Przejdź do treści
08:54 Badanie: 64 proc. Polaków uważa, że niezależnie od tego, co zrobią, ich rachunki i tak będą rosnąć
08:10 Mazowieckie: Utrudnienia na autostradzie A2 po zderzeniu dwóch ciężarówek i osobówki
07:12 Świat: Australia i Malezja podejmują kroki chroniące rynki energii w związku z wojną na Bliskim Wschodzie
03:32 Trump: jeśli nie dojdzie do porozumienia, uderzymy bardzo mocno w każdą z irańskich elektrowni, prawdopodobnie jednocześnie. Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych
03:28 Trump: w ciągu następnych dwóch-trzech tygodni będziemy mocno uderzać w Iran. Powróci do epoki kamienia
03:22 Trump: nie potrzebujemy cieśniny Ormuz. Kraje, które ją wykorzystują, muszą się nią zająć. Po zakończeniu konfliktu cieśnina otworzy się naturalnie
03:14 Prezydent USA Donald Trump: jesteśmy blisko zrealizowania głównych celów strategicznych operacji w Iranie. Dziękuję sojusznikom na Bliskim Wschodzie
02:30 Armia Finlandii: 2500 ukraińskich dronów atakowało rosyjskie cele w rejonie Zatoki Fińskiej
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zbiera podpisy pod projektem ustawy StopPakt.pl w każdą sobotę i niedzielę od 12:00 do 16:00 pod Jasną Górą przy wjeździe na parking od ul. Klasztornej
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Piotrków Tryb. zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:30 w Mediatece 800-lecia przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 3 w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Wejherowo i poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłem prof. Krzysztofem Szczuckim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:00 w Pałacu Przebendowskich w Wejherowie przy ul. Zamkowej 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie otwarte z Prezesem TV Republika Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem 8 kwietnia, godz. 17:00 Polsko - Amerykański Ośrodek Kształcenia Zawodowego ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na wykład historyka Pawła Skroki pt. „Katyń i Smoleńsk w sercach Polaków”, który odbędzie się 9 kwietnia o godz. 17:00 w Biurze Poselskim poseł Anny Dąbrowskiej-Banaszek przy ul. Lwowskiej 14A/3 w Chełmie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, które odbędzie się 10 kwietnia o godz. 18:00 w Pensjonacie Sanato przy ul. 1 Maja 29 w Busku-Zdroju
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sydney - Australia zaprasza na 11. Rajd Katyń 1940 – Smoleńsk 2010 – Australia Pamiętamy!, który odbędzie się w dniach 10–13 kwietnia; program i trasa rajdu dostępne są na stronie www.KlubyGP.pl

MOCNE! Tusk zagrał polskim interesem. Pójście na zwarcie i działanie na szkodę Polski

Źródło:

Mówiąc o peryferiach Europy, Tusk przyczynia się do odtwarzania żelaznej kurtyny na naszym kontynencie – z prof. Krzysztofem Szczerskim, ministrem w Kancelarii Prezydenta, rozmawia Katarzyna Gójska-Hejke w najnowszym numerze tygodnika "GAZETA POLSKA".

Czy Donald Tusk zdradził interes Polski?

W moim przekonaniu Donald Tusk przedłożył własny interes ponad europejską jedność. W tym sensie uczynił krzywdę nie tylko Polsce, lecz także całej Unii. Jako przewodniczący Rady Europejskiej, organu reprezentującego państwa członkowskie, powinien być szczególnie wyczulony na równość krajów i budowanie konsensusu. W tym przypadku, z powodu swoich politycznych emocji, wolał rozbić jedność Unii, byle tylko przedłużyć swój mandat i równocześnie zaszkodzić polskiemu rządowi, wobec którego jest w opozycji. Takie działanie jest sprzeczne z duchem integracji europejskiej i fakt, że zostało zaakceptowane przez kraje członkowskie, świadczy o poważnym kryzysie Unii, o którym zresztą piszę w mojej najnowszej książce pt. „Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy”. Nie sądzę wszakże, by było to ze strony Tuska działanie przypadkowe. Wręcz odwrotnie, przez ostatnie miesiące bardzo intensywnie konfrontował się z polskim rządem, agresywnie wtrącając się w wewnętrzne sprawy Polski. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek rząd kraju członkowskiego Unii zaakceptował takie zachowania, gdyby dotyczyły one jego samego. To była celowa taktyka: pójście na zwarcie i działanie na szkodę Polski. W tym sensie rząd Beaty Szydło nie miał innego wyjścia, jak odmówić poparcia dla kogoś, kto w tak ewidentny sposób narusza podstawowe normy unijnej polityki. Przypominam też, że decyzja ta nie zapadła w ostatniej chwili. Była sygnalizowana od dłuższego czasu, co dawało Tuskowi szansę na zmianę zachowania i podjęcie dialogu z Polską. Nic takiego jednak się nie stało. Celem było bowiem doprowadzenie do starcia. Za każdą cenę. Dlatego skandaliczne są dziś głosy tryumfu polskiej opozycji. Świadczą o tym, że taktyka „ulica i zagranica” nadal obowiązuje; że dla odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy opozycja jest w stanie grać polskim interesem.

