela robi „ostatni zryw”: spotkania i pakiety osłonowe, by domknąć poparcie.
12 stycznia 2026 – kluczowy termin, bo decyzje o podpisie i „tymczasowym stosowaniu” są dopinane na finiszu.
I teraz najważniejsze: Włosi sygnalizują poparcie — a to właśnie Włochy są dziś „wahadłem” potrzebnym do większości. Jeśli Rzym przechodzi na „tak”, droga do podpisu staje się bardzo realna – pisze dalej poseł.
I na koniec puenta posła. Niestety gorzka:
I puenta? Pierwsze spotkanie ministra Krajewskiego „w sprawie mniejszości blokującej” odbywa się dopiero dzisiaj — 7 stycznia. Czyli dokładnie wtedy, kiedy w Brukseli sprawa jest już domykana i praktycznie „pozamiatane”.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X