Przejdź do treści
21:30 Sport: Polska remisuje w Sztokholmie ze Szwecją 1:1 w finale barażowym o awans do piłkarskich mistrzostw świata
21:15 Szwecja: spada liczba zabójstw, głównie dzięki mniejszej liczbie strzelanin
20:10 Zełenski: zwrócę się do USA o przekazanie Rosji oferty rozejmu energetycznego
19:40 Iran: Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził, że zaatakuje firmy USA w regionie
19:10 Irak: w Bagdadzie porwano dziennikarkę będącą obywatelką USA
18:37 Sport: nie żyje mistrz olimpijski w piłce ręcznej Eduard Kokszarow
18:10 Komisarz ds. energii UE: obserwujemy ograniczenia na rynku diesla i paliwa lotniczego
17:33 USA: wizyta brytyjskiej pary królewskiej odbędzie się 27-30 kwietnia
Republika Dziękuję Republice, jej widzom i wszystkim osobom ją wspierającym, Klubom Gazety Polskiej, Strefie Wolnego Słowa. Nie będzie wolnej Polski bez Republiki, bez możliwości przekazywania prawdy - powiedział w naszej stacji Przemysław Czarnek
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński o możliwości finansowania potrzeb zbrojeniowych Polski: Zamierzamy proponować takie działania, które nie będą prowadzić do uszczuplenia rezerw dewizowych. NBP nie proponuje „kredytu", a „przekazanie".
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zbiera podpisy pod projektem ustawy StopPakt.pl w każdą sobotę i niedzielę od 12:00 do 16:00 pod Jasną Górą przy wjeździe na parking od ul. Klasztornej
Wydarzenie „Przyjdź pokaż swój sprzeciw” – wsparcie dla Roberta Bąkiewicza, 1 kwietnia, godz. 9.00, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, sala 475
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Piotrków Tryb. zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:30 w Mediatece 800-lecia przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 3 w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wejherowo i poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłem prof. Krzysztofem Szczuckim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:00 w Pałacu Przebendowskich w Wejherowie przy ul. Zamkowej 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na wykład historyka Pawła Skroki pt. „Katyń i Smoleńsk w sercach Polaków”, który odbędzie się 9 kwietnia o godz. 17:00 w Biurze Poselskim poseł Anny Dąbrowskiej-Banaszek przy ul. Lwowskiej 14A/3 w Chełmie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, które odbędzie się 10 kwietnia o godz. 18:00 w Pensjonacie Sanato przy ul. 1 Maja 29 w Busku-Zdroju
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sydney - Australia zaprasza na 11. Rajd Katyń 1940 – Smoleńsk 2010 – Australia Pamiętamy!, który odbędzie się w dniach 10–13 kwietnia; program i trasa rajdu dostępne są na stronie www.KlubyGP.pl
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.

UJAWNIAMY: Dramat matki z Gdańska – alarmowała o pedofilii, odebrali jej dziecko

Źródło: Republika

Katarzyna Lewandowska ujawnia, że po zgłoszeniu podejrzenia molestowania swojego 7-letniego syna nie otrzymała od państwa ochrony, lecz sama stała się przedmiotem krzywdzących działań jego instytucji. Jej dziecko trafiło do pieczy zastępczej w ramach sądowego zabezpieczenia, a ona od miesięcy próbuje wykazać, że sprawa od początku była prowadzona wadliwie. Matka utrzymuje, że jej syn nadal może być narażony na niebezpieczeństwo ze strony nowego opiekuna, a okoliczności całej sprawy do dziś nie zostały w pełni wyjaśnione.

Dramat pod radarem gdańskiego magistratu

Historia Katarzyny Lewandowskiej i jej dziś już 8-letniego syna to jeden z najbardziej wstrząsających społecznych aktów oskarżenia wobec dysfunkcyjnego aparatu samorządowego pod rządami koalicji 13 grudnia. Kobieta od blisko dwóch lat próbuje przebić się przez mur instytucjonalnej obojętności. Najpierw alarmowała, że jej dziecko miało paść ofiarą pedofilskich zachowań ze strony mężczyzny z sąsiedztwa. Jak twierdzi, zamiast reakcji państwa i zdecydowanej ochrony dziecka, dostała policyjną obojętność, urzędniczą kontrolę, postępowanie rodzinne prowadzone nad jej głową, a ostatecznie odebranie dziecka w trybie zabezpieczenia procesowego i przekazanie go do pieczy zastępczej.

Zdesperowana kobieta bije na alarm, że jej ukochany syn w nowym miejscu opieki mógł po raz kolejny stać się ofiarą krzywdy ze strony dorosłych. Jak twierdzi Katarzyna Lewandowska, ten dramat rozgrywa się w cieniu bierności odpowiedzialnych za sprawę instytucji. Z opowieści matki wyłania się obraz zamkniętego systemu, w którym ofiara staje się oskarżonym, a aparat urzędniczy chroni własne interesy. Odmienne wnioski płyną ze stanowisk Prokuratury, Policji i gdańskiego MOPR-u. Czy to możliwe, aby tak złożona historia nosiła znamiona celowego zaniedbania? W naszym śledztwie dziennikarskim próbujemy ustalić szczegóły i umożliwiamy zabranie głosu Pani Katarzynie, która w poczuciu bezsilności wobec działań organów państwa zgłosiła się do nas w poszukiwaniu wsparcia opinii publicznej. Sprawą zainteresowali się również parlamentarzyści.