Premier Beata Szydło zapowiedziała, że nie podpisze konkluzji szczytu w Brukseli. Jakie będą konsekwencje tej decyzji?

Konsekwencją jest to, że mandat przewodniczącego Rady Europejskiej jest najsłabszy w krótkiej historii tej funkcji. Wszystkie poprzednie głosowania były jednomyślne. W taki sam sposób powinno wybierać się na przykład przewodniczącego Komisji Europejskiej. Nikt do tej pory, w stosunku do szefa Rady Europejskiej, nie próbował forsować decyzji większościowej. Brak potwierdzenia tego głosowania w oficjalnych konkluzjach, jakie przyjmowane są zgodnie przez wszystkich na zakończenie posiedzenia, podkreśla tylko słabość tego wyboru i pokazuje, na jak poważnym zakręcie znalazła się Unia. Nie chciałbym, żeby sam fakt wyboru przewodniczącego urastał do rangi strategicznej, to w gruncie rzeczy trzeciorzędna sprawa. Ważny jest proces decyzyjny. W tym przypadku jego przebieg oznacza zrujnowanie zasady lojalnej współpracy państw, przejrzystości proceduralnej, czyli podstaw ładu instytucjonalnego w Unii. Ta korozja, która zżera system europejski, zaczęła się już jakiś czas temu, wraz z takimi potworkami prawnymi jak Pakt Fiskalny, który też był przyjęty w drodze tricku prawnego. Teraz sięgnęło to spraw personalnych. Obawiam się, że to nie koniec i ten precedens może być w przyszłości wykorzystywany także dla potrzeb realizowania interesów (np. gospodarczych) jednych krajów przeciw drugim. Dlatego prezydent Duda w swojej kurtuazyjnej depeszy do przewodniczącego Rady Europejskiej, którą warto przeczytać dokładnie, by zrozumieć jej sens, tak wyraźnie zwrócił uwagę, że Unia nie jest dzisiaj jednością i że brak w niej poszanowania dla równości państw.

Czy 9 marca nie powinniśmy traktować jako symbolicznej daty rozpoczęcia procesu przekształcania UE w rodzaj superpaństwa? Wybrano kandydata przeciwko jego ojczyźnie, zrezygnowano z pełnego konsensusu w tym wyborze, nagięto procedury unijne, by zneutralizować sprzeciw Polski.

To nie są narodziny superpaństwa. Takie stwierdzenie oznaczałoby, że był to wyraz siły, kreatywności. A tymczasem był to objaw choroby, słabości i upadku idei jedności, która kiedyś była w Europie tak atrakcyjna. To narodziny Unii bez legitymacji powszechnej, Unii jednych przeciw innym. W tym sensie to kolejny syndrom rozpadu. Widać, że elity europejskie niczego się po Brexicie nie nauczyły. Dominującymi nastrojami, jakie dziś wśród nich panują, są niechęć i strach przed zmianą. Dlatego dla wielu szefów rządów przedłużenie kadencji Tuska było kwestią prostego opowiedzenia się za kontynuacją, czyli działaniem „żeby było tak, jak było”. Znamy to bardzo dobrze także z postawy części polskich środowisk, znakomicie sobie radzących za poprzednich rządów, a dziś zagrożonych w swoich beneficjach. Elity europejskie panicznie boją się, że syndrom zmiany, której przejawem były m.in. wybory z 2015 r. w Polsce, może dosięgnąć także ich. I tym samym położyć kres ich uprzywilejowanej pozycji. Dlatego nie odczytuję tego głosowania jako narodzin czegokolwiek, tylko jako objaw schyłku Europy takiej, jaką znamy – Europy opartej na zasadzie demokracji. Gdy rządy drżą o swoją przyszłość po wyborach, to znaczy, że czują strach przed wolą wyborców, a to oznacza kryzys demokracji. Widać to dziś bardzo dobrze w krajach zachodniej Europy. One popierały Tuska, bo każdy rodzaj trwania status quo jest w ich oczach wartością samą w sobie. Postrzegają brak zmiany jako objaw siły, a zmianę jako słabość. „Skoro coś zmieniamy, to oznacza, iż ci, co tej zmiany się dopominali, mogli mieć rację. Oni, a nie my. Zatem przegraliśmy” – tak można podsumować sposób myślenia dzisiejszych elit europejskich.

