Sakiewicz po komunikacie policji ws. wtargnięcia do jego domu: "Trwa zacieranie śladów"
Komenda Stołeczna Policji wydała komunikat dotyczący zatrzymanego 53-latka w sprawie serii fałszywych alarmów wymierzonych w Republikę i jej dziennikarzy. Według nowych ustaleń mężczyzna miał paść ofiarą kradzieży danych i sam został uznany za pokrzywdzonego. Do sprawy na antenie Republiki odniósł się redaktor naczelny naszej stacji Tomasz Sakiewicz. Padły mocne słowa o „zacieraniu śladów”, chaosie służb i skoordynowanej akcji przeciwko wolnym mediom.
Sakiewicz: „Policja została wykorzystana”
Od kilku dni trwa seria prowokacji wymierzonych w Republikę, naszych dziennikarzy oraz osoby związane ze stacją. Mamy do czynienia z fałszywymi alarmami, wezwaniami służb, nocnymi prowokacjami z zamawianiem jedzenia pod prywatne adresy oraz przede wszystkim interwencjami Policji bez jasnego uzasadnienia prawnego.
Zdecydowanie najbardziej skandalicznym atakiem na wolność mediów było wtargnięcie funkcjonariuszy do domu redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza. W mieszkaniu obecna była jego asystentka Aleksandra, która została skuta kajdankami bez konkretnych wyjaśnień. Kobieta nie stawiała oporu. Wcześniej pod adres domu miały trafiać fałszywe zgłoszenia i prowokacje związane z zamawianiem dostaw jedzenia w środku nocy. Podobne działania dotyczyły także innych dziennikarzy stacji oraz prof. Sławomira Cenckiewicza.
W nowym komunikacie Komenda Stołeczna Policji przekazała, że zatrzymany ws. fałszywych zgłoszeń 53-letni mężczyzna nie brał świadomie udziału w rozsyłaniu fałszywych alarmów:
— Zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych mężczyzny oraz dostępu do wykorzystywanej przez niego poczty elektronicznej. Przeprowadzone czynności i szczegółowa analiza materiału dowodowego nie potwierdzają jego bezpośredniego i świadomego udziału w rozsyłaniu fałszywych wiadomości dotyczących zagrożenia życia i zdrowia — przekazała policja.
Komunikat potwierdza wcześniejsze ustalenia dziennikarzy stacji o zorganizowanym charakterze całej operacji.
Do stanowiska Policji odniósł się redaktor naczelny Republiki:
— Pomijając tę ogromną mowę trawę, którą nam zafundowano, że oni bardzo dużo robią, żeby coś znaleźć, to do samej policji mogę tylko współczuć. Oczywiście nie wszystkim, bo tym przestępcom, którzy wdarli się do mojego mieszkania, współczuć nie będę. Natomiast generalnie należy współczuć, ponieważ oni zostali wykorzystani do tego, żeby tego śledztwa nie było — powiedział na antenie.
Sakiewicz podkreślał, że już podczas pierwszych interwencji ostrzegał funkcjonariuszy, iż wszystkie zgłoszenia mogą być elementem jednej skoordynowanej akcji:
— Nie można tak działać, że każde zgłoszenie trafia na osobny komisariat i policja wpada gdziekolwiek sprawdzać, bo policja przyczyniła się do pogłębienia chaosu i zatarcia śladów. Zamiast zbierać wszystko w jedno miejsce i traktować te zgłoszenia jako jedną akcję, specjalnie rozpraszano działania — mówił.
Redaktor naczelny Republiki mówił także o nocnych prowokacjach pod swoim adresem:
— Kilka godzin później mieliśmy próby wejścia do mnie do domu przez rzekomych dostawców w środku nocy. Wieczorem miał być wjazd policji, w nocy bombardowanie ze strony rzekomych dostawców i w południe kolejny wjazd policji, tym razem już siłą. Policja całkowicie świadomie lub nie współgrała z terrorystami telefonicznymi — stwierdził Sakiewicz.
Szef Republiki ocenił również, że działania po zatrzymaniu 53-latka mogły służyć odwróceniu uwagi od prawdziwych organizatorów akcji:
— Zatrzymanie tego człowieka było tylko zacieraniem śladów. Atak bombowy z fałszywym alibi jest zacieraniem śladów. W tej chwili to, co państwo widzą, to jest zacieranie śladów po akcji — powiedział.
W rozmowie pojawił się także wątek ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego:
— Domagam się natychmiastowego przesłuchania pana Kierwińskiego jako osoby, która co najmniej umożliwiła przeprowadzenie tej akcji. Jeśli nie chcemy wspierać terroryzmu, musi być natychmiast przesłuchany — mówił Sakiewicz.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X