Nisztor: W wigilię ukraiński oligarcha został zatrzymany na Okęciu. Ma on ogromną wiedzę na temat interesów Poroszenko
– Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że kilku polskich biznesmenów się lekko tą sytuacją zestresowało, bo prowadzą z ludźmi Poroszenko ciekawe interesy. Myślę, że wigilia dla kilku naszych bardzo znanych, polskich biznesmenów, była dość trudna, kiedy okazało się, że ich kolega został zatrzymany – mówił na antenie Telewizji Republika dziennikarz śledczy.
W programie "Chłodnym Okiem" bieżące wydarzenia komentował dziennikarz śledczy, Piotr Nisztor.
Z dużej chmury mały deszcz
Zaskakujące zatrzymanie Borysa K., obywatela Ukrainy, który przyleciał do Polski swoim prywatnym samolotem, wzbudziło wiele emocji. Jest to bowiem ukraiński multimilioner, który według dokumentów Panama Papers miał inwestować pieniądze prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Jako że K. prowadzi rozległe interesy także z polskimi biznesmenami, dla wielu z nich jego zatrzymanie było wstrząsem i wzbudziło obawy, że może wiązać się z jakąś poważną sprawą. Tymczasem, przynajmniej oficjalnie, z dużej chmury mały deszcz – nie chodzi o gigantyczne nieprawidłowości, lecz o drobną sprawę, którą bada prokuratura rejonowa w Tarnowskich Górach, a Ukraińcowi w Boże Narodzenie postawiono zarzut z art. 272 kk, mówiący o wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariusza publicznego. Wszystko wskazuje na to, że sprawa może mieć drugie dno – informuje Piotr Nisztor w swoim artykule w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Ma ogromną wiedzę, przede wszystkim na temat interesów Petro Poroszenko, prezydenta Ukrainy
– To jest historia, która trochę mnie zaskoczyła, bo wydawało się, że jeśli jeden z multimilionerów, oligarchów ukraińskich, jest zatrzymany przez polskie organy ścigania, to powinna być to czołówka polskich mediów, a nikt o tym nie pisze, ani nikt się tym nie interesuje – mówił w "Chłodnym Okiem".
– W momencie, w którym się o tym dowiedziałem, w wigilię, 24 grudnia, okazało się, że jeden z ukraińskich oligarchów, mniej znanych, ale jeden z tzw. super milionerów, został zatrzymany na Okęciu przez straż graniczną. Człowiek, który ma ogromną wiedzę, przede wszystkim na temat interesów Petro Poroszenko, prezydenta Ukrainy. Jak mówią dokumenty Panama Papers, inwestował jego pieniądze zarówno w Polsce, jak i innych krajach, w sytuacji, kiedy taki człowiek jest zatrzymany, wysiadając z własnego, prywatnego jeta, nikt się tym nie interesuje, to jest to bardzo ciekawe. Ale jeszcze ciekawsze jest to, że jest to człowiek, który został zatrzymany do śledztwa, które zostało ponownie wszczęte, a było wcześniej zawieszone i zostało ponownie wprowadzone, przez prokuraturę w Tarnowskich Górach. To ciekawe, że tam prowadzone jest postępowanie dotyczące jednego z najważniejszych ludzi na Ukrainie, bo trzeba powiedzieć, że człowiek, który – w pewnym sensie – jest kasjerem prezydenta Ukrainy, kraju, gdzie wszystkie służby prowadzą różnego rodzaju działania dot. różnych sektorów, to taki człowiek jest bezcenny. I wydawałoby się, że w momencie, kiedy polskie organy ścigania zatrzymują go, coś musi być na rzeczy. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że kilku polskich biznesmenów się lekko tą sytuacją zestresowało, bo prowadzą z ludźmi Poroszenko ciekawe interesy. Myślę, że wigilia dla kilku naszych bardzo znanych, polskich biznesmenów, była dość trudna, kiedy okazało się, że ich kolega został zatrzymany. Nikt nie wiedział o co chodzi, okazało się, że chodzi o drobny zarzut poświadczenia nieprawdy – wyjaśnił dziennikarz śledczy.
Piotr Nisztor podkreślił, że "pan Borys K. opuścił nasz piękny kraj". – Został w jakiś sposób uwolniony przez pewnego rodzaju naciski dyplomatyczno-wywiadowcze – dodał dziennikarz śledczy.
Wczoraj na Okęciu zatrzymano obywatela Ukrainy B.K. który według Panama Papers ma być kasjerem Poroszenki.Niektórzy w PL mieli słaba Wigilie
— Piotr Nisztor (@PNisztor) 25 grudnia 2016