Jak Pan ocenia wypowiedzi niemieckich polityków, którzy straszyli Polaków, że niepopieranie Tuska skończy się źle dla naszego kraju, czy głos prezydenta Francji o możliwości odebrania Polsce funduszy strukturalnych? Czy to próba wpłynięcia – poprzez strach – na polską opinię publiczną?

Tuż po głosowaniu w sprawie przewodniczącego RE mieliśmy do czynienia z całym festiwalem niemądrych wypowiedzi ze strony tych, którzy uważają siebie za zwycięzców tego starcia, zarówno w kraju, jak i w Europie. Te emocjonalne reakcje wiele pokazują. To, co w nich uderza, to – w Polsce – gigantyczna dawka kompleksów na tle innych, zaś w Europie – arogancja wywodząca się z wciąż żywego stereotypowego podziału na „tych ze wschodu” i lepszą zachodnią resztę. Wydawało się, że to już za nami, a tu się okazuje, że podskórnie to wciąż realne postawy, które wychodzą na wierzch pod wpływem emocji. Co ciekawe, obie te postawy spotykają się we wspólnym przekonaniu, że Polska to peryferie Europy. Niestety, w podobnym duchu o własnym kraju wypowiadał się również przewodniczący Tusk.

Czy sprzeciw Polski wobec wyboru Tuska – przy jednoczesnej zgodzie na niego wszystkich państw naszego regionu – nie wpłynie na pogorszenie współpracy choćby w formacie wyszehradzkim?

To się okaże. Z pewnością jeśli ta sytuacja ma mieć jakieś realne negatywne konsekwencje w krótkiej perspektywie, to właśnie może odbić się negatywnie na współpracy w naszym regionie. Musimy tego uniknąć i działać na rzecz utrzymania regionalnej spójności. To byłaby bowiem poważna szkoda, która nie wynika ze strategicznej różnicy zdań. Powiedzmy sobie szczerze: mamy w regionie istotniejsze wspólne zadania i problemy niż wybór szefa Rady Europejskiej.

Dlaczego nie dowiedzieliśmy się, czyim kandydatem jest były polski premier? Politycy europejscy, ale i opozycja w Polsce, jak ognia unikali jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Cały proces wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej to zaprzeczenie przejrzystości i demokratycznej odpowiedzialności przed społeczeństwami. Został on tak skonstruowany właśnie po to, by w kuluarach, poufnie, budować konsensus wokół kandydatów i unikać konfrontacji. Jednakże w chwili, w której zdecydowano się rozstrzygać nie jednomyślnie, lecz większością, cały ten pomysł legł w gruzach, zaś sama procedura obnażyła swe kompromitujące słabości. Okazało się, że tak naprawdę wszystko odbywa się potajemnie. Ciekawe zresztą, gdzie są teraz te wszystkie organizacje, które nieustannie domagają się przejrzystości życia publicznego i ochoczo żądają dostępu do faktur na zakup papieru toaletowego przez urzędy publiczne? Wybór szefa Rady Europejskiej to sprawa chyba dużo ważniejsza. Jednakże jakoś nikt nie pisze protestów i nie domaga się dostępu do informacji publicznej…

W jaki sposób wybór Tuska przy sprzeciwie Polski pogłębi kryzys Unii?

