Leszek Kraskowski na wolności. Udało się - dzięki poręczeniu Tomasza Sakiewicza
Leszek Kraskowski opuścił areszt. Informację o wyjściu dziennikarza na wolność przekazał w mediach społecznościowych jego pełnomocnik Łukasz Pawelski. Wcześniej Prokuratura Okręgowa w Warszawie zdecydowała o uchyleniu tymczasowego aresztowania, uznając, że na obecnym etapie postępowania nie ma już potrzeby stosowania wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego. Kaucję wpłacił prezes TV Republika - Tomasz Sakiewicz.
Pełnomocnik: "Leszek Kraskowski jest już na wolności"
O opuszczeniu aresztu przez Leszka Kraskowskiego poinformował jego pełnomocnik Łukasz Pawelski.
„Z przyjemnością ogłaszam, że Leszek Kraskowski jest już na wolności. Dziękuję Adamowi Janusowi oraz Tomaszowi Mielke za wspólną obronę” – napisał w serwisie X.
Informacja pojawiła się kilka godzin po opublikowaniu przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie komunikatu dotyczącego zmiany zastosowanego wobec dziennikarza środka zapobiegawczego.
Prokuratura uchyliła areszt
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, 3 lipca prokurator uchylił zastosowane wcześniej tymczasowe aresztowanie.
W jego miejsce zastosowano środki o charakterze nieizolacyjnym. Leszek Kraskowski został objęty poręczeniem majątkowym w wysokości 25 tys. zł, dozorem Policji z obowiązkiem stawiania się dwa razy w tygodniu w Komisariacie Policji Warszawa-Ursynów, zakazem kontaktowania się ze świadkami oraz zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 metrów, z wyjątkiem czynności procesowych. Dodatkowo obowiązuje go zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Zmiana oceny jednego z zarzutów
W komunikacie prokuratura poinformowała również, że dotychczasowe ustalenia zmieniły ocenę jednego z wątków śledztwa.
Jak wskazano, zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala obecnie na stwierdzenie wysokiego prawdopodobieństwa, że to Leszek Kraskowski wysłał e-mail z groźbami pod adresem Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie.
Śledczy zaznaczyli, że obok wersji zakładającej udział podejrzanego nie można wykluczyć również możliwości, iż autorem wiadomości była inna osoba lub inne osoby. Wstępne analizy zabezpieczonych urządzeń elektronicznych, należących także do żony dziennikarza i jej partnera, nie pozwoliły powiązać żadnej z tych osób z wysłaniem wiadomości.
Śledztwo będzie kontynuowane
Prokuratura podkreśla jednocześnie, że postępowanie nie zostało zakończone. W dalszym ciągu prowadzone są ekspertyzy informatyczne, a śledczy oczekują także na informacje od operatora poczty elektronicznej pozyskiwane w ramach międzynarodowej pomocy prawnej.
Według prokuratury nadal aktualne pozostają również zarzuty dotyczące znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą oraz nielegalnego posiadania broni gazowej. Właśnie z uwagi na ten wątek śledczy uznali, że istnieje ryzyko wpływania na świadków, co uzasadnia stosowanie wobec Kraskowskiego nieizolacyjnych środków zapobiegawczych.
Badanie psychiatryczne nie było podstawą dalszego aresztu
W komunikacie wskazano także, że Leszek Kraskowski został poddany jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu. Prokuratura oceniła jednak, że oczekiwanie na opinię biegłych psychiatrów nie stanowiło podstawy do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania.
Śledztwo w sprawie dziennikarza jest nadal prowadzone, a o jego dalszym przebiegu mają zdecydować kolejne czynności dowodowe oraz wyniki zlecanych ekspertyz.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Uwaga! Obecna KRS chce podważyć status sędziów Izby Nadzwyczajnej i innych z SN
AKTUALIZACJA
Leszek Kraskowski na wolności. Udało się - dzięki poręczeniu Tomasza Sakiewicza
Lekarze alarmują o nieprawidłowościach w szpitalu w Toruniu. Chodzi o obsadę dyżurów na SOR