Magyar mówi o "sojuszu historycznym" z Niemcami. Sakiewicz stawia mu niewygodne pytanie
Podczas swojego wystąpienia po zwycięstwie wyborczym na Węgrzech lider partii TISZA Péter Magyar przekonywał, że Niemcy są najważniejszym partnerem Węgier i że oba kraje łączy silny "sojusz historyczny i liczne więzy kulturowe". Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz podważył na X tę narrację i wskazał na jej niebezpieczne konotacje.
O jakich więzach myśli Magyar?
Péter Magyar w swoim przemówieniu podkreślił, że "Niemcy są najważniejszym partnerem Węgier" i zaznaczył, że oba kraje "Łączy silny sojusz historyczny i liczne więzy kulturowe." Zapewnił przy tym, że zarówno on, jak i nowy rząd będą "dążyć do nawiązania pragmatycznych stosunków z Rosją, podobnie jak wiele innych krajów europejskich ponieważ nie da się zmienić położenia geograficznego." Co więcej, zapowiedział, że będzie postępował pragmatycznie przy zakupach ropy, co oznacza, że będzie się za nią płacić Wladimirowi Putinowi.
Do słów o Niemczech odniósł się na X prezes Republiki Tomasz Sakiewicz podkreślają, że "jedyny oficjalny związek znany w historii, to sojusz niemiecko-węgierski w czasie drugiej wojny światowej. Chyba, że Peter Magyar uważa, że nie istnieje oddzielny byt taki jak Austria, ale to też tradycja hitlerowska."
Słowa Magyara pokazują, jak przyszły premier Węgier uzależniony jest od swoich patronów z Berlina i Brukseli, którzy robili wszystko, by odsunąć Viktora Orbana od władzy, poprzez uporczywe oczernianie go i naciski polityczno-gospodarcze.
Hipokryci z Brukseli i Berlina
Jak komentował w swoim programie Michał Rachoń, postawa UE, ale także liberalno-lewicowych środowisk w Polsce, wobec Magyar naznaczona jest hipokryzją, gdyż z jego zapowiedzi wynika, że będzie on wspierał normalizację stosunków z Rosją i kupował od niej ropę. Co więcej, nie wydaje się, by za jego rządów doszło do większych zmian w relacjach Budapesztu z Kijowem, gdyż, co prawda, Magyar zapowiedział, że nie będzie blokował pożyczki unijnej dla Ukrainy, ale podkreślił, że Węgry nie będą się na nią składać. Nie jest też zachwycony perspektywą Ukrainy w UE i zapowiedział, że aby poprzeć taką wizję, najpierw musiałoby dojść do referendum na Węgrzech w tej sprawie.
Czy za to będzie jednak krytykowany w UE, jak był atakowany Orban? Na pewno nie.
Michał Rachoń dodał, że zwycięstwo Magyara jest wielką pomocą dla planów niemieckich, by zrobić kolejny krok w stronę federalizowania UE, poprzez przejście na głosowanie większością kwalifikowaną, o czym zdążyła już powiedzieć szefowa KE Ursula von der Leyen. - Nie ma w tej chwili w zasadzie żadnego silnego państwa w Unii Europejskiej, które jest w stanie postawić weto - ocenił Michał Rachoń i dodał, że jest to wielkie zagrożenie dla Polski, która może być zmuszona do akceptowania niebezpiecznych dla siebie planów, tak jak miało to miejsce w przeszłości choćby przy budowie Nord Stream 2.
CZYTAJ WIĘCEJ: Vance: Orban jest jednym z niewielu europejskich przywódców
Zmiana po 16. latach
TISZA zdobyła 137 z 199 miejsc w jednoizbowym Zgromadzeniu Narodowym w Budapeszcie. Kierowanej przez Orbana koalicji Fidesz-KDNP przypadnie 55 mandatów. Sześć miejsc zdobył skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) - wynika z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu ponad 98 proc. wszystkich głosów.
Nie jest jeszcze jasne komu przypadnie miejsce z jednego ze 106 jednomandatowych okręgów wyborczych. Węgrzy oprócz indywidualnych kandydatów wybierali też jedną z krajowych list partyjnych, z których wyłoniono 93 deputowanych.
W głosowaniu odnotowano rekordową frekwencję - do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało prawie 78 proc. wyborców, czyli ponad 5,85 mln osób.
Większość konstytucyjna w węgierskim parlamencie wymaga 133 głosów. Od 2010 r. niemal nieprzerwanie taką przewagę miała koalicja kierowana przez Orbana, który nieustannie pełnił urząd premiera.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X