PKW: protesty wyborcze możliwe dopiero po podaniu wyniku wyborów do publicznej wiadomości

Protest przeciwko wyborowi prezydenta wnosi się na piśmie do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 3 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Protesty wniesione przed tym terminem SN pozostawi bez dalszego biegu.
Protest przeciwko wyborowi prezydenta RP wnosi się na piśmie do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 3 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. SN przypomina, że nadanie w tym terminie protestu w polskiej placówce pocztowej (Poczta Polska) jest równoznaczne z wniesieniem go do SN.
Jak przekazał PAP zespół prasowy SN, za dzień podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez PKW należy traktować dzień, w którym wyniki zostały publicznie ogłoszone, a nie ogłoszenia obwieszczenia PKW w Dzienniku Ustaw.
Termin na wnoszenie protestów do Sądu Najwyższego otwiera się dopiero z chwilą podania wyników wyborów do publicznej wiadomości. Protesty wniesione przed tym terminem SN pozostawi bez dalszego biegu.
Za granicą można składać protesty wyborcze właściwemu konsulowi, a osoby podróżujące na statku morskim – kapitanowi statku.
SN podkreśla, że protest musi być złożony na piśmie podpisanym przez osobę wnoszącą protest. Protesty wniesione za pośrednictwem poczty elektronicznej nie będą rozpoznawane.
Wnoszący protest przeciwko wyborowi prezydenta RP powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których je opiera. Protest dotyczący sprawy, co do której istniała możliwość wniesienia przed dniem głosowania skargi lub odwołania do sądu lub do Państwowej Komisji Wyborczej pozostawia się bez dalszego biegu.
Sąd Najwyższy pozostawia bez dalszego biegu protest wniesiony przez osobę do tego nieuprawnioną lub niespełniający warunków formalnych (przedwczesny, spóźniony, wniesiony przez e-mail, ePUAP), w tym nie zawierający sformułowanych zarzutów oraz nie przedstawiający lub nie wskazujący dowodów, na których składający protest opiera swoje zarzuty.
SN rozpatruje wniesione protesty w składzie trzech sędziów, w postępowaniu nieprocesowym i wydaje opinię w formie postanowienia w sprawie protestu.
Sąd Najwyższy może wydać postanowienie: uznające zarzuty protestu za bezzasadne albo uznające zarzuty protestu za zasadne, lecz nie mające wpływu na wynik wyborów albo uznające zarzuty protestu za zasadne i stwierdzające, że popełnione przeciwko wyborom przestępstwo lub naruszenie przepisów Kodeksu wyborczego miały wpływ na wynik wyborów.
Po rozpoznaniu protestów wyborczych i na podstawie sprawozdania z wyborów PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta.
Zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. Izba ma na to 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW. Dotychczas Kodeks wyborczy stanowił, że na rozstrzygnięcie o ważności wyboru prezydenta Sąd Najwyższy miał 30 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez PKW.
Jeśli SN w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych stwierdzi nieważność wyborów, marszałek Sejmu ma pięć dni na zarządzenie nowych wyborów prezydenckich
Polecamy Sejm na Żywo
Wiadomości
Siedlisko zwyrodnialców nie istnieje. Zlikwidowano jedną z największych platform pedofilskich na świecie
Ziobro reaguje na słowa prezesa NRA. "Niech Pan wraca tam, gdzie razem z Giertychem tkwi Pan od dawna i to po same uszy"
Przemysław Czarnek: to, jak traktuje się ludzi, to jest sadyzm. Po zmianie władzy, Giertycha znajdziemy nawet we Włoszech
Prof. Cenckiewicz: kontrwywiad ABW pozyskał realne dowody na ruską ingerencję w proces wyborczy w roku 2023
Najnowsze

USA: 10-proc. cło 5 kwietnia. Cła na poszczególne kraje 9 kwietnia

Mulawa: Cyba to morderca! Warunki w szpitalu? Polacy mogą tylko pozazdrościć

Wipler o wpisie Tuska o "cyberataku": została zhakowana skrzynka ważnego działacza PO, będzie afera

Siedlisko zwyrodnialców nie istnieje. Zlikwidowano jedną z największych platform pedofilskich na świecie