Mentzen po nocnym alarmie: To pokazało, że państwo nie zdało egzaminu
Nocny alarm na Lubelszczyźnie i pytania o przygotowanie państwa na podobne zagrożenia wywołały kolejną falę politycznych komentarzy. Głos zabrał jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen, który ostro skrytykował działania rządu. Jego zdaniem wydarzenia z nocy pokazały, że mimo trwającej od lat wojny za wschodnią granicą Polska nadal nie dysponuje sprawnie działającym systemem ostrzegania ludności ani odpowiednio przygotowaną obroną cywilną.
„Ludzie przez trzy godziny nie wiedzieli, co się dzieje”
Mentzen zwrócił uwagę na przebieg nocnych wydarzeń. Jak przypomniał, niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej o godz. 3.40, sześć minut później uderzył w ziemię, a syreny alarmowe zawyły o 3.50.
– Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7.14. Przez ponad trzy godziny ludzie nie mieli pojęcia, co się dzieje i co należy robić
– napisał polityk.
Jak dodał, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa mieszkańcy powinni oczekiwać na komunikaty w mediach, jednak – jak ocenił – takich informacji nie było.
Krytyka systemu ostrzegania
Jeden z liderów Konfederacji skrytykował również sposób wykorzystywania Alertu RCB.
– Alert RCB u nas służy tylko do informowania o prognozie pogody, która i tak się nie sprawdza, a gdy rzeczywiście coś się dzieje, nikt nie pomyśli, żeby go wykorzystać
– stwierdził.
W jego ocenie samo przekazanie komunikatu nie rozwiązałoby jednak wszystkich problemów, ponieważ – jak napisał – Polska wciąż nie posiada odpowiednio rozwiniętej infrastruktury ochrony ludności.
„Nie ma schronów i nie wiadomo, gdzie ich szukać”
Mentzen podkreślił, że od wybuchu wojny na Ukrainie minęły już ponad cztery lata, a mimo to państwo nie przygotowało obywateli na sytuacje kryzysowe.
– Nie zbudowano obrony cywilnej, schronów, nie mamy nawet działającego systemu powiadamiania o niebezpieczeństwie. A jeśli gdzieś jednak jakieś schrony są, to nikt nie wie, gdzie
– ocenił.
Zdaniem polityka kolejne rządy nie wykorzystały czasu na przygotowanie kraju do potencjalnych zagrożeń.
„Rząd musi wreszcie zacząć działać”
Mentzen zarzucił również rządzącym, że z jednej strony ostrzegają przed możliwością zagrożenia militarnego, a z drugiej – nie podejmują wystarczających działań, by przygotować państwo na taki scenariusz.
– Premier co chwilę mówi, że za kilka miesięcy możemy zostać zaatakowani, po czym nie robi nic, żeby nas na ten atak przygotować
– napisał.
Polityk zwrócił też uwagę, że jeśli problemy pojawiają się już na etapie informowania obywateli o zagrożeniu, trudno oczekiwać sprawnego działania bardziej złożonych procedur.
– Skoro nie działa tak prosta rzecz jak powiadomienie o niebezpieczeństwie, jak możemy liczyć na to, że zadziałają trudniejsze procedury, jak na przykład mobilizacja rezerw? Rząd musi wreszcie zacząć realnie działać w zakresie naszej obrony, a nie tylko ciągle straszyć wojną! – podsumował jeden z liderów Konfederacji.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X