Po spotkaniu z panią Katarzyną i  przejrzeniu dokumentów od razu uznałem, że z tą sprawą jest coś nie tak. Bez większego wchodzenia w szczegóły było widać, że pani Katarzyna jest zbywana przez urzędników i służby, a cała sprawa od początku budziła moje poważne wątpliwości – mówi poseł Michał Kowalski (Prawo i Sprawiedliwość), który przeprowadzał w tej sprawie interwencję poselską.

Na alarm o krzywdzeniu dziecka, system stanął przeciwko matce?

Aby zrozumieć przyczyny dramatycznej sytuacji matki chłopca, należy wrócić do początku tej nieprawdopodobnej historii, która ciągnie się już od niemal dwóch lat. Katarzyna Lewandowska samotnie wychowywała syna na jednej z gdańskich dzielnic. Jak twierdzi, dziecko regularnie uczęszczało do szkoły, miało stały rytm dnia i rozwijało się prawidłowo. Żadne placówki oświatowe ani instytucje opiekuńcze miały nigdy wcześniej nie raportować najmniejszych problemów wychowawczych czy oznak zaniedbania. Spokój ten został bezpowrotnie zrujnowany, gdy w 2024 roku w najbliższym sąsiedztwie rodziny pojawił się nowy lokator. Jak twierdzi Lewandowska, człowiek ten miał być w przeszłości związany ze służbami mundurowymi. 

Zaledwie kilka miesięcy po jego wprowadzeniu się, syn Katarzyny zaczął wykazywać objawy traumy pourazowej. Dziecko bało się wychodzić na własne podwórko, izolowało się i unikało kontaktu z rówieśnikami. Proces przełamywania bariery strachu trwał tygodniami, aż wreszcie chłopiec wyznał matce prawdę o tym, co go spotkało.

Jej relacja obnażyła przerażające szczegóły. Sąsiad miał czaić się w zakamarkach podwórka i napastować chłopca w momentach, gdy ten zostawał sam. Ze wstrząsającej relacji matki wynika, że sprawca naruszał nietykalność cielesną dziecka, przyduszał na placu zabaw, a z czasem jego agresja przerodziła się w bezpośredni dotyk stref intymnych małoletniego. Działania sąsiada miały nie być jednorazowym incydentem. Aby zmusić ofiarę do milczenia, mężczyzna miał zastosować bezwzględny szantaż emocjonalny. 

Syn powiedział mi: ‘Mamo, jakiś pan poluje na mnie na podwórku’. Dopiero wtedy zrozumiałam, że dzieje się coś naprawdę złego. Opowiadał, że ten pan wychodził z zakamarków, ciągnął go za ucho, za nos, wciągał za kaptur i dotykał po pośladkach. Powiedział mu też, że jeśli powie mamie, to zostanie oddany do okna życia – relacjonuje Katarzyna Lewandowska.

Zdeterminowana kobieta zaczęła szukać oprawcy swojego dziecka. Doszło do konfrontacji. Podczas awantury mężczyzna miał wykrzykiwać w jej stronę agresywne groźby, zapowiadając, że kobieta pożałuje swojej interwencji.

Słowo przeciwko słowu

Na miejsce zdarzenia wezwano patrol policji. To właśnie w tym kluczowym momencie, w którym państwo powinno objąć natychmiastową ochroną pokrzywdzone dziecko, miało wydarzyć się coś całkowicie niezrozumiałego. Jak twierdzi Lewandowska, funkcjonariusze zamiast podjąć kroki niezbędne do zabezpieczenia ewentualnych dowodów w sprawie o charakterze pedofilskim, mieli potraktować to zgłoszenie z zadziwiającą pobłażliwością. 

Policja przyjechała, wysłuchała mnie i jego. On zasugerował, że jestem pod wpływem narkotyków. Nie przeprowadzono żadnych badań. Kazano nam się rozejść. Dzielnicowy powiedział mi wprost, żebym nie wierzyła własnemu dziecku. Zasugerował, że dzieci w tym wieku wymyślają różne historie i że lepiej tę sprawę zostawić – ujawnia Lewandowska.

Dalszy opis działań organów ścigania podawany przez panią Lewandowską budzi jeszcze głębsze niedowierzanie. Z matką dziecka miał się skontaktować telefonicznie miejscowy dzielnicowy z gdańskiego komisariatu. Jak twierdzi, funkcjonariusz miał wprost ją pouczać, że nie powinna wierzyć własnemu synowi, argumentując to dziecięcą skłonnością do zmyślania historii i namawiać do porzucenia sprawy. Kiedy kobieta stanowczo oświadczyła, że nie odpuści krzywdy wyrządzonej dziecku, dzielnicowy w reakcji miał nerwowo się rozłączyć. Lewandowska próbowała złożyć oficjalną skargę u komendanta. 

Komendant poprosił mnie, żebym nie pisała oficjalnej skargi, bo – jak powiedział – załatwi to wewnętrznie między swoimi ludźmi – mówi Lewandowska.

Kobieta twierdzi, że będąc pod wpływem ogromnego stresu, zgodziła się na to ustępstwo. Dodaje, że brak oficjalnych śladów w dokumentacji miał pozwolić na uniknięcie odpowiedzialności domniemanego sprawcy.

