Mainstream wypuścił fejka. Gazeta.pl poszła o krok dalej!
Najpierw w mediach pojawiła się informacja o rzekomym zatrzymaniu Jarosława Stawiarskiego, która szybko okazała się nieprawdziwa. Teraz wychodzi na jaw kolejny, wyjątkowo bulwersujący szczegół. Jeden z portali, publikując fake newsa o marszałku województwa lubelskiego, przekonywał, że informację o zatrzymaniu miała potwierdzić... prokuratura.
W sobotni wieczór TVN24 podał informację o kolejnych zatrzymaniach w sprawie związanej z Zondacrypto. Wśród osób, które miały zostać objęte działaniami służb, wymieniono również Jarosława Stawiarskiego.
Szybko okazało się jednak, że marszałek województwa lubelskiego nie został zatrzymany. W czasie, gdy w mediach pojawiały się informacje na ten temat, Stawiarski znajdował się na trybunach i oglądał mecz Motoru Lublin z Legią Warszawa.
Podobne doniesienia pojawiły się również na portalu WP.pl. Informację o rzekomym zatrzymaniu marszałka przekazał dziennikarz Szymon Jadczak, jednak opublikowany materiał po pewnym czasie zniknął ze strony portalu.
W niedzielę rano Jarosław Stawiarski opublikował oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczył informacjom o swoim zatrzymaniu. Przypomniał jednocześnie, że kilka dni wcześniej składał już zeznania w prokuraturze.
- Pisaliśmy wcześniej: Fejk poszedł w mainstream. Stawiarski odpowiada na „przeciek” o zatrzymaniu
Fake-news potwierdzony w... prokuraturze?
Po opublikowaniu fake-newsa, na pracowników TVN24 oraz WP spadła lawina krytykujących komentarzy. Okazało się jednak, że jeden z portali poszedł o krok dalej... Podając nieprawdziwą informację o zatrzymaniu Stawiarskiego, powołał się na "potwierdzenie prokuratury".
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X