NEWS REPUBLIKI: Grubo ponad milion i „tajni” eksperci. Ile kosztuje komisja Stróżyka?
Całkowity koszt prac rządowej komisji mającej zbadać rosyjskie i białoruskie wpływy w Polsce zamknął się w 2024 r. kwotą blisko 1,3 mln zł, z tego niemal całość to koszty wynagrodzeń jej członków. Ponad 110 tys. kosztowało 13 ekspertyz i dwie usługi kancelaryjne. Ministerstwo Sprawiedliwości, które obsługuje komisje, nie chce jednak ujawnić kto przygotowywał analizy dla komisji, zasłaniając się bezpieczeństwem ekspertów.
Komisja Stróżyka
Działalność rządowej komisji badającej rosyjskie i białoruskie wpływy w Polsce od początku budzi poważne wątpliwości. Na jej czele stoi gen. Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oficer zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych. Z kolei członkami komisji jej 11 osób, w tym w tym m.in. były dziennikarz „Gazety Wyborczej, a także pracownicy naukowi z Uniwersytetu Curie-Skłodowskiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego, czy SWPS.
W styczniu br. komisja opublikowała liczący 82 raport ze swoich prac. Według prof. Sławomir Cenckiewicza, byłego przewodniczącego państwowej komisji mającej zbadać rosyjskie i białoruskie wpływy w Polsce (jej członkowie zostali odwołani większością głosów w Sejmie przez Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę i Lewicę) kluczowe fragmenty dokumentu to plagiat. Komisja Stróżyka wykorzystała bowiem pracę Michała Wojnowskiego, członka komisji kierowanej przez prof. Cenckiewicza.
Źródło: Republika
Ile to kosztuje?
To nie wszystko - raport nie zawiera odpowiednich przypisów do źródeł, co budzi wątpliwości o jego wiarygodność. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2024 r. koszty funkcjonowania komisji Stróżyka wyniosły blisko 1,3 mln zł.
Dokładnie 1 297 745,46 zł, z tego większość pochłonęły wynagrodzenia jej członków - 1 215 851,77 zł. W sumie w 2024 r. komisja odbyła 15 posiedzeń. Przewodniczył im gen. Stróżyk. Ostatnie takie
posiedzenie w ubiegłym roku odbyło się 13 grudnia 2024 r. W 2025 r. komisja odbyła dwa takie posiedzenia.
Oprócz tego w 2024 r. 36 spotkań odbyli członkowie poszczególnych zespołów do spraw: Bezpieczeństwa (18), Polityki Zagranicznej (8), Dezinformacji (7), Ekonomicznych (3). Zespół ds. Bezpieczeństwa raz spotkał się już w styczniu br.
Jednak faktycznie koszty pracy komisji mogą być wyższe niż wskazane przez resort blisko 1,3 mln zł. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika bowiem, że w 2024 r. koszty 15 umów zleceń zawartych na potrzeby komisji wyniosły 113 627,25 zł. Z tego dwie to umowy na świadczenie usług
kancelaryjnych. Pozostałe 13 to zlecenia na przygotowanie analiz dotyczących wpływów w Polsce Rosji i Białorusi. Ich całkowity koszt to 93 tys. zł. Resort odmówił jednak podania nazwisk osób, które sporządziły na zlecenie komisji ekspertyzy. Powód?
„Z uwagi na bezpieczeństwo ekspertów, Komisja nie podaje szczegółowych informacji”
- czytamy w odpowiedzi z Wydziału Prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
Źródło: Republika
"Niezależni" dziennikarze
Wcześniej Republika ujawniła wśród osób, które sporządziły analizy dla komisji znaleźli się „niezależni” dziennikarze słynący z krytyki poprzedniej władzy: Anna Mierzyńska, Tomasz Piątek, Marcin Celiński i Klementyna Suchanow.
„Specjalizuję się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji w Polsce, fake newsów i manipulacji w sieci. Autorka książki: Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie”
- pisze Mierzyńska w oficjalnym swoim biogramie. Republika ujawniła, że otrzymała ona z resortu Bodnara 15 tys. zł. Było to wynagrodzenie za wykonanie analizy eksperckiej i sporządzeniu pisemnego opracowania zatytułowanego: "Dezinformacja w mediach społecznościowych wokół kryzysu migracyjnego na granicy białoruskiej. Rosyjskie i białoruskie wpływy oraz działania dezinformacyjne”.
Oprócz Mierzyńskiej, opiewającą na 8 tys. zł umowę ekspercką z Ministerstwem Sprawiedliwości podpisał też Tomasz Piątek.
Przedstawia się jako dziennikarz śledczy, pisarz, specjalizuje się w tropieniu rosyjskich powiązań w polskim życiu polityczno-społecznym, atakujący obóz Prawa i Sprawiedliwości za rzekome relacje z Kremlem.
Niedawno Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy ujawnił na portalu Republiki, że ojciec Piątka, Waldemar był konsultantem SB o pseudonimie „Iluzjon”.
Sprawdź: NASZ NEWS: Konsultant „Iluzjon”. Tomasz Piątek i tajemnice jego ojca
„Lewicowy dziennikarz Tomasz Piątek znany z obsesyjnego szukania domniemanych związków z Rosją i Związkiem Sowieckim jest synem Waldemara komunistycznego aparatczyka zarejestrowanego jako konsultant Służby Bezpieczeństwa. Tomasz Piątek przyznał, że sprawdzał informacje na temat
ojca w Instytucie Pamięci Narodowej, ale nie znalazł dokumentów dotyczących jego związków z komunistycznym aparatem represji. Nam takie dokumenty udało się znaleźć bez większego trudu”
- wskazywał Gmyz.
Tyle samo co Tomasz Piątek - 8 tys. zł - otrzymała Klementyna Suchanow, dziennikarka, pisarka, tłumaczka i aktywistka polityczna działająca w Ogólnopolskim Strajku Kobiet. 8 tys. zł miał tez otrzymać za analizę Marcin Celiński. Pieniędzy jednak nie otrzymał, bo nie przygotował jednak dokumentu. Celiński to liberalny dziennikarz i publicysta. W 2017 założył specjalizujące się w literaturze faktu Wydawnictwo Arbitror, którego jest prezesem. To właśnie ten podmiot wydaje książki m.in. Piątka.
Źródło: Republika
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Katarzyna Skrzynecka nie do poznania! Fani zachwyceni jej odważną metamorfozą
Raków zwolnił go przed końcem sezonu. Teraz poprowadzi Odrę Opole
1,3 mln złotych na QLub. Lublin powinien pokazać szczegóły wydatków