Z odpowiedzi Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wynika, że do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie złożone przez Katarzynę Lewandowską dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa na szkodę jej małoletniego syna. Postępowanie było prowadzone w kierunku czynów z art. 191 § 1 k.k. oraz art. 207 § 1 i 1a k.k. Nie są to więc czyny pedofilskie, a zmuszanie do określonego zachowania i znęcanie fizyczne lub psychiczne.  W sprawie wszczęto śledztwo, a zawiadamiająca została przesłuchana w charakterze świadka z udziałem biegłego psychologa. Małoletni nie został przesłuchany, ponieważ – jak wskazała prokuratura – biegły psycholog uznał, że chłopiec nie powinien składać zeznań w tej sprawie.

Prokuratura podała również, że prokurator osobiście przeprowadził czynności dowodowe z osobą wskazywaną przez zawiadamiającą jako możliwego sprawcę przestępstwa na szkodę dziecka. Śledztwo dotyczące znęcania zostało następnie umorzone wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono.

W odpowiedzi zaznaczono ponadto, że Katarzyna Lewandowska nie była informowana o biegu sprawy, ponieważ dla dziecka został ustanowiony przez sąd reprezentant do reprezentowania go w postępowaniu karnym. Prokuratura podała również, że obecnie nie prowadzi żadnego postępowania z zawiadomienia Katarzyny Lewandowskiej.

Próbowaliśmy uzyskać opinię Policji dotyczącą przebiegu tej historii, jednakże nie było to możliwe z przyczyn prawnych. Ze względu na ograniczenia wynikające z obowiązujących przepisów Policja nie może udzielać szczegółowych informacji dotyczących prowadzonych śledztw, w tym czynności podejmowanych w stosunku do konkretnych osób. Z tych powodów nie mogliśmy uzyskać jednoznacznego stanowiska ze strony Rzecznika Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Świadomi tych ograniczeń ponowiliśmy zapytanie w zanonimizowanym kontekście statystycznym. Z odpowiedzi wynika, że na terenie działania komisariatu Policji, pod który podlega adres domowy Pani Lewandowskiej, wpłynęła jedna skarga, złożona przez mieszkankę, jednak po przeprowadzeniu czynności okazała się bezzasadna.

Z kolei z opisywanej przez matkę sytuacji wyłania się obraz zorganizowanej kampanii oszczerstw, która miała mieć na celu całkowite zniszczenie wiarygodności niewygodnego świadka. Dzielnicowy w opinii matki miał przesłać do gdańskiego MOPR serię zmanipulowanych notatek służbowych. Jak twierdzi Lewandowska, w pismach tych miano stawiać oskarżenia, niepoparte absolutnie żadnym materiałem dowodowym. 

Dzielnicowy przedstawił mnie w bardzo złym świetle, zarzucając mi narkomanię, alkoholizm, rozwiązłość i to, że jestem zagrożeniem dla sąsiadów. Nigdy wcześniej nie było ze mną żadnych problemów – komentuje Lewandowska. 

Z relacji Lewandowskiej wynika, że w ślad za policyjnymi raportami do mieszkania kobiety mieli wkroczyć pracownicy opieki społecznej. Pierwotnie kontrole nie potwierdziły patologicznego obrazu, który miał być opisany w notatkach służbowych. Inspektorzy mieli zastać czyste mieszkanie, zadbane dziecko i współpracującą matkę. Jak twierdzi matka, w urzędowej dokumentacji miały pojawić się celowe nieścisłości.

Kontrola początkowo przebiegła prawidłowo, bo nie było żadnych zastrzeżeń ani do mnie, ani do modelu wychowawczego. Dopiero później w pismach zaczęły pojawiać się nieścisłości i konfabulacje – opisuje Lewandowska.

Kobieta relacjonuje, że zaniżano metraż mieszkania, generowano fałszywe opisy rzekomego chaosu domowego i budowano negatywny profil psychologiczny rodziny. Wszystko to miało służyć przygotowaniu gruntu pod kolejne kroki prawne. 

W kontekście stanowiska Policji warto odnotować, że w związku z zawiadomieniem, które wpłynęło do prokuratury na terenie działania komisariatu, który obejmuje swoim zasięgiem adres domowy Pani Lewandowskiej, policjanci  prowadzą dochodzenie w sprawie narażenia, pomimo ciążącego obowiązku opieki nad małoletnim, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Obecnie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w sprawie i funkcjonariusze realizują czynności, w tym przesłuchują świadków oraz kompletują dokumentację pozwalającą na podjęcie dalszych decyzji procesowych.

Ponadto z odpowiedzi Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wynika, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku nie prowadziła i nie prowadzi obecnie czynności dotyczących sposobu działania funkcjonariuszy omawianego komisariatu Policji.

Sąd rodzinny, MOPR i decyzja o zabezpieczeniu

Dokumentacja trafiła wkrótce na biurko sędziego z wydziału rodzinnego jednego z gdańskich sądów. Jak twierdzi Lewandowska, o fakcie toczenia się sprawy dowiedziała się całkowicie przypadkowo.

Nie dostałam żadnego wezwania do sądu ani żadnego postanowienia, od którego mogłabym się odwołać. W tamtym czasie moje listy i awiza trafiały do innych bloków i dowiadywałam się o wszystkim za późno – dodaje Lewandowska.

Lewandowska dodaje jednak, że przez pierwsze miesiące trwania sprawy działała bez profesjonalnego pełnomocnika i nie miała pełnej świadomości skutków procesowych swoich działań oraz zaniechań, co istotnie osłabiło jej możliwość skutecznej obrony. Jak twierdzi, w konsekwencji sędzia rodzinny, nie zważając na brak jej stanowiska oraz pozytywne opinie przydzielonego wcześniej kuratora, wydał drastyczne postanowienie o odebraniu dziecka w formie zabezpieczenia. Ze względu na to, że proces wciąż trwa możliwości opiniowania sprawy są ograniczone. O komentarz poprosiliśmy pełnomocniczkę Katarzyny Lewandowskiej.

