Lichocka ostro o Marszu Niepodległości: Zdominowany przez środowiska promoskiewskie
W ocenie posłanki Prawa i Sprawiedliwości Joanny Lichockiej Marsz Niepodległości jest „zdominowany przez środowiska promoskiewskie”. Jak podkreśliła polityk w artykule na łamach „Gazety Polskiej Codziennie”, „moskiewski scenariusz” realizowany jest każdego roku, co staje się „coraz bardziej irytujące”.
Joanna Lichocka podkreśla na wstępie, że w Marszu Niepodległości nie brała nigdy udziału, co więcej uważa za błąd uwiarygadnianie organizujących go środowisk. Jednocześnie posłanka zdaje sobie sprawę, że wiele osób, choć politycznie daleko im do ONR, Konfederacji czy Ruchu Narodowego, chce wziąć udział w takim marszu, aby wyrazić swój patriotyzm.
Lichocka wskazuje przy tym, że nie należy ignorować tego, kto i pod jakimi hasłami organizuje to wydarzenie.
– Marsz stał się – mimo woli wielu jego uczestników – pokazem mocy środowisk marginalnych, jednoznacznie odwołujących się do współpracy z Rosją oraz antysolidarnościowych i antypisowskich – ostrzega polityk. Posłanka i dziennikarka ocenia, że organizatorzy wystawili wiele osób na spore niebezpieczeństwo.
– Ile osób mają dziś na sumieniu politycy Konfederacji? Ilu ludzi zachoruje? Niestety organizatorzy – podobnie jak wcześniej awanturnicy postkomuny z tzw. strajku kobiet – nie są przywiązani do takich wartości jak zdrowe i życie innych – stwierdza Joanna Lichocka. Jak dodaje, winnych takiej sytuacji jest wielu – przyznaje, że również po stronie PiS oraz wśród środowisk „Gazety Polskiej”.
– Przez kolejne lata nikt po prawicowej, patriotycznej stronie nie miał pomysłu, jak zorganizować obchody 11 listopada tak, by nie były one zdominowane przez środowiska promoskiewskie – oceniła polityk.