Przejdź do treści

Oto jacy ''fachowcy'' podpisali się pod listem o wstrzymaniu odstrzału dzików

Źródło: pixabay

Pod listem otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego o wstrzymanie odstrzału dzików podpisało się ponad tysiąc naukowców, a oprócz fachowców na liście są m.in.: górnicy, psychologowie, językoznawcy i prawnicy. Tymczasem nawet podpisani pod listem naukowcy przyznają, że nie wiedzą, ile jest dzików. Na wszelki wypadek chcą wstrzymania odstrzału, przenosząc ryzyko i koszty na rolników.

List 300 naukowców wzbudził wielką sensację. Wielu Polaków broniących dzików podaje go jako opinię przeciwko odstrzałowi dzików, który potępiać miały nawet Unia Europejska i jej agencja ds. bezpieczeństwa żywnościowego EFSA. Tymczasem nie do końca jest to dobre rozumienie. „Kwestia odstrzału dzika jako elementu strategii zwalczania ASF jest oczywista i stosowana od wielu lat. W naszym liście chcieliśmy przede wszystkim zwrócić uwagę, że problem ekspansji ASF wynika głównie z działań człowieka, a odstrzały jak dotąd nie dały oczekiwanych rezultatów” – poinformował nas twórca listu prof. Krzysztof Schmidt z PAN.

Naukowcy wiedzieli również, że EFSA rekomenduje odstrzał, a nawet wiedzą, iż są badania naukowe mówiące o tym, że wpływ płoszenia przez myśliwych jest mały. Ich zdaniem pomijał on jednak istotne czynniki, a także możliwe błędy ludzkie. „Nie da się wykluczyć, że nawet dobrze zaplanowane polowanie przyczyni się do rozprzestrzeniania choroby. Z tego powodu w naszym rozumowaniu pominęliśmy kwestię odstrzału jako jednego z elementów walki z ASF” – pisze nam prof. Schmidt. Czy oznacza to, że powinniśmy całkowicie zrezygnować z polowań, jak chcą tego Polacy masowo podpisujący się pod petycją? Nie. „Pewnie zostaliśmy źle zrozumiani, ale tak naprawdę, proszę zauważyć, że to ministerstwo wysyła jakieś nieprzemyślane i niezrozumiałe sygnały wprowadzające społeczeństwo w konsternację, z których musi się potem wycofywać. Podkreślam – apelowaliśmy o wstrzymanie decyzji o odstrzałach, ale w celu przemyślenia całej strategii, aby nie było za późno na zapobiegnięcie nieodwracalnym skutkom” – tłumaczy prof. Schmidt.

Zdaniem naukowców dziki w wyniku polowań mogą wyginąć. Tyle tylko, że nie my jedyni próbowaliśmy wytrzebić to zwierzę. Nigdzie się to nie udało. „Najbardziej drastyczne i wyrafinowane metody, nastawione na zupełną eliminację wszystkich zwierząt, stosowano wobec inwazyjnych dzików i zdziczałych świń domowych. W ich przypadku radykalną redukcję – wynoszącą przykładowo na pewnych obszarach Australii aż 80 proc. populacji – osiągano, stosując strzelanie z helikopterów, wymyślne pułapki i polowania ze specjalnie wyszkolonymi psami. Niestety efekty były dość marne – już rok później odnotowano regenerację populacji do 77 proc. wyjściowej liczebności” – czytamy na portalu CenyRolnicze.pl. Dość kontrowersyjną sprawą wydaje się również to, że mówimy o wstrzymaniu odstrzału, a tak naprawdę nie wiemy, ile jest dzików w Polsce. Przyznaje to jeden z biologów podpisanych pod listem naukowców, który twierdzi, że statystyki są niewiele warte. „Afera dotycząca dzika prowadzi do pytania: ile ich jest? Odpowiem: nie wiemy! Żaden leśnik ani myśliwy w PL nie umie liczyć zwierząt naukowymi metodami! GUS publikuje fikcję. To bardzo trudna dziedzina, wymaga statystyki, nie wąsów i fuzji” – napisał na Twitterze dr Żmihorski. Problem jest jednak taki, że jak wyjaśnia nam prof. Schmidt, dane o liczebności dzików naukowcy wzięli właśnie z… GUS. Mało tego, jego zdaniem dzików mieliśmy 88 tys., a odstrzeliliśmy w ubiegłym roku 364 tys. osobników. To całkowicie niemożliwe z punktu widzenia biologii dzika. Inny twórca listu prof. Rafał Kowalczyk twierdził, że ich przyrost roczny to ok. 200 proc.

Warto również wspomnieć szerzej o naukowcach podpisanych pod apelem. Wczoraj lista liczyła 1043 osoby, ale duża część z nich w swojej pracy naukowej nie ma żadnej publikacji o dzikach. Na liście znajdziemy specjalistów z najróżniejszych dziedzin, m.in. z: architektury, medycyny, filologii, prawa, socjologii, psychologii, chemii, geologii, geografii, fizyki, zarządzania i wielu innych.

 

CZYTAJ WIĘCEJ W DZISIEJSZEJ ,,GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE'' 

 

Autor: Jacek Liziniewicz

Gazeta Polska Codziennie

Wiadomości

Tragedia w Brazylii. W dżungli odnaleziono argentyńskiego turystę

Wulkan na greckiej wyspie Santorini wykazuje oznaki aktywności

Sprawdzili dlaczego życie powstało na Ziemi. Mogło gdzie indziej?

Wielkie problemy floty Putina. Może być jeszcze gorzej

Gwałtowny wzrost populacji szczurów w miastach

Tysiące Serbów blokowało mosty. Szli dwa dni z Belgradu

Trump realizuje plan. Te kraje obłożył dziś wysokimi cłami

Prof. Krasnodębski: Polska jest w stanie rozkładu

Wszystkie rosyjskie statki i okręty opuściły wschodnią część Morza Śródziemnego

Dezercja nielegalnej komisji ds. Pegasusa

Wieczór autorski dziennikarza Republiki i autora bestsellera "Historia cenzury"

Dzisiaj informacje Telewizja Republika 01.02.2025

Donald Trump do terrorystów: "znajdziemy was i zabijemy"

Pakt migracyjny przyklepany. Trzaskowski milczy. Tusk ukrywa informacje. Zapłacą Polacy

Nie żyje Wojciech Trzciński. Słynny kompozytor miał 75 lat

Najnowsze

Tragedia w Brazylii. W dżungli odnaleziono argentyńskiego turystę

Gwałtowny wzrost populacji szczurów w miastach

Tysiące Serbów blokowało mosty. Szli dwa dni z Belgradu

Trump realizuje plan. Te kraje obłożył dziś wysokimi cłami

Prof. Krasnodębski: Polska jest w stanie rozkładu

Wulkan na greckiej wyspie Santorini wykazuje oznaki aktywności

Sprawdzili dlaczego życie powstało na Ziemi. Mogło gdzie indziej?

Wielkie problemy floty Putina. Może być jeszcze gorzej