Jako pełnomocnik nie mogę ujawniać szczegółów akt ani informacji objętych tajemnicą zawodową. Mogę natomiast powiedzieć ogólnie, że każda sytuacja, w której dochodzi do długotrwałego i nadmiernego ograniczania relacji dziecka z rodzicem, wymaga szczególnie wnikliwej oceny. Ochrona dziecka nie może w praktyce prowadzić do utrwalania rozdzielenia ani do stopniowego osłabiania więzi rodzinnych  mówi adw. Natalia Dampc Kryspowicka, pełnomocnik Katarzyny Lewandowskiej.

Zrozpaczona kobieta podjęła desperacką próbę ratowania syna u samego źródła urzędniczych decyzji i udała się do centrali pieczy zastępczej w Gdańsku. Na pytanie o możliwość wstrzymania egzekucji i ponownego zbadania sprawy, miała usłyszeć od wysoko postawionej urzędniczki odpowiedź, że dokumenty leżą już na biurku i nic nie da się z tym zrobić. Ostatecznie Katarzyna Lewandowska musiała przekazać swojego syna obcym ludziom. Odprowadzając przerażone dziecko do samochodu, usłyszała wstrząsające słowa.

23 kwietnia 2025 przekazałam dziecko do mężczyzny odpowiedzialnego za pieczę zastępczą. Kiedy odprowadzałam syna do samochodu, powiedział do mnie: Mamo, ten pan jest taki sam, jak ten pan z podwórka – relacjonuje Lewandowska.

Konflikt interesów pod parasolem władzy?

Na tym jednak nie kończą się kontrowersje w tej sprawie. Według relacji Katarzyny Lewandowskiej osobą sprawującą pieczę zastępczą nad dzieckiem miał okazać się mężczyzna, który był przez lata zawodowo związany z systemem pomocy społecznej i pieczy zastępczej. 

Z biegiem czasu okazało się, że ten człowiek zajmował kierownicze stanowiska w MOPR, interweniował też w szkole mojego syna i miał dostęp do dokumentacji. Na kilku płaszczyznach miał realne możliwości wpływu na tę sprawę tak matka opisuje mężczyznę sprawującego pieczę zastępczą.

Z naszych ustaleń wynika, że domniemany opiekun zastępczy chłopca pracował wcześniej m.in. w urzędzie i innych instytucjach opieki społecznej na Pomorzu, a finalnie, co istotne z perspektywy tej sprawy, w MOPR w Gdańsku. Jak poinformował sam MOPR od 2 kwietnia 2024 roku do 1 października 2024 roku mężczyzna ten zajmował tam stanowisko kierownika Referatu Świadczeń w Wydziale Pieczy Zastępczej. Według MOPR status zawodowej rodziny zastępczej uzyskał od 1 maja 2025 roku. 

Ośrodek twierdzi, że nie ma tu konfliktu interesów, jednak sam przebieg tej kariery i bliskość instytucjonalna tej osoby wobec systemu pieczy zastępczej w Gdańsku w naturalny sposób rodzą pytania o przejrzystość i wiarygodność całej procedury. W podobnym tonie sprawę interpretuje jeden z interweniujących w tej sprawie posłów opozycji.

Ta osoba wcześniej pracowała w kilku instytucjach publicznych związanych z pomocą rodzinie i pieczą zastępczą, ale nigdzie nie zagrzała miejsca na dłużej. Tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie, że później sama stała się rodziną zastępczą. To sytuacja, która powinna zostać bardzo dokładnie sprawdzona – komentuje tę sytuację poseł Michał Kowalski

Jeżeli tożsamość opiekuna by się potwierdziła oznaczałoby to, że urzędnicy z MOPR mieli nadzorować dom prowadzony przez osobę, która niecały rok wcześniej należała do ich kierownictwa. Taka sytuacja to byłaby absolutna fikcja nadzoru instytucjonalnego. Czy koalicja 13 grudnia dopuściła do stworzenia w gdańsku patologicznego mechanizmu, w którym osoba mogąca mieć szerokie wpływy w pomorskim systemie pieczy zastępczej jednocześnie pełniła rolę opiekuna zastępczego?

Podczas naszego śledztwa udało nam się dotrzeć do fotografii mężczyzny prezentowanych w publikacjach instytucji, w których pracował w poprzednich latach. Pokazaliśmy je Katarzynie Lewandowskiej, która jednoznacznie potwierdziła, że to właśnie on sprawuje obecnie pieczę zastępczą nad jej dzieckiem. O wątek tożsamości opiekuna zapytaliśmy również posła Michała Wójcika, który jako pierwszy interweniował w tej sprawie. Pokazaliśmy mu odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z MOPR (przedstawiamy ją w całości na końcu artykułu). W trakcie rozmowy skonfrontował ją z dokumentem, który otrzymał podczas swojej interwencji w tej instytucji 4 września 2025 roku.