Wybór Tuska może być początkowo powitany jako sukces ocalenia status quo, znak stabilizacji. To jednak wyłącznie pozory. Kryzys Wspólnoty jest faktem. Udawanie, że on nie istnieje, tylko go pogłębia. Złamanie zasady jednomyślnej zgody na wybór przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli instytucji organizującej pracę wszystkich państw UE, to przekroczenie czerwonej linii braku solidarności. Po tym zdarzeniu problemy w Europie objawią się z nową siłą. Dziś horyzont polityczny dla bardzo wielu przywódców państw jest niezwykle bliski. W kilku zbliżają się wybory, a ich wynik prawie na pewno zmieni krajowe władze. Dla jednych to zaledwie parę miesięcy, dla innych rok – ale ich dzisiejsze decyzje są podejmowane w cieniu nadchodzących zmian. Europejskie elity łudzą się, że blokując je, mogą zmienić wolę swych obywateli. Rozmawiam z przedstawicielami państw Wspólnoty – widzę w nich strach przed wolą demokratycznych decyzji i kompletną nieumiejętność zagospodarowania wyrażanych przez obywateli potrzeb. David Cameron dostrzegł społeczne oczekiwanie zmian, uruchomił procesy, które w jego ocenie miały być odpowiedzią na owe oczekiwanie, ale nie potrafił nad nimi zapanować. Konsekwencją jest Brexit. Republikanie w Stanach Zjednoczonych również zobaczyli oczekiwanie zmian politycznych, ale potrafili na nie znaleźć odpowiedz, wyjść im naprzeciw, i wygrali wybory. Do tego samego doszło wcześniej w Polsce. PiS wygrało, bo potrafiło przekonać Polaków, że można wprowadzać pozytywne zmiany, nie burząc fundamentów: obecności Polski w NATO i w UE. W tym sensie powinniśmy być przykładem dla innych państw Wspólnoty. Problem polega na tym, iż znaczna część elit europejskich partii systemowych nie potrafi bądź nie chce tego dostrzec. Właśnie dlatego już wkrótce w Holandii, we Francji, we Włoszech do władzy mogą dojść ugrupowania otwarcie kwestionujące Wspólnotę Europejską. W razie spełnienia się takiego scenariusza Europę – na własne życzenie – czeka ciemna przyszłość. Skorzystanie z doświadczeń Polski i naszych propozycji dałoby szansę na uniknięcie tego.

CAŁOŚĆ CZYTAJ NA ŁAMACH "GAZETA POLSKA"

Usunięto obraz.

 
Gazeta Polska

Wiadomości

Zwyciężczyni pierwszej edycji Top Model nie jest już modelką – zobacz, co robi teraz

Chaos w państwie i finanse publiczne na skraju załamania. Kuźmiuk ostro komentuje w Republice

Ruch i Wisła znów zapełnią Stadion Śląski? Szykuje się imponująca frekwencja

Bosak: Brak autorytetów moralnych w Kościele i polityce

Św. Jan Paweł II wciąż żywy w pamięci Polaków. Dziś rocznica odejścia naszego wielkiego rodaka

Co przyniesie nam pogoda 2 i 3 kwietnia?

Triduum Paschalne krok po kroku. Skąd się wzięły obrzędy i co naprawdę oznaczają?

Kto jest największym żartem prima aprilisowym w rządzie Tuska?

Cudzoziemcy gwałcą na potęgę. Liczby mówią wszystko

WSJ: Europa mogła pokazać, że NATO działa w obie strony

Tusk ingeruje w wybory na Węgrzech. W czyjej to służbie?

Bałtyk: Tysiące ukraińskich dronów nad rosyjskimi portami

Trump w orędziu: Iran powróci do epoki kamienia

UE buduje system wpływu na wybory w krajach wspólnoty. Polska w raporcie

Artemis II wystartowała: Pierwszy lot załogowy wokół Księżyca od 1972

Najnowsze

Zwyciężczyni pierwszej edycji Top Model nie jest już modelką – zobacz, co robi teraz

Jan Paweł II

Św. Jan Paweł II wciąż żywy w pamięci Polaków. Dziś rocznica odejścia naszego wielkiego rodaka

Co przyniesie nam pogoda 2 i 3 kwietnia?

Triduum Paschalne krok po kroku. Skąd się wzięły obrzędy i co naprawdę oznaczają?

Kto jest największym żartem prima aprilisowym w rządzie Tuska?

Zbigniew Kuźmiuk

Chaos w państwie i finanse publiczne na skraju załamania. Kuźmiuk ostro komentuje w Republice

Ruch i Wisła znów zapełnią Stadion Śląski? Szykuje się imponująca frekwencja

Krzysztof Bosak

Bosak: Brak autorytetów moralnych w Kościele i polityce