Pacjenci umierali, lekarze milczeli. Prezes NIL: bali się
Coraz więcej wskazuje na to, że problem Szpitala Południowego nie ograniczał się do pojedynczych błędów czy decyzji. Lekarze mieli dostrzegać niepokojące sytuacje, ale bali się reagować. Jak ujawnił prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski - część medyków obawiała się utraty pracy i konsekwencji zawodowych.
Strach był silniejszy od obowiązku?
Podczas konferencji prasowej Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski przyznał, że po wybuchu afery do samorządu lekarskiego zgłaszają się kolejni medycy. Z ich relacji ma wynikać, że wielu z nich wiedziało o nieprawidłowościach, ale obawiało się konsekwencji.
– Dzisiaj po rozmowach z lekarzami słyszymy, że obawiali się o pracę, że widzieli przykład kogoś, kto stanął przeciwko systemowi, został zwolniony, nie chcieli podzielić tego losu
– powiedział prezes NIL.
Jak podkreślił, środowisko lekarskie ma obowiązek reagować wszędzie tam, gdzie zagrożone jest zdrowie lub życie pacjentów. Jednocześnie przyznał, że przypadek Szpitala Południowego pokazuje głęboki problem organizacyjny i kulturowy.
„Bali się odezwać”
Zdaniem Jankowskiego wyjaśnienia wymaga nie tylko sama sprawa śmierci pacjentów i decyzji podejmowanych na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, ale również atmosfera panująca w placówce.
– Będziemy to wyjaśniać, ale na pewno cały system, który sprawił, że inni lekarze, którzy to widzieli, również bali się odezwać i nie zgłaszali nam, Naczelnej Izbie Lekarskiej, ani Okręgowym Izbom Lekarskim żadnych zarzutów pod adresem tej sytuacji. To jest system głęboko dysfunkcyjny
– mówił.
Prezes NIL zwracał uwagę, że w normalnie funkcjonującej placówce sygnały o możliwych nieprawidłowościach powinny uruchamiać natychmiastowe mechanizmy kontroli i nadzoru. Tymczasem w tym przypadku – jak wynika z jego słów – lekarze mieli wybierać milczenie.
Pacjenci „czują obawę i lęk”
Jankowski nie ukrywał również, że skutki afery wykraczają daleko poza jeden warszawski szpital. Jego zdaniem ujawnione informacje mogły podważyć zaufanie pacjentów do całego systemu ochrony zdrowia.
– Rozumiemy dzisiaj naszych pacjentów, którzy mogą czuć obawę, czuć lęk, czuć strach, że ta patologia, którą ujawniono, nie była jednostkowa, tylko że ta patologia trawi cały system ochrony zdrowia
– powiedział.
Jednocześnie zaznaczył, że zdecydowana większość lekarzy każdego dnia walczy o zdrowie i życie pacjentów, a przypadki opisane w związku ze Szpitalem Południowym nie mogą obciążać całego środowiska.
NIL chce szybkich działań
Prezes samorządu lekarskiego poinformował również, że analizowana jest możliwość skierowania do sądu lekarskiego wniosku o zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarzowi, którego dotyczą najpoważniejsze zarzuty. Zaapelował także o szybkie działania prokuratury.
Według Jankowskiego sprawa dawno wykroczyła poza zakres odpowiedzialności zawodowej lekarzy i wymaga szczegółowego wyjaśnienia przez organy ścigania. Jak podkreślał, stawką jest nie tylko ustalenie prawdy o wydarzeniach w Szpitalu Południowym, ale również odbudowa zaufania pacjentów do systemu ochrony zdrowia.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X