To wygląda tak, jakby MOPR na moje pytania odpowiedział jedno, a redakcji przekazał coś zupełnie przeciwnego. Mnie przedstawiono obraz, z którego wynikało, że nie ma podstaw do łączenia tej osoby z kierowniczymi funkcjami w systemie pieczy zastępczej, tymczasem pan redaktor usłyszał teraz, że była ona wcześniej zatrudniona w MOPR. Jeżeli taka rozbieżność nie wynika z przypadku, tylko z celowego działania, to mówimy o bardzo poważnym kłamstwie i próbie wprowadzenia parlamentarzysty w błąd. Potrzebna jest pilna weryfikacja, czy chodzi o tę samą osobę – ocenia poseł Michał Wójcik (Prawo i Sprawiedliwość).

Kontrolę poselską w tej sprawie przeprowadzał w późniejszym okresie również poseł Michał Kowalski, który również zetknął się z nieprecyzyjną odpowiedzią gdańskich urzędników.

Podczas kontroli poselskiej zadawałem wiele pytań, ale otrzymywałem odpowiedzi lakoniczne, niepełne i niewystarczające. Mam poważne wrażenie, że nie pokazano mi wszystkich dokumentów, a na linii magistrat – jednostki odpowiedzialne za pieczę zastępczą działa mechanizm, którego celem jest zatajenie pełnego obrazu tej sprawy – ocenia poseł Michał Kowalski (Prawo i Sprawiedliwość).

W odpowiedzi na nasze pytania Urząd Miasta Gdańska przesłał lakoniczne oświadczenie, że nie był informowany o nieprawidłowościach w tej sprawie. Podejrzenia posła Kowalskiego zdaje się również potwierdzać notka zamieszczona na końcu maila, mówiąca że otrzymaliśmy odpowiedź od rzecznika MOPR na pozostałe pytania. Co istotne, nie informowaliśmy Urzędu Miasta Gdańska o treści i zakresie pytań wysyłanych do MOPR, w związku z czym można się domyślać, że odpowiedź ta była przedmiotem wewnętrznych konsultacji między tymi jednostkami (Pełną odpowiedź Urzędu Miasta Gdańska publikujemy na końcu artykułu).

Udało nam się również ustalić, gdzie obecnie pracuje były urzędnik MOPR, który według relacji Katarzyny Lewandowskiej ma sprawować pieczę zastępczą nad małoletnim. Próbowaliśmy skontaktować się z tą instytucją, wysyłając dwie wiadomości z prośbą o podanie kontaktu służbowego do mężczyzny, czy choćby nawet przekazanie mu treści maila. Do dnia publikacji artykułu instytucja nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Drugą z przesłanych wiadomości… usunięto ze skrzynki odbiorczej bez odczytu. Sprawie urzędnika poświęcimy odrębny tekst.

Z uwagi na ograniczenia prawne związane z trwającymi czynnościami prokuratury oraz postępowaniem sądowym nie możemy aktualnie opublikować więcej szczegółów dotyczących mężczyzny. 

Na tle tej sprawy pojawiają się pytania o standardy działania gdańskich instytucji oraz przejrzystość procedur stosowanych wobec matki i dziecka. Z relacji Katarzyny Lewandowskiej oraz zebranych przez nas informacji wynika, że najpierw w obiegu urzędowym pojawiały się niekorzystne dla niej oceny, następnie sprawa trafiła do sądu rodzinnego, a dziecko zostało umieszczone w pieczy zastępczej. Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że osoba wskazywana przez matkę jako opiekun zastępczy była wcześniej związana zawodowo z systemem pieczy zastępczej. Okoliczności te wymagają rzetelnego wyjaśnienia, zwłaszcza jeśli mogą rodzić pytania o bezstronność, nadzór i właściwe zabezpieczenie dobra małoletniego.

To dla mnie sytuacja całkowicie nienormalna i wymagająca gruntownego zbadania. Mówimy o osobie, która wcześniej pracowała w instytucjach odpowiedzialnych za nadzór nad pieczą zastępczą, a później sama stała się rodziną zastępczą. Taki układ wzbudza moje poważne zaniepokojenie i rodzi oczywiste pytania o konflikt interesów – dodaje poseł Michał Kowalski.

Sekrety pieczy zastępczej i wyznania dziecka

To niestety jeszcze nie koniec tej nieprawdopodobnej historii. Dramat instytucjonalny okazał się zaledwie wstępem do koszmaru, jakiego dziecko miało doświadczyć w nowym miejscu pobytu. Zaledwie kilkanaście dni po brutalnej rozłące doszło do pierwszego spotkania matki z synem w warunkach nadzorowanych. Jak twierdzi matka, 8-latek znajdował się w skrajnie złym stanie psychicznym. Płacząc i szukając poczucia bezpieczeństwa, zaczął relacjonować potworności rzekomo panujące w domu rodziny zastępczej. Jak twierdzi matka, chłopiec miał przyznać, że nowy opiekun podnosi na niego rękę oraz że jest regularnym świadkiem fizycznego znęcania się nad innym dzieckiem przebywającym pod tym samym dachem. Według jej relacji opiekun zastępczy miał łamać psychikę małoletniego, szantażując go przed widzeniami, że zablokuje mu kontakt z matką, jeśli chłopiec nie będzie wykonywał poleceń.

5 maja 2025 roku, podczas pierwszego spotkania, syn nie mówił, że za mną tęskni. Zamiast tego od razu zaczął opowiadać, że dopiero przy mnie czuje się bezpiecznie, że ‘wujek’ podnosi na niego rękę i że boi się tego domu – ujawnia wstrząsające kulisy Lewandowska.

Jeszcze bardziej wstrząsające są opowieści o dorosłych mężczyznach, którzy mieli regularnie kręcić się wokół dziecka. Chłopiec miał wprost opowiadać  matce o blisko „dziesięciu wujkach” odwiedzających mieszkanie. Spotkania te miały mieć podejrzany podtekst. Mało tego, w ciągu zaledwie pierwszych kilkunastu dni przebywania w pieczy, chłopiec miał zostać zabrany przez opiekuna na drugi koniec Polski, gdzie miało dochodzić do podobnych, wysoce niepokojących zdarzeń. 

Syn opowiadał o około 10 różnych ‘wujkach’, którzy przychodzili do domu. Mówił, że dawali mu prezenty, sadzali na kolanach, ‘gilali’ go i że w ciągu pierwszych kilkunastu dni został zabrany do Wrocławia, gdzie też czuł się zagrożony – dodaje Lewandowska.

Z treści notatki Starszego Asystenta Rodziny sporządzonej we wrześniu 2025 roku, którą udostępniła redakcji Katarzyna Lewandowska, wynika że obecny podczas widzenia z dzieckiem w maju 2025 roku pracownik MOPR w Gdańsku odnotował słowa dziecka, o których mówi matka. Do sprawy działań opiekuna zastępczego wrócimy na łamach kolejnego artykułu.

Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała, że obecnie prowadzone są odrębne czynności dotyczące zgłoszenia odnoszącego się do rodziny zastępczej, do której trafiło dziecko; zawiadomienie w tej sprawie złożyła krewna małoletniego. Ponadto, z zawiadomienia Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia, czy dziecko nie doznawało przemocy ze strony innych osób najbliższych przed jego umieszczeniem w pieczy zastępczej.

Jak przekazała prokuratura, do jednostki wpłynęło tylko jedno zawiadomienie złożone przez Katarzynę Lewandowską dotyczące nieprawidłowości w pieczy zastępczej, natomiast inne zawiadomienie, niezwiązane z tym problemem, było rozpatrywane oddzielnie. Prokuratura potwierdziła także, że w sprawie kierowano wnioski o dokumenty lub informacje do Policji, MOPR, sądu rodzinnego i innych instytucji uczestniczących w sprawie.

O tym, jak powinno wyglądać prawidłowe stosowanie mechanizmu pieczy zastępczej wypowiedziała się  pełnomocnik Katarzyny Lewandowskiej.

Instytucje odpowiedzialne za zabezpieczenie dobra dziecka powinny działać w taki sposób, aby z jednej strony zapewnić mu bezpieczeństwo, a z drugiej nie doprowadzić do sytuacji, w której czas, przewlekłość lub sztywność procedur same stają się czynnikiem pogłębiającym oddalenie od rodzica. W sprawach tego rodzaju szczególnie istotne jest, by nie tworzyć stanu faktycznego, w którym skutki długotrwałego ograniczenia kontaktu zaczynają być następnie traktowane jako argument uzasadniający dalsze ograniczenia. Dobro dziecka wymaga nie tylko reakcji ochronnej, ale również realnego wspierania więzi rodzinnych tam, gdzie jest to możliwe i zgodne z jego bezpieczeństwem. Upływ czasu w sprawach rodzinnych nigdy nie pozostaje obojętny dla relacji dziecka z dzieckiem.  mówi adw. Natalia Dampc Kryspowicka, pełnomocnik Katarzyny Lewandowskiej.

Katarzyna Lewandowska puentując rozmowę z nami apeluje przede wszystkim o możliwość szerszego dostępu do swojego dziecka.

Dziś przede wszystkim domagam się uczciwego, ponownego spojrzenia na tę sprawę. Domagam się szerszych kontaktów z moim synem — nie raz w miesiącu, lecz realnie, regularnie, kilka razy w tygodniu, z możliwością urlopowań, świąt i docelowo noclegów. Bez tego nie da się odbudować więzi i pokazać, że moje dziecko może bezpiecznie wrócić do mnie. Moim jedynym celem jest powrót synka. Ale zanim to nastąpi, trzeba przerwać mechanizm izolowania nas od siebie. Chcę również, aby większą wagę nadano także temu, co działa na moją korzyść, w tym obserwacjom osób takich jak kurator, asystent czy osoby, które widziały moje kontakty z dzieckiem w praktyce. Na rozliczenie ewentualnych nieprawidłowości przyjdzie czas. Dziś najważniejsze jest to, aby moje dziecko nie dorastało w przekonaniu, że można mu miesiącami ograniczać kontakt z matką i przedstawiać to jako jego dobro podsumowuje Katarzyna Lewandowska.

Stanowiska instytucji samorządowych i organów państwa

W dniach 27 i 28 marca 2026 roku skierowaliśmy zapytania drogą mailową o komentarz w sprawie do wszystkich zaangażowanych w sprawę instytucji, w tym sądu prowadzącego postępowanie, Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Rzecznika Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, Rzecznika Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Próbowaliśmy też dotrzeć do mężczyzny sprawującego pieczę zastępczą nad dzieckiem Katarzyny Lewandowskiej. Więcej o ustaleniach w jego sprawie napiszemy wkrótce.

W dniu 30 marca skierowaliśmy pytania uzupełniające do Urzędu Miasta Gdańska, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku i Rzecznika Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku

Na zadane pytania do momentu publikacji artykułu w dniu 31 marca 2026 roku odpowiedzi nie udzielił sąd, przed którym toczy się postępowanie oraz obecne miejsce pracy mężczyzny, który prawdopodobnie sprawuje pieczę zastępczą nad małoletnim.

Poniżej publikujemy stanowiska przekazane przez pozostałych adresatów w całości.

Do czasu publikacji materiału, w dniu 31 marca 2026 roku otrzymaliśmy następujące odpowiedzi ze strony wskazanych instytucji:

Stanowisko Rzecznika Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku

Odpowiedź 1:

Nawiązując do otrzymanego e-maila, informujemy, że z uwagi na ochronę danych osobowych i obowiązek przestrzegania przepisów Ustawy o ochronie danych osobowych w tym przypadku nie możemy udzielić odpowiedzi. Policjanci nie udzielają informacji dotyczących prowadzonych postępowań z udziałem konkretnych osób wymienionych z imienia i nazwiska. Informacje dotyczące konkretnej osoby lub adresu/podmiotu, a także informacje o ich roli i udziale w postępowaniu, stanowią element dobra osobistego, jakim jest prawo do prywatności.

Jeżeli jest Pani zainteresowana uzyskaniem odpowiedzi dotyczących sprawy opisanej w e-mailu przesłanym w dniu 27.03.2026 r., prosimy uwzględnić informacje zawarte powyżej.

Odpowiedź 2:

W związku z zawiadomieniem, które wpłynęło do prokuratury policjanci prowadzą dochodzenie w sprawie narażenia pomimo ciążącego obowiązku opieki nad małoletnim na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Obecnie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w sprawie i funkcjonariusze realizują czynności, w tym przesłuchują świadków oraz kompletują dokumentację pozwalającą na podjęcie dalszych decyzji procesowych. W tej sprawie dotychczas nikt nie został zatrzymany i nie usłyszał zarzutów. Innych zawiadomień dotyczących adresu nie było. Zasady współpracy z Policji z instytucjami pomocowymi określa wiele ogólnodostępnych przepisów. W 2024 roku do Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku wpłynęła jedna skarga, złożona przez mieszkankę wskazanej ulicy, jednak po przeprowadzeniu czynności okazała się bezzasadna. 

 

Z wyrazami szacunku

asp.szt. Mariusz Chrzanowski

Oficer Prasowy

Komendanta Miejskiego Policji

w Gdańsku

Stanowisko Prokuratury Okręgowej w Gdańsku

Szanowny Panie Redaktorze,

odpowiadając na  Pana maila z 28 marca br. dotyczącego postępowania lub postępowań prowadzonych z zawiadomienia osoby wskazanej w zapytaniu informuję, że:

Ad 1, 2, 3 i 4. Do Prokuratury Rejonowej Gdańsk – Śródmieście w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie złożone przez osobę  wskazaną w zapytaniu dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa na szkodę jej małoletniego syna. Postępowanie było prowadzone w kierunku przestępstw z art. 191 § 1 k.k. (zmuszanie do określnego zachowania)  i art. 207 § 1 i 1 a k.k. (znęcania fizyczne lub psychiczne). W sprawie zostało wszczęte śledztwo, a zawiadamiającą przesłuchano w charakterze świadka z udziałem biegłego psychologa.

Ad 5. Małoletni syn zawiadamiającej nie został w tej sprawie przesłuchany z uwagi na wnioski opinii biegłego psychologa, który wskazał, że chłopiec nie powinien składać zeznań w sprawie.

Ad 6 i 7. Prokurator osobiście przeprowadził czynności dowodowe z osobą wskazywaną przez zawiadamiającą jako możliwego sprawcę przestępstwa na szkodę małoletniego. Śledztwo dotyczące znęcania zostało umorzone wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono.

Ad 8. Prokuratura prowadzi obecnie odrębne czynności dotyczące zgłoszenia odnoszącego się do rodziny zastępczej, do której trafiło dziecko - zawiadomienie złożyła krewna  małoletniego. Ponadto z zawiadomienia Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku  prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia, czy dziecko nie doznawało przemocy ze strony innych osób najbliższych  przed jego umieszczeniem w pieczy zastępczej.

Ad 9. Do Prokuratury Rejonowej Gdańsk- Śródmieście w Gdańsku wpłynęło tylko jedno zawiadomienie złożone przez osobę wskazaną w zapytaniu  dotyczące nieprawidłowości w pieczy zastępczej. Inne zawiadomienie nie dotyczące powyższego problemu rozpatrywane było oddzielnie.

Ad 10. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku potwierdza, że  w sprawie były kierowane wnioski o dokumenty lub informacje do Policji, MOPR, sądu rodzinnego albo innych instytucji uczestniczących w tej sprawie.

Ad 11. Zawiadamiająca nie była informowana o biegu sprawy, albowiem dla dziecka ustanowiony został przez Sąd Rejonowy Gdańsk – Południe w Gdańsku reprezentant  do reprezentowania w postępowaniu karnym.

Ad 12. Obecnie w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk – Śródmieście w Gdańsku nie jest prowadzone żadne postępowanie z zawiadomienia osoby wskazanej w zapytaniu.

Ad 13. Prokuratura Rejonowa Gdańsk- Śródmieście w Gdańsku nie badała, czy Komisariat (edyt. red. - wskazany w zapytaniu) wytwarzał lub gromadził jakąkolwiek dokumentację dotyczącą zawiadamiającej albo jej małoletniego syna.

Ad 14. Prokuratura Rejonowa Gdańsk -Śródmieście w Gdańsku  nie prowadziła i nie prowadzi obecnie czynności dotyczących  sposobu działania funkcjonariuszy Komisariatu (edyt. red - wskazanego w zapytaniu) w kontakcie z zawiadamiającą, w szczególności w zakresie przyjęcia i dalszego biegu zgłoszenia dotyczącego małoletniego, sposobu wykonywania obowiązków służbowych oraz ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień.

 Pozdrawiam
prok. Mariusz Duszyński - Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku

 

Stanowisko Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku

Witam Panie Redaktorze. W nawiązaniu do przesłanych przez Pana pytań – zarówno tych w poniższym e-mailu z 30 marca 2026 roku, jak i tych przesłanych w nocy, 27 marca 2026 roku – odpowiadam:

- Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie (MOPR) w Gdańsku w działaniach kieruje się dobrem mieszkanek i mieszkańców objętych wsparciem, szanuje ich prawa i chroni ich dobra osobiste. MOPR jest zobowiązany do zachowania w tajemnicy informacji o osobach oraz członkach ich rodzin, w tym informacji o udzielonej tym osobom pomocy i świadczeniach. Tym samym Ośrodek nie jest uprawniony do upubliczniania rzeczonych wiadomości. Kwestie te reguluje wprost artykuł 7 ust. 3 Ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej z dnia 9 czerwca 2011 roku. Zawsze, w miarę naszych możliwości w tym zakresie, staramy się jak najlepiej i adekwatnie do potrzeb pomagać rodzinom. Dbanie o dobrostan dzieci jest dla nas priorytetem i nadrzędną wartością. Przypominamy też, że kwestię umieszczenia i kontaktów rodzica biologicznego z dzieckiem ustala sąd rodzinny, na podstawie zebranych w sprawie informacji oraz opinii biegłych.

W kwestii kolejnych Państwa pytań (z godz. 2.10 w poniedziałek, 30 marca 2026 r.) informujemy, że wskazana w nich osoba była zatrudniona w okresie od 2 kwietnia 2024 r. do 1 października 2024 roku na stanowisku kierownika Referatu Świadczeń w Wydziale Pieczy Zastępczej MOPR w Gdańsku. Natomiast funkcję zawodowej rodziny zastępczej osoba ta pełni od 1 maja 2025 roku. Nie ma więc żadnego konfliktu interesów pomiędzy wcześniejszą pracą wskazanej osoby w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Gdańsku, a późniejszym powierzeniem jej wykonywania funkcji zawodowej rodziny zastępczej.

Z poważaniem, Sylwia Ressel, rzeczniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku

Stanowisku Urzędu Miasta Gdańsku

Panie Redaktorze, 

do Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku nie wpłynęły żadne informacje na temat zastrzeżeń w opisywanej przez Pana sprawie. 

W corocznym planie kontroli ujmowane są placówki opiekuńczo - wychowawcze oraz losowo wybrane zawodowe rodziny zastępcze. W uzasadnionych przypadkach zlecana jest kontrola doraźna.

Na pozostałe pytania otrzymał Pan odpowiedzi od rzeczniczki MOPR w Gdańsku.

Z pozdrowieniami

 

Marcin Szeląg
Inspektor
Referat Prasowy
Biuro Prezydenta

Źródła: Portal Telewizji Republika

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X

Wiadomości

Inauguracja Rady Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP

Nowa rada u Prezydenta Nawrockiego. Samorządy wskazują pilne problemy

Jan Paweł II: jestem synem narodu, który przetrwał dzięki kulturze

Morawiecki zapowiada na środę debatę z Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce

Giganci motoryzacyjni górą? Unia ustępuje w kwestii emisji CO2

TYLKO U NAS

UJAWNIAMY: Dramat matki z Gdańska – alarmowała o pedofilii, odebrali jej dziecko

Ruchała wraca do oktagonu. Czas na pierwsze zwycięstwo w UFC

Są emocje! Gramy o Mundial! [OGLĄDAJ NA ŻYWO]

Sprawa ślubowania sędziów TK. Hołownia zabrał głos

Karolina Gilon o zwolnieniu z Polsatu po macierzyńskim: „Będąc w ciąży, nie czułam, że jestem problemem”

NFZ zapłaci mniej za badania ponad limit. Rzecznik NIL: niesamowite

To na nich postawił Urban! Znamy składy na mecz Szwecja - Polska

Niemcy wykupują tysiące mieszkań. Matecki alarmuje [WIDEO]

Dług rośnie. Niepokojące dane z Ministerstwa Finansów

Świnoujście obawia się chaosu na stacjach z powodu tzw. turystyki paliwowej Niemców

Niezależna.pl: Żurek „majstruje” przy wyroku dotyczącym pedofilii w partii Tuska?

Najnowsze

TYLKO U NAS

UJAWNIAMY: Dramat matki z Gdańska – alarmowała o pedofilii, odebrali jej dziecko

Giganci motoryzacyjni górą? Unia ustępuje w kwestii emisji CO2

Ruchała wraca do oktagonu. Czas na pierwsze zwycięstwo w UFC

Są emocje! Gramy o Mundial! [OGLĄDAJ NA ŻYWO]

Sprawa ślubowania sędziów TK. Hołownia zabrał głos

Inauguracja Rady Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie RP

Nowa rada u Prezydenta Nawrockiego. Samorządy wskazują pilne problemy

Jan Paweł II: jestem synem narodu, który przetrwał dzięki kulturze

Morawiecki zapowiada debatę z Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce

Morawiecki zapowiada na środę debatę z Kosiniakiem-Kamyszem w Jasionce